Laska se ne wypina i ne wydyma sa! (CZ)

marzec 8, 2009

Dzień Dobry! Wpis notatnikowy, pisany dzisiaj po 1 nad ranem. Nie będę nic dopisywać, tylko literówki poprawię;P Miłego!;)
(edit: się pozmieniało ;p)

Długo czekałem na ten moment
Czas to najmocniejszy oponent
Ale teraz jakby zastygł, potem go dogonię
Długo czekałem żebym mógł
Wreszcie usiąść tu, odetchnąć znów…

Cały ’szkolny tydzień’ czekania, żeby móc zatopić się w Jej ustach bez żadnych obcych spojrzeń.. zawsze czekało się ‘oby do piątku’ właściwie po nic, żeby tylko się poopierdalać. Dobrze mieć Coś więcej.. Na coś liczyć, czegoś oczekiwać. Mieć.. sens. I czekam wakacji! Tak, chcę już matur! Chcę czerwca – wolnego lata! Z kim będę chciał się spotkać, z tym się spotkam! Koniecznie trzeba zatrudnić się gdzieś do pracy, żeby mieć kapitał na wszystkie nadmorskie wojaże. Marzy mi się mieszkanie w Helu. I nie mieszkanie w sensie samego pobytu, tylko mieszkanie – mieszkanie. Kilkadziesiąt metrów kwadratowych..

Chcesz wiedzieć, brat, jak wygląda mój pokój?
Przez siebie mam sam bałagan w tym lokum!
Zamiana widoku dla mnie może być, ale
Ubrania wokół mówią ten syf to zalew!

Hel, malutka mieścina, ozdoba Półwyspu Helskiego. Mieszkanie – od 80zł. Władysławowo, cel wakacyjnych podróży wszystkich z mazowieckiego i nie tylko. Mieszkanie – od 120zł (chyba, że jakiś kocur znajdzie coś za 100zł]:->). 40zł różnicy na dobę. Trzeba pamiętać, że na Helu jest taniej (np. wędlina jest taniej!), ale we Władysławowie jest więcej atrakcji (tak twierdzą moi rodzice, którzy teoretycznie powinni być ‘po stronie Helu’. ja się z tym nie zgadzam – co noc dyskoteki na plaży, jeszcze jedna dyskoteka ukryta w lesie. do tego cała ulica barów, knajp, itp. lokali). Ale sory heloł. Mówią, że człowiek inteligentny się nie nudzi, więc nawet bez miejsc, gdzie sprzedają alkohol byłoby nieźle. Nawet bez możliwości gry w PS2 też może być nieźle.. Wystarczą karty, Monopol i Scrabble. Scrabble, oj tak;)

Chcesz być na tym pułapie?
Najpierw, Panie, dorośnij!
Jeśli myślisz, jak ja, że ta kultura upadła,
jedyne, co zostało, to chuja warty plagiat.
Unieś ręce, wariat, niech krzyczy cała sala:
Od nas dla ksero-boyów czułe wypierdalaj!

Skoro seks może być za długi to może i miłość może być za mocna? Nie, nie, nie. To bezsens;p
O co tak naprawdę chodzi w dniu kobiet? O ukazanie miłości czy szacunku? A może tego i tego? A może wszystko można ukazać? A to potrzeba specjalnego dnia, żeby to ukazywać? I czemu zawsze pokazuje się to, jak bardzo się kocha, a nie jak bardzo czuje się kochanym?
Dostałem takiego kwiatka w czerwonym pudełku. On wyskakuje i robi takie urocze ‘łehehe! I love You!’. Wiem, wiem. Nie powinienem tego rozbierać, ale bardzo chciałbym poznać mechanizm włączający ten okrzyk;p
Czy męskie maszynki naprawdę nie różnią się niczym od damskich maszynek? Kolor? Przecież ceną się różnią! Chyba..
Nabiłem sobie siniaka na głowie. Stan konta pozwalał mi na 3 minuty rozmowy (okazało się, że 2m 59s), więc wykonałem telefon, który był tak radosny, że zacząłem kręcić się na łóżku i walnąłem głową w drewnianą deseczkę.
Najlepszy komik, to taki, który nie śmieje się ze swoich żartów. a ja się pytam – jeśli się nie śmieje, to czemu inni mieliby się śmiać? Choć czasem denerwuje mnie to, że nie mogę dokończyć żartu (nie koniecznie dowcipu, może jakiejś innej opowiastki) tylko dlatego, że sam zaczynam się śmiać.

