gdy Księżyc jest w pełni, albedo wzrasta..

kwiecień 10, 2009

Hejo;)

To jest tak, Ty wiesz, że jest takm
Kiedy zacznę nawijać to, kurwa, nie mogę przestać!
To jest tak, Ty wiesz, że jest tak,
Jedyny sens tego widzę w podniesionych rękach.

Jakby Ktoś lubił PSy to dziś będzie miał raj. Zdecydowałem się na PSy, bo pisze się je dość łatwo, prosto i przyjemnie. Łatwiej myśli ukryć. Pokazać też. Obiecałem, że dokończę, to dokończę;p Nieco inaczej, niż miało być, ale będzie. Krótko, w takich jakby PSach, bo inaczej nikt tego nie czyta. W ogóle najwięcej PSów powstaje nagle. I nagle znika. Dobrze, że ich nie publikuję, bo większość jest.. Różnie bywa;p Moja znajoma Jedi, która też ma bloga powiedziała, że przestała pisać (rzadko pisze), bo ma zbyt dużo osobistych przemyśleń. Rozumiem, rozumiem. Choć mi udaje się przemycić ich sens, gdzieś między wierszami. Zresztą, przeczytać, a zrozumieć.. uu, morze. Zapraszam do lektury..

cóż, jedyną matką, jaką znasz
jest nadzieja.. głupią matkę masz
i jutro, gdy obudzisz się
poczujesz swą w nocniku dłoń
jeśli wiesz, co chcę powiedzieć..

Jestem tak jakby trochę mańkutem. Pół-mańkut! Nie potrafię pisać lewą ręką, nie potrafię rzucać nią piłki, ale.. sms lepiej piszę lewą ręką, wolę jeść zupę lewą ręką. A co najważniejsze, lewą ręką prowadzę samochód. Pff, niby nic, nie? Ktoś tam potrafi prawą ręką, ktoś potrafi nogami albo zębami. Nie zazdroszczę im wcale. Lewa ręka na kierownicy, prawa ręka na skrzyni biegów. Zasięg rąk mam spory, więc skrzynia biegów to dopiero pierwszy przystanek.. Ale o tym, jak będziecie starsi i wszyscy z Was będą potrafili zakładać prezerwatywy. Na ostatniej (nie zdziwiłbym się, gdyby była to naprawdę ostatnia) lekcji Wychowania Do Życia W Rodzinie rozmawialiśmy o AIDS. Od tego się zaczęło. Później mówiliśmy jeszcze o higienie jamy ustnej, o księżach, o seksie, o jedzeniu w średniowieczu, o zakładaniu prezerwatyw. Ktoś tam powiedział, że ileś tam procent niechcianych dzieci bierze się właśnie stąd, że faceci nie potrafią dobrze założyć prezerwatywy. Pan Dyrektor kupiłby skrzynkę bananów, pojemnik prezerwatyw i zorganizował pierwsze na świecie zajęcia WDŻ, które kogoś by zainteresowały.. co więcej, przydałyby się. Śmiech, wiadomo. A później, na jakimś biwaku, jakiś ktoś dziękowałby wszystkim mózgom świata, że wymyślili coś takiego jak prezerwatywy i WDŻ. “Ale”. Z pewnych źródeł wiem, że jakakolwiek rozrywana saszetka może posłużyć za prezerwatywę.. mentalnie;p To po pierwsze “ale”. Drugie “ale” to umiejscowienie tych zajęć. Trzecia klasa liceum to trochę.. ups, za późno. Ktoś mądry stwierdził, że jeśli już, to takie zajęcia powinny odbywać się w podstawówce;p

Bo kiedyś ponoć miałem wszystko gdzieś tu obok
Dziś wiem, że to wszystko to nic żyjąc z Tobą
Dziś wiem, że nieważne, co by się stało
Po tym wszystkim zawsze mi będzie czegoś mało
Ludzie dają i biorą wiele, lecz chcą mieć jedno
To czego chcą to to ciepło
Ja je znam, chcę żyć z nim i umrzeć, to na pewno

Ciepło. Uwielbiam ten specyficzny, trochę chemiczny, powiew ciepła, gdy stoję nad kuchnią i włączam ogień, by wstawić wodę na kawę. Zawsze piję herbatę. Z ciemnych szklanek, wtedy nie widać, że jest słaba. A kawa? Kawa z mlekiem to u mnie mleko z kawą, ha! Nie pobudza mnie kawa w ogóle. Mogę wypić bardzo mocną kawę, ale Pepsi albo Coca-Cola zadziała znacznie lepiej. Dziwne. Chodzi tu chyba o zawartość kofeiny, ale co ja tam mogę wiedzieć. Chemia to dla mnie czarna magia;P

Let’s take long walks in the park, by ourselves
Let’s make love forever…
Ooooh… let’s reveal the magic we feel in each other
All of these things that we feel will come true…

