wyobraziłem sobie, że nie ma boga..

Cześć! To jest właśnie to, co nazywam wejściem z buta!;D

A kiedy dnia pewnego
Trzeba stąd będzie odejść
Bez względu na stan uczuć
Bez względu na pogodę

A kiedy dnia pewnego
Każesz mi przybyć, Boże
To z wszystkich swoich wspomnień
Olbrzymi stos ułożę

Zdarzyło mi się przeprosić, że długo nie pisałem, ale dziś przeproszę za to, ze piszę;D z pozdrowieniami dla wszystkich piszących częściej ode mnie.. dla piszących w ogóle, bo bez pozdrowień i niedomówień byłoby nudno;D
“Polska to nie Włochy” – tak miało być, ale myślę, że “wyobraziłem sobie, że nie ma boga..” będzie lepsze. i jest, bo musi! miłego czytania;D

I myśli: Po to się chowałem po obrzeżach,
żeby teraz, na starość, mnie nikt nie wyrezał?
Nie chcą mnie, choć mam więcej funku niż Pan Kleks
- życie jest ciężkie, kiedy jest się dobrym samplem.

A Ty go mijasz, dla jego kolegów, którzy przyjaźń
rozmienili, żeby skrzydła porozwijać..

Czasem czuję się jak niszowa piosenka. Muzyka z przekazem, bez szumów (rytmu miało być, ale tę część pisałem na telefonie, a w słowniku ‘rytmu’ i ’szumu’ piszą się tak samo, więc można powiedzieć, że telefon mi trochę podpowiedział), choć z mniej modną nutą melodyczną. Włącza się, słucha i nie słyszy nic, choć coś tam jest. Słuchać a słyszeć. To jest ta różnica. To jest te PRAWIE. Jak to mówią – Twoja strata, a mój zysk, Słuchaczu-czytaczu.
Z humorem jest tak samo jak z meczami w sportach drużynowych. Jak przegrywają to oni, jak wygrywają to my. Popsułem Ci humor? – słyszeliście kiedyś takie pytanie? Nie. Poprawiłem Ci humor? Taaa, każdy słyszał. Humor przeważnie sam się psuje. Przeważnie zawsze.

Jak internet łącze łącze wyrazy w wersy
Serce mam z gąbki ze stali nerwy
Tamci mieli w oczach kłamstwo, ci mają fanatyzm
Więc mów do mnie małymi literami, jak tylko Ty potrafisz

Nienawidzę być taki.. kiedyś powiedziałbym ‘wrażliwy’, dziś mogę powiedzieć ‘dziecinny’. Napisałem kiedyś dwa sms. Te dwa sms tak naprawdę były po pięć sms. I te dwa po pięć sms były jak z google.pl, mówię Wam. Wpisujesz hasło “gotowe sms do wysłania na telefon” i Ci wyskakuje. A ja sam je napisałem! i nic. Od tamtej pory nie piszę sms. W sumie to ja w ogóle nie piszę sms. telefon mi się popsuł. ale o tym później. jak człowiek odsłoni się w jednym kierunku, to (tutaj nierozwikłana zagadka biologiczna) może dostać w jaja (choć ból jest w różnych miejscach, niekoniecznie tam, na dole, szczególnie u kobiet) z każdej strony.
Milo być dla kogoś wszystkim. Tak myślę. Pewnie rano wstajesz i czujesz, że coś znaczysz, że jesteś potrzebny. Można coś znaczyć też na innych płaszczyznach, ale ta daje chyba najwięcej wewnętrznej radości. Można być nieoficjalnym zastępcą zastępcy gospodarza klasy, można być darmowym bufetem.. Chyba chodzi o to, by się kimś stać, a nie zostać wybranym. Zakręciłem się i nie rozumiem, o czym miałem napisać, więc kończę ten wątek, ale wierzę, że jakiś pokręcony umysł znajdzie tu coś do samodzielnych rozmyślań.

Bierz, co chcesz i nie patrz, czy to źle, czy nie
Swoją głowę rzucasz dziś na szale
Zwycięstwa poczuj smak, życie daje Ci znak
Jak masz spełnić swe sny, by być inny, lepszy
Los, tutaj tylko Ty stawkę ustalasz:
Va banque – wszystko na wszystko, jak nie to spierdalasz!