osmy marca to podobno dzień specjalny
na pewno nie będę zapierdalał do kwiaciarni
po bukiet róż..

no nie będę, bo ojciec wyprawia dziś swoje 50. urodziny. To jest tak samo egoistyczne, jak wyprawianie 18. urodzin w walentynki. No kurwa, czy ludzie nie myślą, ze są też inni ludzie, którzy chcieliby odwiedzić jeszcze innych ludzi, żeby na dobro im zrobić?
ale nie, nigdy nie może być do końca po mojemu. zawsze muszę kombinować, kręcić, żeby było dobrze lub żeby zaistniała choć namiastka tego dobra. ehh, mam to wszystko w d..obrze, niech tak będzie już! Obiecałem być grzeczny. Ale jakie to głupie uczucie. siedzisz w domu, nic nie robisz twórczego (konspekt piszę od miesiąca, o) i nie możesz nic zrobić, choćbyś chciał. a w głowie aż kipi od pomysłów. i to nie głupich całkiem..

Od szczęk do pięty wiecznie chodził nadęty
Jakby dręczyły go kosmiczne alimenty
Czuł że nie schlebia swoim gustom na maxa
Z tego powodu wylądował na saxach

czeka mnie praca nad konspektem.. znikando, cześć!;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Drogie Panie!

Te grzeczne, idą do nieba,
a gdy tam pójdą – życie im ucieka i ocieka nudą.
Inne myślą, że są przebiegłe i nudne niebo zastępują piekłem.
To niegrzeczne dziewczynki idą tam, gdzie chcą,
wolą iść pod prąd, niż mieć dom, pospolity rząd.
To święte prawo szukać szczęścia, więc..

W dniu Waszego Święta, drogie Panie, życzę Wam, abyście zawsze potrafiły wykorzystać nadarzające się sytuacje. Żebyście niczego nie żałowały, żyły pełnią życia i korzystały z jego uroków co dnia. Przygarniajcie do siebie dobrych facetów, złym facetom pokazujcie środkowe palce. Nie martwcie się o hajs, bo najważniejsze, że wszyscy jesteśmy zdrowi. Nie martwcie się o zdrowie, bo lepiej wydać hajs na różne głupotki, niż na leczenie skutków ich działania. Bądźcie zawsze uśmiechnięte, mówcie, co chcecie powiedzieć (w dzisiejszych czasach zasada tak to nie, nie to tak może być dość ryzykowna) i nie bójcie się działać, hej!;D

Zimny poniedziałek
gorącą stanie się niedzielą.
To, co nie pozmywane
samo zmyje się.
Nieśmiały dotąd głos
odezwie się jak dzwon w kościele,
a tego, czego mało,
Nie będzie wcale mniej…

Ehh, byłoby fajnie, gdyby siła mojej perswazji była większa. Gdyby udało mi się dziś wziąć samochód od taty, pojechać do Olgi z bukietem tulipanów i złożyć Jej życzenia osobiście.. A gdybym złożył życzenia wszystkim kobietom w Jej domu, choć bez kwiatów naręczy, na pewno też by się ucieszyły. W ogóle, Olga by się uśmiechnęła, ja bym się uśmiechnął. Inni też by się uśmiechali, a kobiety przede wszystkim, w końcu to ich dzień. Posiedzielibyśmy trochę, porozmawiali sobie, wypili kawę, może zjedli ciastko. Wróciłbym do domu swoim tempem, żeby nie było lipy, że nie jestem na 50. urodzinach własnego ojca rodzonego, zresztą ulubionego mojego. Gdyby to wszystko się udało, byłoby bajecznie. Zaskoczyć Ją, choć częściowo! I poszerzyć Jej szeroki uśmiech w ten pochmurny dzień, ahh!
Gdyby.. Olgu, Ty wiesz!;D

To LWC ludzie, więc podajcie lód, wódę lub rum
dolej rudej, dupę rusz, podnieś w górę swoje łapska
bo zaczynamy trzaskać
czeka Cię dawka wysublimowanego chamstwa