Chciałbym z tego pozdrowić wszystkich, którzy obchodzili ostatnimi czasy urodziny. Pozdrawiam Olę jeDichto, pozdrawiam Dominikę Leśniaczkę. Pozdrawiam Pawła Borzymeczka i pozdrawiam Piotra, moja szwagra, Gilewskiego;D O, właśnie, święta są! Wielkich jajek Wam życzę! Żeby Wam się nie stłukły, jak za mocno uderzycie! I mokrego poniedziałku! Tylko nie przelejcie za dużo krwi.. lubrykantów.. wody!
Fragment piosenki powyżej średnio łączy się z tekstem poniżej niego, ale.. jakaż to piękna melodia;D Ta Pani tak bajkowo śpiewa! Zawsze tupię nóżką wtedy.. ;D

{2336}{2369}Chodzi o to,
{2386}{2443}że mam coś|co mogłabyś nazwać kryzysem wiary.
{2450}{2497}W skrócie chodzi mi o to, że nie mogę pisać
{2503}{2579}Co tak naprawdę jest do dupy,|bo podobno jestem pisarzem.
{2585}{2630}I to podobno zawodowym.
{2636}{2727}A nie mogę wyprodukować z siebie nawet|tego cholernego planu minimum.
{2738}{2817}Sorry, przepraszam,|ale przyjebałem,
{2834}{2895}ponownie przepraszam…
{2922}{2969}Normalnie zaproponowałabym
{2973}{3044}odmówić kilka razy Ojcze Nasz|a do tego kilka zdrowasiek
{3052}{3112}Ale coś mi mówi, że w tym przypadku to na pewno nie pomoże.
{3154}{3190}Więc może ci obciągnę?
{3266}{3325}Zrobię ci lodzika,|czy to sprawi, że poczujesz się lepiej?
{3331}{3368}Zrobisz mi lodzika?
{3396}{3448}No coś mi mówi, że sam się nie zrobi, prawda Hank?
{3466}{3494}Nie, ale…
{3508}{3539}ty jesteś zakonnicą,
{3584}{3640}I do tego zajebistą…

Wspomagam rozwój swojego brzucha przez spożywanie piwa. Inwestuję. Zjem sześć kanapek na kolację, wypiję dwa piwa. Jutro znów się na coś zdenerwuję i wrócę do swojej normalnej wagi. Oprócz tego piwa to jestem raczej tani w utrzymaniu. Strasznie szybko opróżniam te butelki. Nie potrafię się delektować. Z lodami też tak mam – Big Milk jest, Big Milk był. I kebaby też! Duży kebab nie przetrwa przede mną dziesięciu minut.. skurczy się niemiłosiernie w mgnieniu oka. Brr, piwo naprawdę zamula. Lepsze byłoby martini ze spritem, oj tak. Albo whisky, tak po filmowemu! Pisarz bez weny nad szklaneczką wiskacza próbuje coś sklecić;P A fragment z powyżej pochodzi z serialu Californication (obfituje w sceny erotyczne – często dość bezpośrednie, za wikipedia.org).

Jak odsłona obrazu Przenajświętszej Marii,
skrupulatnie w przód bez awarii.
Ma mózg, więc niech posłucha
i doceni trud i starań w brud.
To efekt tego, nie żaden cud..

Ma miejsce jakaś nieprzyjemna sytuacja, pomożesz komuś, ale brak podziękowania, aż razi. Zwracasz grzecznie uwagę, że jednak wypadałoby coś powiedzieć, a ktoś uratowany udaje nagłe olśnienie, jakby zobaczył obraz Przenajświętszej Marii i wypowiada te słowa – dziękuję (albo przepraszam, albo proszę – chyba wiadomo, o co chodzi). I co takie słowa są warte? Nichuja, proszę Państwa! Wpisać sobie w kajet. Zapamiętać. I omijać pospólstwo z daleka!:D

To nie finał, ale pierwsza część,
nie chciała być Twoją myszką? To głupia gęś.
Nagle wrócił sens, bo do Twojego stolika
niespodziewanie przysiada się ruda lisica.
Talia osy, łabędzia szyja,
ale po dwóch drinkach wyszło, że to wredna żmija.
Nagle mijasz kolejną, fajną zdobycz,
w dodatku chce dziś przyprawić mężowi rogi.
Ty ją złowisz, a niech ten jeleń się głowi,
dlaczego ze sroczki nie zrobił swojej kury domowej.
Potem dałeś ciała jak ta lala,
bo miałeś iść z nią, a stałeś się jak koala.
Cała sala wiruje od końca do końca,
wtedy w łabędzie zmieniają się brzydkie kaczątka.
Cóż, Polak nie wielbłąd, pić musi,
a po pijaku nawet ropucha może Cię skusić.
Pora się ruszyć do dziupli tempem żółwim..