Jakbym się dowiedział, że ktoś podbija cenę w aukcji, w której biorę udział, to bym zajebał. ehh, ale co? wszystkich trzeba by było zajebać.. Jakie to jest niesprawiedliwe. Trochę przykre, dość podłe. Chociaż w sumie to rozumiem. Hajsu, hajsu, więcej hajsu. Ale chyba lepsze to niż kradzież, nie? Nie? I to mówi człowiek, który na dyskach ma poupychane takie cuda, o których nawet w Wideotece Dorosłego Człowieka nie słyszeli..

Miłość, ona często gubi nas.
Sztuki, przez nie tylko długi masz.
Chcą diamentów – nie, że chcę już złapać żonę.
Chcę Diamentu – a mało która chce złapać moment.

Chciałbym być motylem. Żyć dwa tygodnie, zrobić, co mam do zrobienia i nara. Mamy takie długie życie, a marnujemy je trwoniąc czas, który gonimy bez przerwy. Wszystko robimy na czas. Dwa miesiące wakacji, jakby nie mogło być ich dwa razy więcej. Przeżywamy swoje życie szybko, spiesząc się ciągle, co suma summarum, nam je skraca. Męczy mnie ten pośpiech. I czekanie na dalszy bieg wydarzeń. Między innymi przez to popsułem sobie Pokemony w ferie – ale to długa historia (a jak Malina zauważyła to nie jest dobry początek opowiadania). Życie to nie bajka. Życie to serial.. Nie możemy doczekać się ciągu dalszego. Przynajmniej ja nie mogę. Chociaż nieraz nas nudzi, chociaż nieraz niektóre postacie są maksymalnie zjebane to i tak go lubimy, bo zabiera nam czas, który marnowalibyśmy na coś innego niż życie, na umieranie, na przykład.

Ej, to jakiś absurd, to jest spisek najpewniej,
bym po tylu latach skończył komentując te brednie.
Powiedz coś jeszcze i te resztkę sensu pogrzeb
nie zostało nic
No i dobrze

Woda w szkole jest okropna. Mateusz mówi, że chodzi o jej twardość. Jeśli tak, to mamy kolejny przykład na to, że twardość jest chujowa. Mam taką wewnętrzną potrzebę.. Muszę umyć ręce od czasu do czasu, bo w przeciwnym wypadku czuję się źle. Szczególnie, gdy muszę zapisać coś na tablicy. Wtedy to już nie ma ‘ale’, ręce muszą zostać umyte. Bananowe mydło, okropne papierowe ręczniki i twarda woda. Uczcie się, macie wyszkoloną kadrę, sprzyjające warunki. Wszystko gra, sialala!:D

Gdzie się podziali prawdziwi oszuści?
Jasne, że to każdy z nich chciał sam przeżyć!
Gdzie oni poszli? Którędy naprawdę,
Czy te żywe legendy nie są aby dziś martwe?

Gdybym napisał tutaj opowiadanie o polowaniu na dziki pewnie i tak nikt by nie uwierzył. A to naprawdę wielkie bestie..

Czy Ty ją kochasz i właściwie co jest kochaniem?
I czy na pewno według Ciebie to nie ruchanie?
Jak jesteś kozakiem prawdę powiedz, ale
Jak śmigacie rok, to macie pierwszy jubileusz,
Jak dekadę, to kto kogo pieprzy, człowieniu?

Zakochani w drużynach. Znam takich. Real, Legia, Barcelona. Jeździ na mecze albo marzy, żeby na nie jeździć. Na nk ma zdjęcie stadionu, na gronie autoportret z fikuśnie uniesioną eLką. Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce? Nigdy nie słyszałem, żeby któryś się przyznał, że ‘jego drużyna’ słabiej zagrała. Wina sędziego, wina murawy, wina właściciela, trenera, gościa z hot-dogami. O, a najczęściej chodzi o to, że rywal to chuj albo mason i najlepiej to by było mu zapierdolić (wybaczcie fachowe zwroty). Niech się zastanowi jeden z drugim, czy on kocha ’swój klub’, czy po prostu chodzi o napierdalanie? Ale tak to nieraz jest w miłości, że marzy się o księciu z bajki. Po czasie książę przestaje być ważny i kocha się bajkę. Kocha się idee kochania księcia z bajki. Przyjęło się, że bajka znika, a książę zostaje (zmieniony.. najczęściej w jakiegoś trolla), jednak w życiu bywa różnie.. Bo co by było, gdyby książę został (zapomniany) i bajka została (numerem jeden). Jednakowo odnosi się to do ludzi, jak i do drużyn piłkarskich. Prawda uniwersalna. moja prawda.