Borzym, Kuba, chelmik i Teacher’s. Tzw. pijacka schadzka!;D Makao po 10 kart, Kuba pirat bez koszulki. Się działo.. i nie myślcie sobie, kurwa, że nie zauważyłem pudełka po pizzy w koszu przed blokiem!;x Ale lepsze to, niż alko-etykietka w skrzynce sąsiadów albo butelka przed ich drzwiami, więc jednak Wam dziękuję;P

tylko zig (zig) zag (zag) i liście tlić
myśl pif (pif) paf (paf) dym ziomek daj to
lubię, kiedy dym porusza wodę zdatną
mógłbym tylko żyć, pić, podróżować z fajką
Ty masz tlen, ja skręt – tego nie wymieni kantor
więc pal, bo Ci zgaśnie bla-bla
żyć tak na co dzień to zbyt łatwe, wariat
a jednak się lenię, zielenie tyle nie na węzła!

Pojawiam się i znikam, znikam, znikam.. ;>


idealista w zderzeniu z rzeczywistością

marzec 4, 2009

Cześć.

posiadam wiarę w niemożliwą moc
potrafię, jeśli chcę rozświetlić mrok
mogę poruszyć was na kilka chwil
tylko zrozumcie, kiedy zechcę znowu sobą być

Imiennik mówi: Zależy od ich widzimisię. Gdy chcą się popisać, sypią jak z rękawa dowcipami, aluzjami, powiedzonkami. Gdy z kolei zamykają się w sobie, z rozmysłem bojkotują towarzystwo. Imiennik to jednak doskonałe źródło wiedzy o człowieku. Przesadziłem z tą doskonałością, ale ogólnie daje radę. Jak prognoza pogody, o!
Ojciec zostawił dokumenty samochodu, więc chciałem jechać po mamę. Piotruś, ale po co? Daj spokój, przewietrzę się. Ok, rozumiem. Spójrz, jaka mgła jest.. Ale tu już się wkurwiłem i nie mogę powiedzieć, że lekko. Dość konkretnie.
1500zł (no, już w szerokim przybliżeniu) na prawo jazdy wydane, a o każdy przejechany kilometr muszę się kłócić. To po chuj było to w ogóle robić? Żeby mieć? Dzięki, udało mi się za drugim razem, ale nerwy i tak mam już niepozszywanie zszargane. Piętno przeszłości;] Nieważne. Ważne jest, że męczy mnie brak wiary we mnie. Jak ja mam w siebie wierzyć, skoro znikąd tej wiary? A kiedy koło mnie nie ma wiary, wtedy ja więdnę, słowo. Jeśli ktoś robi sobie prawo jazdy i nie jeździ, bo nie chce jeździć, ok – jego wybór. Totalnie głupi, ale jego. A ja chcę, bardzo chcę jeździć, lubię jeździć. W wakacje interesowałaby mnie praca kierowcy. Z prawem jazdy kategorii B raczej dużo nie zrobię, ale brat mojej siostry ciotecznej (nie wiem, czy to ma jakąś skrótową nazwę) w ostatnie wakacje dorabiał sobie rozwożąc kwiaty do kwiaciarni. O, to byłaby fajna praca;) Ale, ale.. Tonący brzytwy się chwyta. I, jak zawsze, chodzić musi o hajs. ‘Lubię swoją pracę’, no ciekawe, czy jak ktoś miałby zapewniony byt do końca życia, to chodziłby do pracy. Do biura na pewno nie, ale musiałby się czymś zająć, bo by sfiksował. Już widzę swojego ojca leżącego 24/7 na kanapie. Eee, może jest leniwy, ale musi działać – większość czasu spędzałby na działce robiąc.. cokolwiek! Ha, mam to po nim;]
Nie chce mi się nic. A szczególnie chodzić do szkoły. Znaczy nie tak. Siedzenie bezczynnie na tych lekcjach mnie wkurwia. To, co znudzony człowiek może robić na polskim przechodzi ludzkie pojęcie. Ale naprawdę, przechodzi.. Na angolu wysłałem do Raczka ze 20 smsów (powinno ich być o połowę mniej, ale mój telefon lubi mnożyć wysyłane wiadomości), poklikaliśmy sobie. Na macie, jak temat mi podejdzie, nawet z chęcią te zadania rozwiązuję;) Tylko trzymajcie z daleka ode mnie tą jebaną trygonometrię!;p Na geografii siedzimy, siedzimy, gadamy, gadamy. Niby dobrze, bo jak inaczej tego się nauczyć? Tylko boli to, że tak mało matur robimy.
Jak ktoś załatwi maturę z matematyki, to jestem zainteresowany.
Ehh, każą być dorosłymi, a traktują jak dzieci. No, kurwa. Brak zaufania, kolejny unik. Chciałbym wakacyjny wieczór, ognisko, grupkę znajomych, ziemniaczki, kiełbaski. Chciałbym błysnąć żartem, a później powiedzieć coś mądrego siedząc pod gołym niebem. A później znowu zażartować. Tyle bym chciał..

