codziennie budzę się przystojniejszy, ale dzisiaj to już przesadziłem.

Cześć. Całkiem niechcący minął tydzień od ostatniego wpisu. Będą już ze trzy tygodnie, jak nie obgryzam paznokci (ostatnio nawet się zadrapałem!). 22.02., piękna data. Magiczna wręcz.. A jak przy każdej magicznej okazji, należy pomyśleć sobie życzenie.

To nie finisz, to początek!
To poparzy Cię jak wrzątek,
zanim złapiesz wątek.
Ja to widzę oka kątem,
na plakacie dużym fontem
- sobota czy piątek.
To nie finisz, to otwarcie,
każdy czas jak na warcie
- flow i poparcie.
To dopiero pierwsze starcie,
tak ja gadam, nie mam limitów na karcie!

Koszula, kamizelka.. bokserki i ocieplacze na kolana – strój bloggera. Blog. Kiedyś się pisało pamiętniki epulsowe, ha! Jak teraz na to patrzę, to nawet nie uśmiech, a rumieniec zażenowania pojawia się na mojej twarzy. Ale cóż, człowiek uczy się całe życie. Jak ktoś potrafi ładnie pisać o tym, jaki miał dzień i co zrobił w szkole – plus dla niego, ja nie potrafię. Teraz bardziej podoba mi się to, co piszę, choć żadna epopeja z tego nie jest;P
Trzeba trenować, żeby wychodziło. Trzeba się starać i wierzyć. Wierzyć przede wszystkim w siebie, jeśli ktoś wierzy w coś opcjonalnie, to jego sprawa, ale niech pamięta, że nikt za niego nic nie zrobi. Nie za darmo..
Ostatnio posprzeczałem się lekko z mamą, bo nie chciała się zgodzić, żebym wziął samochód, bo będzie mgła, a ja nie potrafię we mgle jeździć ponoć. Jazda we mgle od jazdy nie we mgle różni się tylko tym, że nic nie widać, wielkie mi halo. Ale mama ma zawsze rację – jak pojeżdżę jeszcze trochę przy ładnej pogodzie, to będę dostawał samochód przy każdej sposobności. Zaraz, a czy jazda wyłącznie w słoneczne dni nauczy mnie jeździć podczas mgły przy rzęsistych opadach deszczu? Nie. W mniej więcej taki oto sposób przekonałem mamę, żeby zaakceptowała mój wniosek o wypożyczenie samochodu, którego pomysłodawcą był sam mój ojciec rodzony we własnej osobie. I pojechałem dzisiaj, ale o tym później..

Ktoś przed chwilą stamtąd rzucił w jej stronę kamieniem
Zapytała: „Kto to mamusiu?”
Zapytała: „Kto to tatusiu?”
A oni jej odpowiedzieli: „Chuligani, córeczko, chuligani”
Lecz może ona też widziała, że nie tylko kamień lecz farba poleciała
I w ten sposób zrozumiała, że to była akcja świadomościowa
A może pomyślała, że ktoś kamieniem chciał ją zabić
A od śmierci uchroniły ją grube szyby McDonalda

Ehh, zła Biedronka kupiła Plusa. Pamiętacie Plusa? Taka cudowna sieć sklepów, w której oprócz taniości (w stylu biedronki właśnie), sprzedawano też alkohol.. ale nie byle jaki alkohol! To był alkohol pierwszej jakości! Obawiam się, że splajtowali właśnie przez niego;p Zakichane 0,5l Bacardi za 30zł – kupując je, czułem się trochę tak, jakbym ich okradał. Rozumiem, że te wszystkie Biedronki są przeznaczone raczej dla osób o mniejszych wymaganiach, niż, np. moje. Ale co im przeszkadzało korzystać z tego samego importera, co Plus? Wrr, przecież tam było dużo ciekawych ofert! Martini, Carlo Rossi, Prezydencka.. ;P

Nie pij, Piotrek, o dziewiątej!
Pić tak wcześnie jest nie mądrze.
Lepiej, gdy się robi ciemno,
Kiedy jest już wszystko jedno.