Uniwerek to jest papierek, chłopino
To mózgu nie da jak się mózgu nie ma
Ja mam tylko doktorat ze słuchania walkmana
A w takim momencie dopada mnie żałość..

Bezczynność w kwietniu jest źle postrzegana, jednak ja mam przedmaturalnego lenia. Zresztą w szkole mnie do tego przyzwyczajają. Z polskiego pracy domowej nie miałem od.. gimnazjum. W gimnazjum praca domowa z matematyki wyglądała.. przerażająco, powiedzmy trzy zadania. Praca domowa w liceum? Trzy podpunkty. Często zresztą dowolne.
Jeszcze zabierzcie mnie na spotkania z jakąś wyższą szkołą, bo chętnie się dowiem czegoś nowego. Liceum, które uważane jest za najlepsze (na swojej ulicy), a zaprasza do siebie takie szkoły, do których bez matury nikt nie chciałby iść. Wyższa Szkoła Zawodowa. Jasne.
Kiedyś się zastanawiałem, czy lepiej być bystrym, czy pracowitym. Nie ma bystrości.. Przynajmniej ja z niej rezygnuję, jeśli w ogóle ją posiadam. Teraz każdy jest zdolny, ale leniwy. Dzięki, wolę być po prostu leniwy. Bystry, pfff! Tego nikt nie szanuje.. W tym wypadku nie efekt się liczy, bo pracowitość się dostrzega, a bystrość traktuje jako cwaniactwo. Trochę w tym prawdy jest. Nauczyciel woli dostawić + uczniowi bardziej pracowitemu. Chociaż, gimnazjum dało się przeżyć na ‘bystrości’.. ;]

Chciałbyś zabrać mi talent, wiem o tym doskonale,
ale mam smutną wiadomość – to niewykonalne!
Pokazuję prawdę, nie cukierkowy wizerunek,
to nie jest słodkie, prędzej się otrujesz.
Nos mam raczej grecki, pieprzę kompleksy.

Ktoś kiedyś – na przestrzeni wieków mógłbym stwierdzić, że dość niedawno – zapytał mnie, czy w naszej szkole naprawdę dyskryminuje się dzieci ze wsi. Co? Co, kurwa?! A jaka to różnica, czy ktoś jest ze wsi, czy z miasta? W szkole, o ile pamiętam, liczą się oceny.. Chociaż za słabe oceny też nikt nie ma prawa nas nie lubić. Technicznie. w równouprawnieniu chodzi o to, by dwie strony były równo traktowane. Nie jedna lepiej, druga gorzej – jednakowo! Jeśli ta w mniejszości walczy o swoje prawa, to tych praw ma dostać tyle samo, ile posiada większość. Ni mniej, ni więcej! Nie ma być lepiej traktowana, bo była pokrzywdzona, bo miała mniej praw. Czy jak powiem nie-heteroseksualiście/nie-białoskóremu/nie-katolikowi/nie-”miastowemu”, że go nie lubię, bo jest złym człowiekiem, to nie jestem tolerancyjny? Zajebiście właśnie jestem, ale te nielubienie odnosić się musi do racjonalnych podstaw. Zachowanie, na ten przykład, nie poglądy. Chociaż za poglądy bardziej;p

Streści jakiś swój dobry uczynek, nie wiem,
może, kiedy niedaleko Ciebie był przypał,
a Ty pomogłeś dziewczynie.
Patrz na rozmówczynię, nawiń, jeżdżę Subaru,
porównaj reakcje blachary, skieruj na Ikarus..