A teraz chodź tu do mnie (ja muszę żyć),
będę opowiadał czary Ci.
I tylko siądź koło mnie (ja muszę żyć),
takich rzeczy nie usłyszał nikt..

Odpalamy sektor dancehallowy, słuchajcie! Będzie dużo ognia, będą tańczyć biodra, będą tańczyć ramiona, hej! W piątek jest impreza w Bajce. Wejściówka 15zł, a warto, bo będą Holendrzy (ludzie, nie roślinki) i może czipsy też będą! Musiałem podziękować za zaproszenie, bo mam ciekawsze plany na piątkowy wieczór. I tu pojawia się uśmiech na mojej twarzy. Poświrujemy sobie z Olgą, powygłupiamy się, a że ktoś tu jest magiem naprawdę, to.. Łehehehe! A późnym popołudniem odwiozę Ją do domu! Cieszę się z tego bardzo, bo.. Kurczę, to nawet fajnie brzmi. Ale nie chodzi o lans, tylko o to, że wracać tymi szynobusami (autobusami chyba mniej) po nocy to strach! Zresztą, milej tak osobiście pod drzwi odprowadzić;) Całkiem miłej.. ;>

Ja muszę odejść stąd, wiem, muszę zniknąć
Wziąć ze sobą całe to zło, agresję i przykrość

Złapał mnie skurcz nie w tę nogę, co potrzeba. Od niedzieli boli mnie lewa łydka, a dziś obudził mnie skurcz prawej. Znaczy mama mnie obudziła, że zadzwoni Pani z Orange i mam ustalić propozycję dla niej, a przynajmniej tak wywnioskowałem z co drugiego słowa, jakie do mnie docierało. Musiałem pozwolić sobie na bezgłośne ‘kurwa’.. kilkukrotnie. No, a mama ofertę ma całkiem korzystną, jak na abonament za 25zł;)
O, przypomniało mi się. Musiałem dziś wyjść po Beatę, bo zapomniała pieniędzy, a musiała receptę wykupić. Odwiedziliśmy aptekę, odwiedziliśmy sklep. Swoją drogą, jakie to fajne uczucie płacić za zakupy. Ehh, znowu o hajs chodzi. Błysk w Twym oku widzę znów – Pragnienie posiadanie większej kasy, żebyś mógł.. ;] W każdym razie, wracamy sobie do domu. Godzina była około 17 chyba, więc masa samochodów, bo dzieciaki nie mogą teraz pieszo ze szkoły wracać – po każdego trzeba samochodem przyjechać. No i zaparkowała.. jakaś pani na chodniku. Drzwi otwarte, dupa wypięta i drze się na dzieciaka w środku – jak Ty się zachowujesz?! W ogóle nie patrzysz, jak chodzisz.. Mądralińska się znalazła, bo zajęła tyle miejsca, że ludzie już wydeptali ścieżkę na trawniku. W taką pogodę spacerować się nie chce, a niestety trzeba było wracać niejako naokoło, gdyż mgła i opady niewidzialnego deszczu wszystkie skróty pozamieniały w błotniste pustynie. Idziemy, idziemy, a jakiś cieć totalny wysiada koło pojemnika z napisem SZKŁO i stawia szklaną butelkę obok, przy drzewie. Nuż, ja.. pasuję! Nie wiem, może mamy tak mało koszy na śmieci w mieście, że ludzie oduczyli się ich używać? A może po prostu są kurwa głupi? Ponoć jestem jeszcze radnym, choć powinno się już młodsze pokolenie wprowadzać w świat wielkiej polityki.. pokazać tym młodym ludziom, jak organizować festyny z alkoholem!
Nadal mam w głowie obraz dwóch koszy na śmieci (lekkie to one nie są) pływających w Płonce. Pływających, też mi. Bezpardonowo wystających z dna, ha!