Jest sobota wieczór. Przepiękna pogoda – jak to przystało na koniec lutego – a ja siedzę sobie gdzie? Na urodzinach babci, dając się wkurwiać wujkom w milczeniu. Miałem nieco ciekawsze plany, ale.. rodziny oraz dat ich urodziny się nie wybiera. Niestety. Wracając.. Co ci starsi ludzie mają takiego w sobie, że zawsze coś muszą dopowiedzieć, jakoś dopiec? Żesz kurwa, dobrze dla nich, że byłem grzeczny!
Zmyłem się z tej jakże przeuroczej posiadówki przed godziną 21., by udać na spotkanie ze swymi kamratami! Borzym, Kuba, Jim Beam i ja – w takim składzie udaliśmy się do mnie w celu kontemplacji nad sensem istnienia, a także poszczególnymi czynnikami składowymi tegoż istnienia. Drewniany smak (czułem tam jabłka!) burbonu dodaje charakteru każdej rozmowie.. A trzeba Wam wiedzieć, że każdy burbon to whiskey, ale nie każda whiskey to burbon!;D Było miło, ale musiało być lajtowo, bo..

Pan i władca czterech kół
Rozpalone serce wiózł.
Piekła moce cisną gaz,
Na tylnych siedzeniach raj.

Nastała niedziela! Pierwszy raz, od początku do końca podróży, mogłem gdzieś jechać sam! Zupełnie sam! Bez żadnej roślinki na siedzeniu pasażera, bez Dantego na tylnej kanapie i – co najpiękniejsze – bez rodziców!
Na liczniku nieco więcej, niż w ograniczeniach na drodze, ale takie życie. Czas ucieka, a do Pieścirogów kawałek jest;p CB radio to przekleństwo kierowcy.. Nie macie nawet pojęcia, jak to dziadostwo świszczy przy trzycyfrowych prędkościach.
No, ale dojechałem cały i zdrowy, z Uśmiechem w progu;> Przyszło nam się z Olgą spotkać w dzień niesłychanie niezwykły. Spójrzcie tylko, ile magii kryje się w tej dacie – 22.02. Czas minął nam pięknie (jak zawsze) i za szybko (jak zawsze). Ale o wspaniałości oraz przemijalności czasu jeszcze wspomnę.

tak wiele, mój słodki, tak wiele
mizernych słów w gębie zbyt wiele
uchlastaj, aniołku, mój język uparty,
gdy sepleni słowem wypowiedzenia niewartym

Po nieco utrudnionej warunkami atmosferycznymi podróży zaparkowałem auto przy bloku, by w tej samej chwili zostać zauważonym przez rodziców. Wrrr, Piotruś, chodź do kościoła z nami! No, chodź.. Samochód dostałem, to pójdę. Później będzie łatwiej go ponownie wynegocjować.
Podczas mszy o godzinie 19. występuje zespół, którego znaczna część uczęszcza chyba do naszej szkoły. W każdym razie, państwo grający i śpiewający przygotowywali się do.. grania i śpiewania, a ja w tej ciszy, której, jak wiadomo, nie słychać bezpardonowo usypiałem.
Tadam! Nagle zagrała muzyka, ksiądz zaczął mówić niepoprawną polszczyzną i ogólnie się rozkręciło – w religijnym znaczeniu, bo żeby ciekawie mi tam się stało, to nie mogę powiedzieć. Hmm, swego czasu do kościoła uczęszczałem i pamiętam mniej więcej, co i jak wygląda, ale gdy leciało ‘Ojcze nasz’, a jakiś młody mężczyzna (który śmiał się z nieśmiesznych żartów prowadzącego) złapał mnie za rękę, zacząłem się zastanawiać, czy nie pomyliłem lokali. Stałem tam, w tej całej ‘wspólnocie’, ale bycie przymusowo trzymanym przez spocone ręce jakiegoś fanatyka zupełnie mija się z moją wizją uczestnictwa w mszy. Lubię sobie stanąć z boku, wyłączyć na godzinkę, zająć się swoimi umysłowymi sprawami, poukładać wszystko. A ci, proszę bardzo, gospel odpieprzają.

ten powrót-niedolot wpisany na porażek listę,
bo kolejne dni bolą. Dni, które zaczynasz piskiem,
Źą, bo to traci już sens..
Ty za dobrze to wiesz,
bo nieważne, jakbyś starał się,
tam lepiej jest.