Mężczyźni są z natury chamami? Tak, mogę się zgodzić. U jednych te chamstwo objawia się stosunkiem do kobiet, a u innych do wszystkich. Ale tak, faceci potrafią być naprawdę chamscy. Ale cóż, to tylko ludzie, tak? Kobiety nie są lepsze, bo też potrafią zajebiście dopiec. A jak mawiał Czesław Niemen, słowem złym zabija się tak jak nożem!
Na topie jest teraz wariant brutal, cham i ordynus. Sporo obserwuję (taki mam zawód;p), a to, co widzę mnie przeraża. Chłopak mówi do dziewczyny per suko, a ta się jeszcze cieszy. Żadnego negatywnego komentarza, żadnego upomnienia. Prostak, ale ma zielone światło, niech po niej jeździ. Chciała, wybrała.
Co do jeżdżenia.. “Nie będziesz jeździł samochodem około 19.30?” – co to jest, pytam. SMS do znajomego, czy wezwanie taksówki? To już nie można zapytać normalnie, jak się nie chce dupy ruszyć, tylko trzeba się w podchody bawić? Może tak wyglądałoby to nieco bardziej zjadliwie..

Oparty o bar kolejny browar sączy.
Ona krąży, mówi: to się skończy,
będzie finał, wybije twa godzina, zobaczysz!

A on się śmieje, pije i ruszyć się nie raczy

A tak poza tym, czy większe powodzenie będzie miał tępak z ciałem atlety, czy inteligencik z ciałem.. po prostu? Odpowiedź jest chyba prosta, ale musiałem się sam na głos bezgłośnie zapytać.

Czy aby naruszę tabu rozważając,
kiedy kostucha wyśle dedykowany mi nabój
w dowód miłości na zabój?
parę razy usiłowała mnie uwieść,
hmmm, może w piekle zabrakło miejscówek?
o jedno proszę – niech zagrają mi koncert na trąbce,
gdy zakończę byt wśród bukietów i wstążek.

Uhh. Od ostatniego wpisu miałem też kilka wizyt u okulisty. Zachciało mi się nowych oprawek, bo te stare, no cóż.. Mnogość wygięć im nie służy. Oprawki powyginane, szkła porysowane, a pewnie i wada mi się powiększyła, więc trzeba zrobić badania. Brr, krople, czytanie maluśkich cyferek i żarówki w oczach. Pomijając wszystkie przykre szczegóły mam za dobry wzrok, jak na swoją wadę. Można to ustrojstwo naprawić jakąś tam operacją (jakąś tam. każda operacja jest chujowa), a w okularach raczej już nigdy nie będę chodzić na co dzień. Zostają mi twarde soczewki. To brzmi jeszcze gorzej od wyrazów ‘okulista’ i ‘operacja’ razem wziętych. Pamiętam, jak przy jednym z badań musiałem założyć te gigantyczne, okropnie ciężkie okulary do badania wady wzroku i.. wyjść na korytarz! Ten kask z wymiennymi końcówkami, cała poczekalnia ludzi, a ja sobie spaceruję, czytam napisy na ścianach i próbuję nie upaść od zawrotów głowy, które byłyby wliczone w ryzyko przy noszeniu okularów. Spasowałem.

Nie znam się na furach, nie, że się brzydzę.
Są tacy, co pukać w fury chcą w wydech.
Jestem innym trybem, wolę uchylić szybę,
Byś muzyki znał więcej wymiarów niż 3D!

Siena stała się praktycznie moim samochodem. Noo, moim i Beaty. Teoretycznie Beata powinna dojeżdżać nią z domu do pracy i z powrotem, ale – jak wiadomo – w życiu bywa różnie. Zdarzy się tak, że ‘przypadnie’ mi w tygodniu;D
Praktycznie moim samochodem jest Fiat Stilo;D Mama miała już dość tego, że ojciec ciągle przesiadywał przed komputerem w poszukiwaniu samochodu (co zresztą mnie też nie cieszyło), więc wzięła kilka numerów telefonu z najciekawszych ofert (przy mojej skromnej pomocy) i obdzwoniła je wszystkie, aż trafiła na nie.. nasze przyszłe (teraz obecne) auto!;D Wygląda to mniej więcej, jak normalny, pięciodrzwiowy Fiat Stilo, choć ojciec ma chyba jakieś uzależnienie od zakupów przez Internet (tak, to rodzinne;D) i zaraz dokupił(em) dywaniki, alufelgi i całą masę innych akcesoriów, które też nie zostały znalezione hop-siup, tylko po długotrwałych, mozolnych wręcz poszukiwaniach pełnych niepewności i ciągle pojawiających się znaków zapytania.
No, ale już po wszystkim.. Prawie po wszystkim, bo w Sienie popsuło się sprzęgło. Nie śmiejcie się, to nie moja wina! Ten samochód jest starszy od waszego młodszego rodzeństwa, bez wątpliwości, a za trochę będzie pełnoletni;p Jak na swój wiek sprawuje się bez zarzutów. Przy 100km/h trzeba ustawić radio na cały regulator, żeby było cokolwiek słychać, przy 120km/h trzeba zamknąć szyby, żeby nie wyrwało drzwi, a 140km/h trzeba trzymać dach, bo chowa się do bagażnika, a Siena występuję w niezwykle rzadkim wydaniu cabrio;D