Dzień przed tym, jak byłem w Warszawie z Borzymem i Kubą na zakupach (nigdy więcej! pierwszy raz mama krzyczała na mnie, że kupiłem czegoś -w tym wypadku ubrań – za mało), odwiedziliśmy z Olgą stolicę w celach dydaktyczno-turystycznych. Naszym celem był stołeczny ogród zoologiczny. Na dowód, że tam byliśmy, pokazuję tę oto fotografię. Mógłbym wybrać jakieś radośniejsze (choć pogoda nie rozpieszczała i trzeba było sobie radzić.. inaczej) foto, ale właśnie na tym widać, co to znaczy wolność. Jej brak raczej, ale to wszystko się łączy. I wiecie, że trzymają tam suczkę owczarka niemieckiego z tygrysiczką?:D Suczkę, tygrysiczką – jak to śmiesznie brzmi;D Szczególnie, gdy mówi się o zwierzętach, które mogłyby zjeść człowieka.. I była tam masa małpeczek, i trochę paskowanych, cętkowanych i gładkofutrzastych kotów, i było za dużo pająków, a ludzi to nie było prawie w ogóle;p Żałuję tylko, że Słońce było ukryte za chmurami i zdjęcia nie powychodziły takie, na jakie stać moją bestię;P Ale ja nie narzekam, nie narzekam, bo jest kilka takich zdjęć, które z chęcią ustawiłbym sobie na tapetę;D

Nigdy nie modlę się, nie klęczę, nie klepię testamentu
Czasem chcę porozmawiać, ale bez oddźwięku
Czasem wylewam myśli z siebie tak jak dziś na kartkę
Szkoda, nie widzę znaków, kiedy w niebo patrzę
Nie wierzę w kościół i powątpiewam w Ciebie często
Jednak mimo wszystko kocham Cię za przeszłość
Może życie bez przeszkód byłoby zupełnie nudne
Chciałbym ułożyć wszystko sam, jednak nie umiem
Nie rozumiem, czemu mogę mieć tylko nadzieję
Chcę godnie żyć, dobrze żyć, to aż tak wiele?
Chcę zdrowia, szczęścia, hajsu, miłości, rodziny
I przyjemności, a w przyjemności grzeszymy [tak]
To bez sensu, bo wiem, że jestem dobry

Tak ogólnie, w tej Częstochowie to jest nudno. Trzeba naprawdę coś czuć, żeby coś tam czuć. ja widocznie czuję rzeczy w innym, bo jakoś nie mogłem odczuć mocy tego świętego miejsca. Tysiące dziewcząt i chłopców modliło się tam do Matki Boskiej (to jakaś różnica do kogo się modlisz? tam też mają biurokracje? pomylisz okienka i modlitwa nie zostanie spełniona?) w intencji głównie maturalnej, bo.. jak trwoga, to do Boga!
Mam też zdjęcia z tej pielgrzymki, ale nie chce mi się ich wrzucać, a poza tym mogłyby niektórych zawstydzić;P

Kierowany halucynacjami, narysowany jak kredkami na papierze, choć gigantycznymi rozmiarami straszy to naprawdę milusiński dino-bot. Przywołany zaklęciami, siedmioma kryształowymi kulami. Smoku, ukaż się! – pruję ryja – rób, co chcesz wiesz, w co chcesz. Czy ma to sens?

Siedzę sobie przy komputerze, z nieopisaną pasją klikam we wszystkie klawisze, ale woła mnie mama. Ugh, dobry dzieciak jestem, więc idę. Wolny komputer! – ojcu na bank taki komunikat wyskoczył, bo wskoczył na moje miejsce. Mój ojciec, musicie wiedzieć, to człowiek niezwykle sympatyczny. Gdy ma humor to aniołek! Dowcipkuje, ciągle gada i żartuje. Gdy nie ma humoru, o żesz, jest nie do życia. Powiedziałbym, że to rodzinne, ale po co się pogrążać, nie?;P W każdym razie, ten dość specyficzny pięćdziesięciolatek założył sobie na głowę słuchawki i włączył muzykę jak ze starych, jeszcze czarno-białych filmów. Chociaż w kreskówkach puszczanych na TVP1 w czasach mojej młodości też występowały podobne melodie. Goofy i Mickey Mouse na pewno by się przy tym świetnie bawili.. ;D
Ale jak on w tym wyglądał!:D I jeszcze sobie podśpiewywał;D Ten mój ojciec to jednak stary kocur jest;D I ja też lubię sobie pośpiewać.. najchętniej na imprezach, gdy jest tak głośno, że nic/mnie nie słychać!