Kilka lat temu mój wujek wyjechał do Anglii. Wcześniej pracował w warszawskiej firmie ‘Byś’ zajmującej się wywozem odpadów. Można się śmiać, ale praca dobrze płatna. Z takim doświadczeniem nie miał problemów ze znalezieniem pracy zagranicą. Ale, ale.. Cel podróży: Zarobienie tyle pieniędzy, by spłacić odsetki do dość potężnego kredytu (Dla niezorientowanych: Biorąc kredyt, najpierw spłaca się odsetki, a dopiero później kredyt właściwy). Mija trochę czasu, zadanie wykonane. Telefon do żony: ‘Kochanie, zostanę jeszcze trochę, spłacimy cały kredyt’, miały kolejne tygodnie, bo przecież ‘pieniędzy nigdy za wiele’, później jeszcze na to, później jeszcze na tamto. Ale rodzina, Polska – tęskni za ojczyznami, które to odwiedzał dwa razy do roku, chce wracać. Ehh, to naprawdę korzystna praca.. siedzi tam nadal!;]
A co jest najgorszego w tej całej historii? Że nawet żeli pod prysznic już nie dostaję..

W nieustannej pogoni za spokojem.
Czasem spędzam we dwoje,
Gdy nastroje tworzą sentymentalne przeboje,
Kiedy wiem, na czym stoję..

Czuję się lekko, czuję się fajnie. Natłok ciągłych obowiązków.. Nawiążę tu do słusznej teorii Mateusza – my w tej szkole tylko się opieprzamy. Muszę też wspomnieć o słowach Borzyma, który powiedział o mnie – Ty nic nie robisz, a i tak nigdy nie masz czasu. Może i tak jest.. Może na pewno. Gonię czas, który trwonię bez przerwy. Nicnierobienie w moim wykonaniu jest zajebiście skuteczne!
Czytałem ostatnio imiennik i przeraziła mnie dokładność informacji tam zawartych. Wiadomo, nie wszystko się zgadza, ale zdecydowana większość tak! Ehh.. ‘jednorazowy i unikalny’?
Mętlik w głowie najczęściej koję w sobotnie popołudnia. Wyję z tęsknoty do tych chwil, wyję z zachwytu ich wyczekując.. Prawie jak czajnik, prawie jak w reklamie pasty do zębów. Się świeci uśmiechami, się cieszy nieustannie. Eh, chyba otworzę prywatny kajet i tam zapiszę parę zdań, bo tu nie mogę się otworzyć;p Ha, ogólnie jestem typem raczej zamkniętym w sobie, ale nieraz uda mi się powiedzieć coś.. coś z siebie. Nie jestem głupcem, a mimo to szaleję.. To czysta magia, alchemia i właśnie tak To widzę.

Bo ja widzę, jak wokół Ciebie powietrze wrze,
a po głowie chodzi Ci ta jedna myśl..
Bo ja czuję, jak wibruje powietrze,
które wokół Ciebie wiruje tylko po to,
by wciągnąć mnie..

PS.
Poprawna polszczyzna źródłem sukcesów w życiu prywatnym i zawodowym.
PS1
Dla każdego, kto pozjadał wszystkie rozumy prócz mojego.. Serdeczne spierdalaj;*
Nie lubię swojej klasy. Statystycznie..
PS2
Fandango Gang – Bas Tajpan i Miuosh! Mamy luty, a to jest dla mnie płyta roku!:D Niech takie produkcje się nagrywają..
PS3
Nie podoba mi się tu, nie musicie czytać.
PS4
Lubię czwórkę. Każdej czwórce dałbym pięć gwiazdek. Pięć na trzy.
PS5
Moja kabaretowo elastyczna twarz żegna się z Wami szerokim uśmiechem;)

Wiesz to czego zmierzam? Do etosu rycerza.
Nigdy nie śpiewam Góralu. czy Ci nie żal,
nie lubię tych, co polują na grubego zwierza,
stronię od tych, co z diabłem mają przymierza.