Wybrałem Ciebie bo…
Tak właściwie, to nie wiem.
dlaczego Ciebie wybrałem.
Chciałem tylko, żebyś był fajny.
I żeby ktoś, kiedyś mógł powiedzieć:
Był Noe,
Noe, gość, co się czasem spinał,
ale uwierzył
i gdy szedł po gnoju,
smród już się go nie imał
!

Bado, scoobado, scoobado-bado-bado. Oh, wo-yo-yo-y!
Najbardziej wkurwiający dzwonek przychodzącej wiadomości ever. Mój ulubiony zresztą.. i mógłbym tak słuchać go godzinami. Wcale nie na złość innym, wcale. Dla własnej wygody psychicznej. Też najebane w tym wpisie.. i bluźnierstw masa, za co przepraszam najmocniej. Ponoć pomaga słabym jednostkom;p Aż sobie włączę te łubudubu.. Mówię CZEŚĆ! Z uśmiechem nawet, który zyskałem po rozmowie telefonicznej;) Gwoli szczegółu, to już w trakcie się szczerzyłem.. ale co ja tam będę gadać, spać lepiej pójdę. 8h, zegar tyka.. ;)
Pap!


Potrzebuję płuc! Oddech daje mi..

marzec 2, 2009

Witam Was! Rozpościera się przed Wami obraz pierwszego marcowego wpisu na moim blogu. Hmm, będzie on raczej ‘z tych krótkich’, bo ponoć ostatni był za długi i głupio się go czyta, bo człowiek usypia w połowie.

Siewca pogromu
Właściciel tronu
To zwiastun nadejścia chwili Armagedonu
Potężnym jest już jego stadium embrionu
Piorunujący jak Zeus dla tych bez piorunochronu
Trwały i twardy jak konstrukcja z żelbetonu
Spuść z tonu
Albo czeka Cię akt zgonu

W niedzielę woziłem Borzyma po mieście jego samochodem. W sumie to nawet nie jego, ale przecież tak się mówi, prawda? A dzisiaj widziałem się z innym Pawłem, z Dziewulem.. Skubaniec, no! 206 SW do szkoły sobie przyjechał. Oj, tak! Zazdroszczę mu.. Wracając, kierowałem Borzymowym Puntem. Każdy samochód jest inny, oj, każdy.. Niby to fiat i to fiat, ale fakt, że Sienie bliżej do pełnoletności, niż do nowości chyba robi swoje;p
Po odwiedzinach u babci i zrobieniu zakupów odwiozłem się do domu. Borzym zawiózł się do siebie, zjadł obiad i poszliśmy sobie.. Ehh, kryzys idzie. Piwo zdrożało. Z 2,95 na 3,35, sory heloł?! Wypiliśmy sobie po jednym bez toastu, oślepiani przez promienie prawie wiosennego słońca. Na PKP stały pociągi z takimi – jakby to nazwać? – żelbetonowymi podpórkami pod tory. Hmm, był tam też taki jeden, bardzo dziwny pociąg. Miał dość płaskie, puste wagony. Doszliśmy do wniosku, że jednak będzie linia TGV dookoła Płońska, bo w tych rzekomo pustych wagonach jest powietrze pod nowoczesne pociągi!;D Borzym, jak przystało na prawdziwego dżentelmena, odprowadził mnie do szynobusu, a ja, bez machania chusteczką, odjechałem..

Z Twoich oczu wyczytać mogę wszystkie Twoje myśli,
Jak w kinie na ekranie, widzę o czym myślisz!
I nie ma wyjścia, przedstawienie musi trwać, bo seans jeszcze trwa,
więc..

Nie mogę powiedzieć, że po pół butelki Bacardi jestem pijany (Mam w głowie wspomnienie wakacyjnego picia rumu na ławce przy domku.. Ta ławka, centrum wszechświata. Patrzysz w lewo, prawo, nad siebie – gwiazdy. Patrzysz przed siebie – wieeeelkie drzewo na horyzoncie.. i gwiazdy! No, w każdym razie..), ale po takiej ilości dość mocnego alkoholu w głowie robi się przyjemnie luźnie. Tak, jeszcze luźniej. Bez skrępowania można rozmawiać z młodymi ludźmi (tutaj pozdrawiam siostrę Olgi) o.. jedzeniu. Maliny w bitej śmietanie na kolację, obiad, czy śniadanie – zdecydowanie niezdecydowany!;>
Ehh, trzeba pomyśleć przyszłościowo.. Jantar, Łeba, Hel. Kiedy Warszafka napiera na półwysep ja wybieram.. No właśnie, a może Mielno?:P A tak poza tematem, ale jednak trochę w – czy w Płońsku jest wypożyczalnia przyczep kempingowych?
O, a za miesiąc będzie miesiąc, który na ścianie pokoju Olgi będzie wisiał całym rokiem;D