To układanie wersów, gier słów i konkluzji
Jeden hołubi, drugiemu tylko bluźni.
Co będzie później, wie sprawiedliwy
Wszystko zależy od perspektywy

Kończę już. Muszę mrużyć oczy, żeby widzieć, czy palce na pewno wystukują to, co głowa chce napisać;p W sumie to dość późno jest.. no, jest. Dzięki, żeście wpadli. A spróbujcie mi nie przeczytać całego wpisu, pominąć jeden fragment piosenki albo nie starać się doszukiwać podtekstów, to.. wrrr! Trenować, trenować! szczególnie przed maturą;p Co do trenowania przed maturą, to przypomniało mi się, jak świętowaliśmy kolejny krok Borzyma do 2 z przodu;D Pierwsza butelka się przechyliła, jednakże z pominięciem kieliszków, jak miejsca docelowego.. Uznała, że bruk będzie lepszy. Druga, ulubieńsza, butelka śmiertelnie upadła na ziemię przez niedokręcenie. Ale i tak było śmiesznie;D Następnego dnia rano musiałem iść na geografię, dostałem gumę do życia żucia i po 2h uświadomiono mnie, że jacyś tam naukowcy wybadali wszystkie gumy i okazało się, że powinno się żuć je około 15minut;D I nie lubię wypożyczanych książek. To głupie, ale lubię, jak książka jest moja. I trzeba na nią uważać, i w ogóle. Jak pożyczona, to oczywiście też trzeba, nawet bardziej (o czym sporo osób zapomina.. nie wie;x)! No nie wiem.. ;p Idę już;D

Stanie się tak, że któregoś dnia
W ogóle się nie zjawię
Nie zdarzy się nic, nie zmieni prawie nic
Nie zmieni się nic prawie

Stanie się tak, że któregoś dnia
Powiedzą ‘już nie przychodź
Nie zdarzy się nic, nie zmieni prawie nic
Przez chwilę będzie ciszej

to mocny zwrot, a ja chcę iść już spać, a więc skończmy to.
Dobrej nocy;) Szczerzę się coraz szerzej;D


wyobraziłem sobie, że nie ma boga..

kwiecień 8, 2009

Cześć! To jest właśnie to, co nazywam wejściem z buta!;D

A kiedy dnia pewnego
Trzeba stąd będzie odejść
Bez względu na stan uczuć
Bez względu na pogodę

A kiedy dnia pewnego
Każesz mi przybyć, Boże
To z wszystkich swoich wspomnień
Olbrzymi stos ułożę

Zdarzyło mi się przeprosić, że długo nie pisałem, ale dziś przeproszę za to, ze piszę;D z pozdrowieniami dla wszystkich piszących częściej ode mnie.. dla piszących w ogóle, bo bez pozdrowień i niedomówień byłoby nudno;D
“Polska to nie Włochy” – tak miało być, ale myślę, że “wyobraziłem sobie, że nie ma boga..” będzie lepsze. i jest, bo musi! miłego czytania;D

I myśli: Po to się chowałem po obrzeżach,
żeby teraz, na starość, mnie nikt nie wyrezał?
Nie chcą mnie, choć mam więcej funku niż Pan Kleks
- życie jest ciężkie, kiedy jest się dobrym samplem.

A Ty go mijasz, dla jego kolegów, którzy przyjaźń
rozmienili, żeby skrzydła porozwijać..

Czasem czuję się jak niszowa piosenka. Muzyka z przekazem, bez szumów (rytmu miało być, ale tę część pisałem na telefonie, a w słowniku ‘rytmu’ i ’szumu’ piszą się tak samo, więc można powiedzieć, że telefon mi trochę podpowiedział), choć z mniej modną nutą melodyczną. Włącza się, słucha i nie słyszy nic, choć coś tam jest. Słuchać a słyszeć. To jest ta różnica. To jest te PRAWIE. Jak to mówią – Twoja strata, a mój zysk, Słuchaczu-czytaczu.
Z humorem jest tak samo jak z meczami w sportach drużynowych. Jak przegrywają to oni, jak wygrywają to my. Popsułem Ci humor? – słyszeliście kiedyś takie pytanie? Nie. Poprawiłem Ci humor? Taaa, każdy słyszał. Humor przeważnie sam się psuje. Przeważnie zawsze.

Jak internet łącze łącze wyrazy w wersy
Serce mam z gąbki ze stali nerwy
Tamci mieli w oczach kłamstwo, ci mają fanatyzm
Więc mów do mnie małymi literami, jak tylko Ty potrafisz