Do następnego, łehehehe..
;)

Odpowiedzi: 29 do “codziennie budzę się przystojniejszy, ale dzisiaj to już przesadziłem.”

  1. Olga mówi:

    Mistrzu raz już jechałeś samochodem sam, a raczej sam, a potem ze mną zamiast kwiatka na siedzeniu :P To się liczy? :P

    o warunkach w drodze powrotnej z jakże bajowych Pieścirogów nie wspomniałeś… :P
    ja wspomnę: śniegi, zawieje, mrozy i lody :D

    a mi się bardzo podobało odśnieżanie samochodu w klapkach :D i chciałabym się w tymże miejscu pochwalić swoim talentem w zmiataniu śniegu z maski, szyb itp. :D chociaż za to powinni mi dać prawko…

    co do kościoła… tak. bardzo lubię tamtych panów… mądrych panów w sukienkach. Użyłabym tutaj części PS1. Ale, żeby nie napisać za dużo… :D nie czas, nie pora, ślub trzeba wziąć, tak? no właśnie. ;]

    Pozdrawiam czytelników, trzymajcie się smacznie i zdrowo ;]

  2. chelmik mówi:

    Hmm, nie liczy się, bo jechałem z Tobą, nie sam;P
    Ty byłaś moją pierwszą Pasażerką;>

    Z bajowych Pieścirogów jechało się idealnie.. tylko na tej siódemce lipa, bo prawy pas zatkany, a nie będę się tłukł 80km/h, tak?:P

    Za te mokre skarpetki?! Ocho, na pewno.. ;p

    Od pon. do pt. śluby są darmowe.. do 10 rano;p Za sobotnie popołudnie trzeba już dać kopertę – co łaska, nie mniej, jak 600zł:P

  3. Olga mówi:

    600 to mało, ej :P

  4. chelmik mówi:

    Nie mów ‘ej’, ej!:D

    600 jest akurat, bo ‘znam szefa ochrony’;D

  5. Olga mówi:

    w Dzierży :D

  6. chelmik mówi:

    A to się nie liczy?:P

  7. niemykrzyk mówi:

    ej ej nie wiem czy się za bardzo nie rozpędziłeś. Chrześcijaństwo a w zasadzie katolicyzm to nie żadna fanatyczna sekta czarnych facetów. To religia moja i jak mniemam twoja także. Ale to również religia większości Polaków i im, nam należy się choć szczypta szacunku. I basta!

    W ogóle zauważyłem, że zrobiłeś się jakiś mniej tolerancyjny, zacząłeś krytykować innych a może powinieneś być bardziej krytyczny wobec siebie. Mówię to dlatego, że Cię lubię i chce Cię przestrzec. Albo się zmieniłeś albo nigdy Cię nie poznałem… Życie…

    Dużo szczęścia dla was Pszczółeczki, Bzyczki :*

  8. chelmik mówi:

    trzeba było tam być i dać się złapać za ręce. chyba każdy powinien przeżywać te spotkanie z Bogiem na swój sposób, tak? on nie wystawił dłoni, żebym podał mu swoją, tylko ‘wziął sobie’ i to był brak szacunku. a to?
    /diss jaki diss? reakcja normalna!/

    Powiedz mi, kogo ostatnio skrytykowałem nie mając ku temu podstaw, logicznych argumentów? Być bardziej krytycznym? Ha, każdy powinien;]

    Należy się zmieniać, by jakim jest się pozostać.. Nu raczej, Tomku, że mnie nie znasz.