Jego bieg, jego klątwa są stanem naturalnym,
bo to Faust wołał ‘chwilo, trwaj!’ – skutek był fatalny.
Cóż z tego, że z kolejnym dniem, kolejne kargo -
cierpi kręgosłup i stawy, lecz coraz bliżej prawdy.
Aktywny, by marsz nie stał się monotonny,
nie chcę czekać na Śmierć, jak nazywa to Bukowski,
wzrok pada na dno, na pewno wiesz, jak to smakuje,
sam odliczam chwilę, aż skapituluję.
Pamiętam czerwone dachy, chwile godne pauzy..

Mój tato obchodzi dziś pięćdziesiąte urodziny.. Czas leci, co? Najlepszego, Tato!:*
Ale czas nie jest łaskawy także dla Mateuszka;P Mateuszek obchodzi dziś dziewiętnaste urodziny i jemu również życzę wszystkiego najlepszego!;*
I nie zatopcie się we wspomnieniach za młodu;D Żyjcie tak, żeby było co wspominać na starość;p

Ty masz do mnie jakiś kompleks?

Z Raczkiem sobie dziś na polskim gadaliśmy. Chwila, moment.. zawsze gadamy na polskim;P Gadaliśmy, śmiesznie było, ale nie napiszę o tym, choć musiałem o tym napisać!;D

Jeśli myślisz, że nie widzę Cię, a na Ciebie patrzę,
Jeśli znikniesz i wrócisz wiesz, że znajdziesz tu mnie,
Dotkniesz mnie, a ja zamknę oczy i znowu umrę!
Jeśli cały świat na raz będzie chciał mnie powstrzymać,
Będę i tak tam, gdzie Twój zapach będzie się zaczynać,
Będę tam, choćby była to najdłuższa droga..

Liceum Ogólnokształcące (Ponoć najlepsze w mieście, w okolicy. Z Raczkiem doszliśmy do wniosku, że poziom tej szkoły osunął się jak klamki w Belwederze). Przerwa. Stoimy przy parapecie z Olgą, Asią i Kasią. W tle przewija (przesuwa, posuwa – inne określenia też są dopuszczalne, a możliwości jest więcej, niż w Scrabble) się jakaś para młoda, choć do ślubu im daleko. No, dzieciaczki sobie szaleją to my nie możemy? Może nieco mniej.. ekhm.. erotycznie, ale też dosyć spektakularnie, choć nie na popis. Wziąłem Olgę na ręce i zaniosłem piętro wyżej!;> Przy akompaniamencie okrzyków: “Ja też bym tak chciała!” pokonywaliśmy kolejne schody. Ba, każda chciałaby być jak Księżniczka, a Księżniczka jest tylko jedna, jak powiedział jakiś chłopaczek na jakiś apelu, czy gdzieś;D
Ale, ale! Ale to nic, bo.. Jeszcze bardziej ludzie gapili się, jak przyszedłem dziś z tulipanem do szkoły;P Róża przechodzi bez większego zainteresowania, ale tulipan? Uuuu, z tulipanem nie ma żartów!

Daj mi lekarstwo, mózg prosi o Ketonal
Chciałbym dziś zasnąć, otworzyć oczy rano,
co Ty? Amok już mi zabrał kontrolę nad sobą
(..)
Szkoda, że mi nie pomoże żaden Theraflu w torbie,
(..)
to ból gorszy od pałowania psów,
jak masz tu morfinę, to zamawiaj dla dwóch

Troszkę mnie bolą żebra. Od czasu do czasu złapie mnie coś za serce, ściśnie, wymiętosi i puści. Trzeba żyć, więc żyję.. I nie jadłem ziemniaczków z ogniska nigdy, ale już nad tym pracuję;)

A taki był piękny
I takie mądre miał oczy

Nie mogę zmyć powagi z oczu.. Błyszczą, świecą, ale.. cieszą się tak, jak i ja, ale..
Bez żartów, ej!:D
I bez żartów kończę tej wpis – dość krótki, może ktoś się skusi i skomentuje;D
Cześć;)