Nienawidzę być taki.. kiedyś powiedziałbym ‘wrażliwy’, dziś mogę powiedzieć ‘dziecinny’. Napisałem kiedyś dwa sms. Te dwa sms tak naprawdę były po pięć sms. I te dwa po pięć sms były jak z google.pl, mówię Wam. Wpisujesz hasło “gotowe sms do wysłania na telefon” i Ci wyskakuje. A ja sam je napisałem! i nic. Od tamtej pory nie piszę sms. W sumie to ja w ogóle nie piszę sms. telefon mi się popsuł. ale o tym później. jak człowiek odsłoni się w jednym kierunku, to (tutaj nierozwikłana zagadka biologiczna) może dostać w jaja (choć ból jest w różnych miejscach, niekoniecznie tam, na dole, szczególnie u kobiet) z każdej strony.
Milo być dla kogoś wszystkim. Tak myślę. Pewnie rano wstajesz i czujesz, że coś znaczysz, że jesteś potrzebny. Można coś znaczyć też na innych płaszczyznach, ale ta daje chyba najwięcej wewnętrznej radości. Można być nieoficjalnym zastępcą zastępcy gospodarza klasy, można być darmowym bufetem.. Chyba chodzi o to, by się kimś stać, a nie zostać wybranym. Zakręciłem się i nie rozumiem, o czym miałem napisać, więc kończę ten wątek, ale wierzę, że jakiś pokręcony umysł znajdzie tu coś do samodzielnych rozmyślań.

Bierz, co chcesz i nie patrz, czy to źle, czy nie
Swoją głowę rzucasz dziś na szale
Zwycięstwa poczuj smak, życie daje Ci znak
Jak masz spełnić swe sny, by być inny, lepszy
Los, tutaj tylko Ty stawkę ustalasz:
Va banque – wszystko na wszystko, jak nie to spierdalasz!

Jakbym się dowiedział, że ktoś podbija cenę w aukcji, w której biorę udział, to bym zajebał. ehh, ale co? wszystkich trzeba by było zajebać.. Jakie to jest niesprawiedliwe. Trochę przykre, dość podłe. Chociaż w sumie to rozumiem. Hajsu, hajsu, więcej hajsu. Ale chyba lepsze to niż kradzież, nie? Nie? I to mówi człowiek, który na dyskach ma poupychane takie cuda, o których nawet w Wideotece Dorosłego Człowieka nie słyszeli..

Miłość, ona często gubi nas.
Sztuki, przez nie tylko długi masz.
Chcą diamentów – nie, że chcę już złapać żonę.
Chcę Diamentu – a mało która chce złapać moment.

Chciałbym być motylem. Żyć dwa tygodnie, zrobić, co mam do zrobienia i nara. Mamy takie długie życie, a marnujemy je trwoniąc czas, który gonimy bez przerwy. Wszystko robimy na czas. Dwa miesiące wakacji, jakby nie mogło być ich dwa razy więcej. Przeżywamy swoje życie szybko, spiesząc się ciągle, co suma summarum, nam je skraca. Męczy mnie ten pośpiech. I czekanie na dalszy bieg wydarzeń. Między innymi przez to popsułem sobie Pokemony w ferie – ale to długa historia (a jak Malina zauważyła to nie jest dobry początek opowiadania). Życie to nie bajka. Życie to serial.. Nie możemy doczekać się ciągu dalszego. Przynajmniej ja nie mogę. Chociaż nieraz nas nudzi, chociaż nieraz niektóre postacie są maksymalnie zjebane to i tak go lubimy, bo zabiera nam czas, który marnowalibyśmy na coś innego niż życie, na umieranie, na przykład.

Ej, to jakiś absurd, to jest spisek najpewniej,
bym po tylu latach skończył komentując te brednie.
Powiedz coś jeszcze i te resztkę sensu pogrzeb
nie zostało nic
No i dobrze

Woda w szkole jest okropna. Mateusz mówi, że chodzi o jej twardość. Jeśli tak, to mamy kolejny przykład na to, że twardość jest chujowa. Mam taką wewnętrzną potrzebę.. Muszę umyć ręce od czasu do czasu, bo w przeciwnym wypadku czuję się źle. Szczególnie, gdy muszę zapisać coś na tablicy. Wtedy to już nie ma ‘ale’, ręce muszą zostać umyte. Bananowe mydło, okropne papierowe ręczniki i twarda woda. Uczcie się, macie wyszkoloną kadrę, sprzyjające warunki. Wszystko gra, sialala!:D

Gdzie się podziali prawdziwi oszuści?
Jasne, że to każdy z nich chciał sam przeżyć!
Gdzie oni poszli? Którędy naprawdę,
Czy te żywe legendy nie są aby dziś martwe?

Gdybym napisał tutaj opowiadanie o polowaniu na dziki pewnie i tak nikt by nie uwierzył. A to naprawdę wielkie bestie..

Czy Ty ją kochasz i właściwie co jest kochaniem?
I czy na pewno według Ciebie to nie ruchanie?
Jak jesteś kozakiem prawdę powiedz, ale
Jak śmigacie rok, to macie pierwszy jubileusz,
Jak dekadę, to kto kogo pieprzy, człowieniu?