Kadry z filmu w pamięci trzymam, nie zapominam.
Za mną nie jedna mina,
Przede mną nieuchronny finał.
Jak ślimak sam sobie nosze dom
Przydomek Don. Płynę jak prom pod prąd
Pierdole berło i tron

Nienakurwawidzę być uspakajany. Nie pomaga mi to w żaden sposób, raczej bardziej drażni. Nikt nie lubi być zdenerwowany i dążenie do spokoju jest czymś naturalnym, więc po co mi jeszcze mówić, co mam robić, skoro to logiczne, że chce tak zrobić, ale po prostu nie zawsze można się, ot tak, uspokoić. Gratuluję tym, którzy potrafią. ja nie potrafię i proszę to uszanować. Drobniutka niedoskonałość. Łatwo mnie wkurwić, a uspokoić się mnie nie da. Sam muszę. Życie..

Taka ludzka natura, że możemy mieć dobry przykład,
A i tak potrafimy tylko źle wybrać.
Robimy mnóstwo błędów, tracimy głowę dla zmysłów,
Chcemy być coraz mocniejsi, myślimy, że to droga mistrzów..

Nie piszcie nigdy ’sex’ pisząc o seksie, błagam Was. Przeglądanie słownika nie uważam za coś niezwykłego, choć sam tego nie praktykuję. Chyba już rozumiem, o co chodzi z tym całym ‘rzeczy doceniamy dopiero, gdy je stracimy’. Po co ludziom te prawa jazdy, jak nie jeżdżą w ogóle? Po co ludziom te prawa jazdy, skoro boją się jeździć? Brr. A co to w ogóle za pogoda? Zimą mamy przedwiośnie, a przedwiośniem wiosnę. Boję się lipca..

Synu, marzyć to znaczy wierzyć, w co się wydarzy.
Co do marihuany, bądź mądrzejszy niż tata:
Widzisz, łatwo odfrunąć, jednak trudniej się wraca.
Tu wciąż nowy szatan dziury wypala w umyśle.
To, że problem zapomnisz nie znaczy, że zniknie.
Synu, świat w doświadczenia bogaty jak Disney
I wiem, że będziesz jarać, kaca leczyć nad kiblem
Znam triki wszystkie, tak sprawdzając pamięć
To lepiej, jakbyś miał charakter po mamie

Miałem dziś na sobie koszulkę z logiem Batmana. Na klatce schodowej mijał mnie jakiś malutki chłopaczek, 5 lat góra.. Jak on na mnie patrzył, ale to jak.. Jak na prawdziwego superbohatera!;D Nie mogę być Twoim Supermanem – powiedział Batman. Bycie ojcem musi być zajebiste! Uczysz młodego człowieka, jak wiązać buty, jak pływać kajakiem, jak trzymać gardę, choć tak naprawdę wolałbyś, żeby nigdy się nie bił, a jak to się już stanie musisz iść do szkoły, by odkręcić całe te zamieszanie;p
Chyba, że jest to dziewczynka! Wtedy masz trochę ograniczone pole działania, ale ogólnie wiadomo, że ojcowie mają ogólnie dobry kontakt z córkami. Nawet jeśli nie rozmawiają, jak ‘facet z facetem’ to przecież to była kiedyś część Ciebie, ojca, w sensie. To był najszybszy plemnik, a teraz, na Twoich oczach, dorasta, dojrzewa.. Przez cały ten czas będziesz się martwić, oby tylko trafiła na chłopaka lepszego od Ciebie;D