    Wszystkie Prawa Zastrzeżone;*

  9. ~*^ mówi:

    “W ogóle zauważyłem, że zrobiłeś się jakiś mniej tolerancyjny, zacząłeś krytykować innych a może powinieneś być bardziej krytyczny wobec siebie.”

    jak dla mnie mistrzowskie słowa. nie chodzi o to pod czyim adresem. respect za odwagę ;-)
    ja bym została słownie zlinczowana za coś takiego ;p

    co do mgły, miałam okazję jechać parę dni temu gdy nie widać nic. dosłownie nic. nie polecam, choć kierowca jest świetny. jechaliśmy chyba 5km/h ;p
    Także Piotrze, widzeę że lubisz się pochwalić ;p

  10. chelmik mówi:

    a lepiej być zlinczowanym słownie czy myślowo?
    skojarz;>

    Przepraszam bardzo, ale teraz mgły nie było! I fakt, padający śnieg to nic w porównaniu z mgłą. Parę tygodni temu miałem okazję jechać we mgle wioząc ze sobą całą rodzinę. Wskazówka prędkościomierza obijała się między 2 – 3km/h. I musiałem jechać na wstecznym, i na pół sprzęgle, i w ogóle..;p

  11. Doris mówi:

    ej! nie obrażaj mojej wspólnoty!
    nikt nikomu nic nie każe, a zmotywowanie wiernych do wzięcia się na chwilę za ręce to chyba nic złego. przyznam, że nie wszystkie pomysły Kościoła mi się podobają, ale ten akurat jest spoko.

    Niemykrzyk: chełmik się wcale nie zmienił, zawsze taki był ;)

    Pozdrawiam serdecznie

  12. chelmik mówi:

    Proszę pokazać, w którym miejscu obraziłem Twoją wspólnotę? Uff, dobrze, że ten koleś złapał mnie bez zdania za rękę, bo to było w porządku.
    To luks, szczerze zazdroszczę.

    dobrze, że wszyscy mnie znacie;)

  13. fffff mówi:

    Wydaje mi się,że nie dojrzałeś do bycia chrześcijaninem.Opowiadasz się za tym,czy za tamtym,a robisz zupełnie coś innego.Taka wiara pokazowa.I Ciebie mi w tym żal.

  14. O. mówi:

    pozdrawiam(y) wszystkich dojrzałych chrześcijan.

    podążając tym tropem. Tak, również jestem niedojrzała.

    amen.

  15. chelmik mówi:

    @fffff:
    ‘Aleś go Pan rugnął bezlitośnie, wyleczyłeś go Pan z tej buty jak najlepszy doktor’

    Czy łaskawy Pan/Pani nie widzi, co pisze, jest napisane tutaj, wyżej? Mną kieruje obłuda? Ja tylko napisałem, że byłem w kościele.. Koleś, który bezpardonowo złapał mnie za rękę na pewno szczerze zakochany jest w swojej religii.
    Ehh, wiara, żeby była pokazową, musi być w ogóle, tak? To chyba proste. W ludzi zwątpiłem już dawno, ale co tu się wyprawia, to.. a zresztą;]

    Jak to mówi mój serdeczny kolega ze szkolnej ławy – zabijmy wszystkich, Bóg rozpozna swoich.
    Do zobaczenia kiedyś, bo teraz to Ziemia mnie nosić się wstydzi.
    ;*

    @O.:

    głupia Ty i głupi ja, aj!
    szaleństwo trwa!

    amen!

  16. ~*^ mówi:

    a lepiej być zlinczowanym słownie czy myślowo?
    skojarz;>

    szczerze powiedziawszy, z Twojej strony jest mi to obojętne :)

  17. KK mówi:

    ja Chełmika nie znam tak dobrze jak inni ale uwazam ze kazdy ma indywidualne podejscie do wiary i jego sprawa. to blog Piotra i jego mysli
    si ju lejter

  18. chelmik mówi:

    @~*^:
    tym lepiej;)

    @KK:
    Zaraz, zaraz. To, że piszemy na moim blogu nic nie zmienia – jestem otwarty na dyskusje (nawet te burzliwe), ale niech to będzie poparte jakimiś rzeczowymi argumentami.
    see ya.