Zakochani w drużynach. Znam takich. Real, Legia, Barcelona. Jeździ na mecze albo marzy, żeby na nie jeździć. Na nk ma zdjęcie stadionu, na gronie autoportret z fikuśnie uniesioną eLką. Dumni po zwycięstwie, wierni po porażce? Nigdy nie słyszałem, żeby któryś się przyznał, że ‘jego drużyna’ słabiej zagrała. Wina sędziego, wina murawy, wina właściciela, trenera, gościa z hot-dogami. O, a najczęściej chodzi o to, że rywal to chuj albo mason i najlepiej to by było mu zapierdolić (wybaczcie fachowe zwroty). Niech się zastanowi jeden z drugim, czy on kocha ’swój klub’, czy po prostu chodzi o napierdalanie? Ale tak to nieraz jest w miłości, że marzy się o księciu z bajki. Po czasie książę przestaje być ważny i kocha się bajkę. Kocha się idee kochania księcia z bajki. Przyjęło się, że bajka znika, a książę zostaje (zmieniony.. najczęściej w jakiegoś trolla), jednak w życiu bywa różnie.. Bo co by było, gdyby książę został (zapomniany) i bajka została (numerem jeden). Jednakowo odnosi się to do ludzi, jak i do drużyn piłkarskich. Prawda uniwersalna. moja prawda.

Uniwerek to jest papierek, chłopino
To mózgu nie da jak się mózgu nie ma
Ja mam tylko doktorat ze słuchania walkmana
A w takim momencie dopada mnie żałość..

Bezczynność w kwietniu jest źle postrzegana, jednak ja mam przedmaturalnego lenia. Zresztą w szkole mnie do tego przyzwyczajają. Z polskiego pracy domowej nie miałem od.. gimnazjum. W gimnazjum praca domowa z matematyki wyglądała.. przerażająco, powiedzmy trzy zadania. Praca domowa w liceum? Trzy podpunkty. Często zresztą dowolne.
Jeszcze zabierzcie mnie na spotkania z jakąś wyższą szkołą, bo chętnie się dowiem czegoś nowego. Liceum, które uważane jest za najlepsze (na swojej ulicy), a zaprasza do siebie takie szkoły, do których bez matury nikt nie chciałby iść. Wyższa Szkoła Zawodowa. Jasne.
Kiedyś się zastanawiałem, czy lepiej być bystrym, czy pracowitym. Nie ma bystrości.. Przynajmniej ja z niej rezygnuję, jeśli w ogóle ją posiadam. Teraz każdy jest zdolny, ale leniwy. Dzięki, wolę być po prostu leniwy. Bystry, pfff! Tego nikt nie szanuje.. W tym wypadku nie efekt się liczy, bo pracowitość się dostrzega, a bystrość traktuje jako cwaniactwo. Trochę w tym prawdy jest. Nauczyciel woli dostawić + uczniowi bardziej pracowitemu. Chociaż, gimnazjum dało się przeżyć na ‘bystrości’.. ;]

Chciałbyś zabrać mi talent, wiem o tym doskonale,
ale mam smutną wiadomość – to niewykonalne!
Pokazuję prawdę, nie cukierkowy wizerunek,
to nie jest słodkie, prędzej się otrujesz.
Nos mam raczej grecki, pieprzę kompleksy.

Ktoś kiedyś – na przestrzeni wieków mógłbym stwierdzić, że dość niedawno – zapytał mnie, czy w naszej szkole naprawdę dyskryminuje się dzieci ze wsi. Co? Co, kurwa?! A jaka to różnica, czy ktoś jest ze wsi, czy z miasta? W szkole, o ile pamiętam, liczą się oceny.. Chociaż za słabe oceny też nikt nie ma prawa nas nie lubić. Technicznie. w równouprawnieniu chodzi o to, by dwie strony były równo traktowane. Nie jedna lepiej, druga gorzej – jednakowo! Jeśli ta w mniejszości walczy o swoje prawa, to tych praw ma dostać tyle samo, ile posiada większość. Ni mniej, ni więcej! Nie ma być lepiej traktowana, bo była pokrzywdzona, bo miała mniej praw. Czy jak powiem nie-heteroseksualiście/nie-białoskóremu/nie-katolikowi/nie-”miastowemu”, że go nie lubię, bo jest złym człowiekiem, to nie jestem tolerancyjny? Zajebiście właśnie jestem, ale te nielubienie odnosić się musi do racjonalnych podstaw. Zachowanie, na ten przykład, nie poglądy. Chociaż za poglądy bardziej;p

Streści jakiś swój dobry uczynek, nie wiem,
może, kiedy niedaleko Ciebie był przypał,
a Ty pomogłeś dziewczynie.
Patrz na rozmówczynię, nawiń, jeżdżę Subaru,
porównaj reakcje blachary, skieruj na Ikarus..