Daj mi siekierę, nóż, a odetnę se mordę
To ból gorszy od pałowania psów
Jak masz tu morfinę, to zamawiam dla dwóch
I chuj, że to ściema, ale tekst przećwiczę.
Nigdy, kiedy piszę nie zastanawiam się, co chcesz usłyszeć

Nie podoba mi się to, co napisałem. Ale mi to się nigdy nie spodoba;p ja po prostu muszę to robić. Nieraz częściej, częściej rzadziej, ale muszę. A wy musicie to czytać, bo nawet jeśli to szmira, to lubicie to czytać. To w końcu czyjeś życie;D obce życie;D W następnym odcinku (no, czyli będę musiał coś w święta napisać.. ;p) krótka relacja z pielgrzymki do Częstochowy oraz z rekreacyjnego pobytu w warszawskim zoo. Zapraszam. Serio? Zapraszam? Yhym, wpadajcie, kiedy chcecie. Czujcie się jak u siebie, RLY. Znikam..

Who you gonna call now?

Uśmiechacie się? Bo ja bardzo;D Szczerze się szczerzę, naprawdę!:D

Odpowiedzi: 12 do “wyobraziłem sobie, że nie ma boga..”

  1. malina mówi:

    a najważniejsze, że się uśmiechasz. Wróce tu jeszcze jak nie będę musiała akurat do szkoły wychodzić ;p

    Bezczynność w kwietniu, ehhh. Daj mi moc do działania!

  2. xoxoxox mówi:

    się uśmiecham, bo co mam płakać;p to tylko matura, a później będzie już wolne..;D do czasu studiów, do czasu pracy.. ;p

    si, niby jestem Jedi, ale.. przykro mi, tego nie potrafię;p

  3. malina mówi:

    Dobra mam czas na wczuwanie.
    Więc moje ulubione, wielopodpunktowe komentarze ;p

    Po pierwsze
    Miło jest być dla kogoś wszystkim, niewątpliwe, bez żadnego ale. Chciałabym, żeby mi tak kiedyś było miło z tego powodu.

    Po drugie
    Wole inteligencików z ciałem po prostu ;p
    A najlepiej to takich niedożywionych :D

    Po trzecie
    na wkurwienie to działa tylko większe wkurwienie, albo wysiłek fizyczny. Doczekałam się roweru, więc wieksze wkurwienia mi nie grożą ;p Polecam (się)

  4. malina mówi:

    Po czwarte
    Ta, faceci są chamscy.
    Dziewczyny są chamskie.
    Nauczyciele są chamscy. Kurde przecież wszyscy są ;]

  5. mo3 mówi:

    A ja tak zacznę swoją prezentację maturalną:
    “Grecko – rzymska kultura antyczna i chrześcijaństwo stanowią główne źródła kultury europejskiej.”

  6. chelmik mówi:

    @malina:
    1. ba..
    2. chcesz mi coś powiedzieć?:D
    3. rower, rower. niech tylko wyjdzie słońce.. i na basen bym poszedł. tylko mi się nie chce:(
    4. ale chamski, a chamski to też różnica;>

    @mo3:
    dedykowane?;p

  7. O. mówi:

    kilka wolnych skojarzeń :D
    – bananowe mydło… co za zmora!!!!!
    – synek… ok. ale wiesz. w koszuleczce, w spodeneczkach z szelkami i… :D
    – sex… – nie ma nic bardziej irytującego od es e i iks… nawet dziki się irytują tym. :P
    – obiecuję nie uspokajać… kiedy to nie jest konieczne :D
    – i szczerzymy się, szczerzymy :D

  8. chelmik mówi:

    1. mydło to mydło, ale twarda woda?;p
    2. .. i bez kolegów;p
    3. ale z racji tego, o czym mowa, dopuszczam wszelką pisownię;p
    4. jakbym Cię nie znał, to bym uwierzył;>
    5. odkąd pamiętam.. ;D

  9. O. mówi:

    2. ale z pięknym imieniem!

  10. chelmik mówi:

    2. brak kolegów.. imię.. wszystko układa się w smutną całość;p

  11. O. mówi:

    2. phi!

  12. chelmik mówi:

    niech będzie na Twoim;p

Dodaj komentarz