  19. Raczek mówi:

    po pierwsze primo to pisz,ćwicz, może kiedyś doczekamy się książki ;-)

    a po drugie primo to co to cyrku/kościoła powiem tak:
    Bóg – tak, czemu nie
    Kościół jako instytucja to strata czasu. Nie wiem jak można słuchać przez godzinę nawiedzonego gościa, który mówi Nam parafianom jak mamy żyć itp., a potem idzie walnąć klina i do kibla ‘zjechać na ręcznym’ albo coś podobnego/gorszego… mimo że chwilę wcześniej mówił o czystości itp.

    po trzecie primo to każdy ma prawo do modlenia się w taki sposób jaki komu pasuje, żeby odmówić regułkę(czyt. modlitwę) ‘Ojcze nasz’ nie trzeba się łapać za ręce, niby czemu to ma służyć?
    poza tym to nigdy nie wiadomo co ten gość miał w rękach przed mszą

    no ktoś tu musi Chełmika bronić ;-)

  20. O. mówi:

    <3 Raczek.

  21. chelmik mówi:

    ja i książka?:P Nie, raczej nie:P

    A to już zupełnie inna kwestia, ich .. sam nie wiem, jak to w ogóle nazwać. szczerości?

    Jeśli się modlę, to na pewno nie powtarzam tych kościołowych regułek, a mówię swoimi słowami, co chcę powiedzieć.

    chelmik sam się broni, bo..
    /nasze kobiety Cię zgaszą, jeśli je zaczepisz,
    bo czytały nieco więcej, niż horoskop i przepis/
    ;D

  22. dominik mówi:

    ooo, gorąco tutaj.

    ja lubię kościół. kwestia podejścia.
    nie wydaje mi się jednak, by miłe było trzymanie się za rękę z “jakimś fanatykiem”, podczas, gdy zupełnie nie jest się na to przygotowanym i wcale się tak bezpośrednich aktów nie lubi, choć przychodzi się na mszę w tym samym (chyba) celu.
    od tego są wieczory chwały, apele jasnogórskie i tym podobne spotkania. tam się idzie z własnej woli, po coś konkretnego. czasem emocje biorą górę i wszyscy łapią się za ręce. to jest normalne. co innego niedzielna msza święta.
    to takie odczucie moje. kwesta podejścia.

  23. chelmik mówi:

    Twoje podejście wydaje mi się być słusznym podejściem.

    A poza tym, tu zawsze jest gorąco!:P

  24. ~*^ mówi:

    “Kościół jako instytucja to strata czasu. Nie wiem jak można słuchać przez godzinę nawiedzonego gościa, który mówi Nam parafianom jak mamy żyć itp., a potem idzie walnąć klina i do kibla ‘zjechać na ręcznym’ albo coś podobnego/gorszego… mimo że chwilę wcześniej mówił o czystości itp.”

    ta wypowiedź mnie przeraziła :D
    kiepsko musi być u Was [w mieście] z Kościołem, skoro takie wnioski tu wysnuwacie. Można by powiedzieć, że mam szczęście bo nigdy nie pomyślałam w ten sposób.
    Widać, nie trafiliście we właściwe miejscie, nie instytucje, miejsce. i na właściwego “gościa” ;]
    Wiadomo, że księża z powołania i Ci ktorzy potrafią to DOBRZE robić to już rzadkość, ale może warto szukać gdzie indziej.

  25. chelmik mówi:

    ok, będziemy jeździć 300km na msze;D
    Na Wschodzie, gdzie nie ma kościołów pokonują taki dystans i nikt nie robi problemów, więc my też nie będziemy;D

  26. dominik mówi:

    ja pokonuję dystans 4 km, żeby być zadowoloną ;)

  27. chelmik mówi:

    Hmm.. 35km – odległość od Szczęścia;>

    A może do?:D

  28. ~*^ mówi:

    nikt Ci nie kaze 300 ;]

  29. chelmik mówi:

    na szczęście nikt nie każe mi w ogóle.
    zawsze jakoś się dogadamy;)

Dodaj komentarz