Mężczyźni są z natury chamami? Tak, mogę się zgodzić. U jednych te chamstwo objawia się stosunkiem do kobiet, a u innych do wszystkich. Ale tak, faceci potrafią być naprawdę chamscy. Ale cóż, to tylko ludzie, tak? Kobiety nie są lepsze, bo też potrafią zajebiście dopiec. A jak mawiał Czesław Niemen, słowem złym zabija się tak jak nożem!
Na topie jest teraz wariant brutal, cham i ordynus. Sporo obserwuję (taki mam zawód;p), a to, co widzę mnie przeraża. Chłopak mówi do dziewczyny per suko, a ta się jeszcze cieszy. Żadnego negatywnego komentarza, żadnego upomnienia. Prostak, ale ma zielone światło, niech po niej jeździ. Chciała, wybrała.
Co do jeżdżenia.. “Nie będziesz jeździł samochodem około 19.30?” – co to jest, pytam. SMS do znajomego, czy wezwanie taksówki? To już nie można zapytać normalnie, jak się nie chce dupy ruszyć, tylko trzeba się w podchody bawić? Może tak wyglądałoby to nieco bardziej zjadliwie..

Oparty o bar kolejny browar sączy.
Ona krąży, mówi: to się skończy,
będzie finał, wybije twa godzina, zobaczysz!

A on się śmieje, pije i ruszyć się nie raczy

A tak poza tym, czy większe powodzenie będzie miał tępak z ciałem atlety, czy inteligencik z ciałem.. po prostu? Odpowiedź jest chyba prosta, ale musiałem się sam na głos bezgłośnie zapytać.

Czy aby naruszę tabu rozważając,
kiedy kostucha wyśle dedykowany mi nabój
w dowód miłości na zabój?
parę razy usiłowała mnie uwieść,
hmmm, może w piekle zabrakło miejscówek?
o jedno proszę – niech zagrają mi koncert na trąbce,
gdy zakończę byt wśród bukietów i wstążek.

Uhh. Od ostatniego wpisu miałem też kilka wizyt u okulisty. Zachciało mi się nowych oprawek, bo te stare, no cóż.. Mnogość wygięć im nie służy. Oprawki powyginane, szkła porysowane, a pewnie i wada mi się powiększyła, więc trzeba zrobić badania. Brr, krople, czytanie maluśkich cyferek i żarówki w oczach. Pomijając wszystkie przykre szczegóły mam za dobry wzrok, jak na swoją wadę. Można to ustrojstwo naprawić jakąś tam operacją (jakąś tam. każda operacja jest chujowa), a w okularach raczej już nigdy nie będę chodzić na co dzień. Zostają mi twarde soczewki. To brzmi jeszcze gorzej od wyrazów ‘okulista’ i ‘operacja’ razem wziętych. Pamiętam, jak przy jednym z badań musiałem założyć te gigantyczne, okropnie ciężkie okulary do badania wady wzroku i.. wyjść na korytarz! Ten kask z wymiennymi końcówkami, cała poczekalnia ludzi, a ja sobie spaceruję, czytam napisy na ścianach i próbuję nie upaść od zawrotów głowy, które byłyby wliczone w ryzyko przy noszeniu okularów. Spasowałem.

Nie znam się na furach, nie, że się brzydzę.
Są tacy, co pukać w fury chcą w wydech.
Jestem innym trybem, wolę uchylić szybę,
Byś muzyki znał więcej wymiarów niż 3D!

Siena stała się praktycznie moim samochodem. Noo, moim i Beaty. Teoretycznie Beata powinna dojeżdżać nią z domu do pracy i z powrotem, ale – jak wiadomo – w życiu bywa różnie. Zdarzy się tak, że ‘przypadnie’ mi w tygodniu;D
Praktycznie moim samochodem jest Fiat Stilo;D Mama miała już dość tego, że ojciec ciągle przesiadywał przed komputerem w poszukiwaniu samochodu (co zresztą mnie też nie cieszyło), więc wzięła kilka numerów telefonu z najciekawszych ofert (przy mojej skromnej pomocy) i obdzwoniła je wszystkie, aż trafiła na nie.. nasze przyszłe (teraz obecne) auto!;D Wygląda to mniej więcej, jak normalny, pięciodrzwiowy Fiat Stilo, choć ojciec ma chyba jakieś uzależnienie od zakupów przez Internet (tak, to rodzinne;D) i zaraz dokupił(em) dywaniki, alufelgi i całą masę innych akcesoriów, które też nie zostały znalezione hop-siup, tylko po długotrwałych, mozolnych wręcz poszukiwaniach pełnych niepewności i ciągle pojawiających się znaków zapytania.
No, ale już po wszystkim.. Prawie po wszystkim, bo w Sienie popsuło się sprzęgło. Nie śmiejcie się, to nie moja wina! Ten samochód jest starszy od waszego młodszego rodzeństwa, bez wątpliwości, a za trochę będzie pełnoletni;p Jak na swój wiek sprawuje się bez zarzutów. Przy 100km/h trzeba ustawić radio na cały regulator, żeby było cokolwiek słychać, przy 120km/h trzeba zamknąć szyby, żeby nie wyrwało drzwi, a 140km/h trzeba trzymać dach, bo chowa się do bagażnika, a Siena występuję w niezwykle rzadkim wydaniu cabrio;D

Kadry z filmu w pamięci trzymam, nie zapominam.
Za mną nie jedna mina,
Przede mną nieuchronny finał.
Jak ślimak sam sobie nosze dom
Przydomek Don. Płynę jak prom pod prąd
Pierdole berło i tron

Nienakurwawidzę być uspakajany. Nie pomaga mi to w żaden sposób, raczej bardziej drażni. Nikt nie lubi być zdenerwowany i dążenie do spokoju jest czymś naturalnym, więc po co mi jeszcze mówić, co mam robić, skoro to logiczne, że chce tak zrobić, ale po prostu nie zawsze można się, ot tak, uspokoić. Gratuluję tym, którzy potrafią. ja nie potrafię i proszę to uszanować. Drobniutka niedoskonałość. Łatwo mnie wkurwić, a uspokoić się mnie nie da. Sam muszę. Życie..

Taka ludzka natura, że możemy mieć dobry przykład,
A i tak potrafimy tylko źle wybrać.
Robimy mnóstwo błędów, tracimy głowę dla zmysłów,
Chcemy być coraz mocniejsi, myślimy, że to droga mistrzów..

Nie piszcie nigdy ’sex’ pisząc o seksie, błagam Was. Przeglądanie słownika nie uważam za coś niezwykłego, choć sam tego nie praktykuję. Chyba już rozumiem, o co chodzi z tym całym ‘rzeczy doceniamy dopiero, gdy je stracimy’. Po co ludziom te prawa jazdy, jak nie jeżdżą w ogóle? Po co ludziom te prawa jazdy, skoro boją się jeździć? Brr. A co to w ogóle za pogoda? Zimą mamy przedwiośnie, a przedwiośniem wiosnę. Boję się lipca..

Synu, marzyć to znaczy wierzyć, w co się wydarzy.
Co do marihuany, bądź mądrzejszy niż tata:
Widzisz, łatwo odfrunąć, jednak trudniej się wraca.
Tu wciąż nowy szatan dziury wypala w umyśle.
To, że problem zapomnisz nie znaczy, że zniknie.
Synu, świat w doświadczenia bogaty jak Disney
I wiem, że będziesz jarać, kaca leczyć nad kiblem
Znam triki wszystkie, tak sprawdzając pamięć
To lepiej, jakbyś miał charakter po mamie

Miałem dziś na sobie koszulkę z logiem Batmana. Na klatce schodowej mijał mnie jakiś malutki chłopaczek, 5 lat góra.. Jak on na mnie patrzył, ale to jak.. Jak na prawdziwego superbohatera!;D Nie mogę być Twoim Supermanem – powiedział Batman. Bycie ojcem musi być zajebiste! Uczysz młodego człowieka, jak wiązać buty, jak pływać kajakiem, jak trzymać gardę, choć tak naprawdę wolałbyś, żeby nigdy się nie bił, a jak to się już stanie musisz iść do szkoły, by odkręcić całe te zamieszanie;p
Chyba, że jest to dziewczynka! Wtedy masz trochę ograniczone pole działania, ale ogólnie wiadomo, że ojcowie mają ogólnie dobry kontakt z córkami. Nawet jeśli nie rozmawiają, jak ‘facet z facetem’ to przecież to była kiedyś część Ciebie, ojca, w sensie. To był najszybszy plemnik, a teraz, na Twoich oczach, dorasta, dojrzewa.. Przez cały ten czas będziesz się martwić, oby tylko trafiła na chłopaka lepszego od Ciebie;D

Daj mi siekierę, nóż, a odetnę se mordę
To ból gorszy od pałowania psów
Jak masz tu morfinę, to zamawiam dla dwóch
I chuj, że to ściema, ale tekst przećwiczę.
Nigdy, kiedy piszę nie zastanawiam się, co chcesz usłyszeć

Nie podoba mi się to, co napisałem. Ale mi to się nigdy nie spodoba;p ja po prostu muszę to robić. Nieraz częściej, częściej rzadziej, ale muszę. A wy musicie to czytać, bo nawet jeśli to szmira, to lubicie to czytać. To w końcu czyjeś życie;D obce życie;D W następnym odcinku (no, czyli będę musiał coś w święta napisać.. ;p) krótka relacja z pielgrzymki do Częstochowy oraz z rekreacyjnego pobytu w warszawskim zoo. Zapraszam. Serio? Zapraszam? Yhym, wpadajcie, kiedy chcecie. Czujcie się jak u siebie, RLY. Znikam..

Who you gonna call now?

Uśmiechacie się? Bo ja bardzo;D Szczerze się szczerzę, naprawdę!:D