My Blueberry Nights

Heh. Takie dziwne uczucie, jak wsiadać po długiej przerwie za kierownicę samochodu – wiesz, że potrafisz to robić, ale boisz się, że coś pójdzie nie tak. Nie będzie dziś długiego, porywającego wpisu. Będzie coś na rozgrzewkę, żebym wtopił się w otocznie, które zresztą sam stworzyłem. Króciutki wpis, który miał być opisem na gg. Zapraszam do krótkiej lektury:

I want a girl with lips like morphine,
Knock me out every time they touch me.
I wanna feel a kiss just crush me,
And break me down.

Cześć.
Wiecie, są ludzie, którym się wszystko udaje.. Może nie od razu i w niedokładnie taki sposób, jaki by chcieli, ale jednak osiągają swój cel. swoje cele, bo może być ich wiele. Hmm, każdy by tak chciał, prawda? Ja też! I pewnie byłbym zazdrosny, gdyby nie fakt, że mam się świetnie, nie narzekam!;)
Wczoraj był Walentynki i wiecie co? Odpoczywałem.. W kominku strzelał ogień, na stole stała butelka z bąbelkami, a Ona przytulała się do mnie uśmiechnięta. Tak, to był pełen relaks, luz, blues.. Chyba oto w tym wszystkim chodzi. Żeby patrzeć na uśmiech i.. też się uśmiechać.

I co? Żyję non-stop z telefonem
i czasami mam dość, rozumiesz, Ziomek?
Przecież to będzie przegięcie w drugą stronę,
zbyt długo być pod telefonem,
teraz mam wyciszony dzwonek,
ja też potrzebuję ciszy trochę!

Znacie to uczucie, gdy stoicie przy wejściu na plaże ze znajomymi i mówicie sobie: kto ostatni wbiegnie do morza jest głupi, biegniecie, co sił w nogach, jesteście pierwsi, zostało Wam kilka metrów i zaczynacie zwalniać, bo dopada Was strach, że.. dopada Was strach, nie wiecie czemu. Może woda jest zimna? Może reszta wcale nie biegnie, tylko stoi i śmieje się, że ktoś się tak stara nie być ostatni? A może to strach, że wszystko idzie zbyt dobrze.. Nikt nigdy nie chce być drugi (nie wspominając już o ostatnim), ale gdy jest pierwszy, czuje tę presję. Chyba właśnie trochę tak się czuję. Chyba, bo nie jestem pewien..
Ahaha, no to poleciałem teraz;D Nie czuję się, jak w wyścigu, czuję się dobrze, po prostu;)

Dlaczego nie ma długopisów?
Nigdzie nie ma długopisów, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma!
Może są w którymś koszyku
Albo w jednym z piórników? nie ma, nie ma, nie ma, nie ma!
Nie ma markerów, malografów nawet nie ma BIC’ów!
Koniec, nie ma, nie ma, amen!

Hmm, chyba nie będzie tak źle z pisaniem. Dlaczego nie pisałem? Działo się dużo, a ja bałem się zatrzymać, by o tym napisać tutaj. Pisałem w innych miejscach, więc nie martwcie się, nadrobię;) Bałem się kliknąć i dodać nowy wpis, boowe;p ja i strach.. Mes miał rację, im jesteś starszy, tym jesteś twardszy. Każdy się zastanawia, czy ludzie się zmieniają. Proste, że tak! Hah, już czuję ten blogowy kocioł w głowie. Miałem dodać tylko opis, a szaleję.. i co do szaleństw, mogłem usłyszeć, przeczytać:

Ja chyba zwariowałam z Tobą
Oszalałeś ze mną Ty
Zbudziłeś mnie w środku dnia
I teraz nigdy więcej
Nie chcę, nie chcę
Nigdy więcej już nie chcę spać

I co do walentynek. Komercyjne święto, ble! Trzeba kupować sobie prezenty, trzeba mówić miłe rzeczy.. Jak dla mnie, to to święto jest bardziej potrzebne, niż jakiekolwiek inne. Ludzie tak rzadko na dobro sobie robią, tak rzadko dają sobie prezenty bez okazji, że ta okazja, by je sobie dać wydaje im się niepotrzebna. I z drugiej strony – czy ludzie w ogóle wierzą w miłe rzeczy, jakie im się mówi? Ehh, często jest tylko ‘psss’, bo to, co mówisz, wydaje się nieprawdopodobne, a jest po prostu.. szczere.
A z trzeciej strony. Poszliśmy z Olgą na film, który.. nooo, nie spełnił naszych oczekiwań. Naszych, a także tych wszystkich osób siedzących na sali razem z nami. Godzina seansu nam pasowała, tytuł miał dobry, Jude Law w nim grał – ktoś tylko o fabule zapomniał:D Bowe, ale co z tego? Ta Dziewczyna siedząca obok dostarczyła mi więcej uśmiechu, niż mogłaby to zrobić jakakolwiek komedia;D Za oknem pociągu drzewa, drzewa, plaża, drzewa, drzewa.. Przed oknem pociągu uśmiechy, uśmiechy. Nic, tylko podróżować!:)

Mogę mieć świat u stóp ja nie przypuszczam ja to wiem
Mogę mieć takie życie jak inni mają sen
Mogę pojechać hen i tam znaleźć szczęście
Mogę być szczęśliwy tu mając proste zajęcie

Zagrałem w filmie (niestety jest pocięty, widocznie komuś nie spodobał się mój humor), napisałem wiersz, rozśmieszyłem salę skeczem swojego autorstwa.. Miałem napisać słowa piosenki dla pewnej śpiewaczki, miałem wystąpić z kabaretem NIC. Ale o tym nie napiszę;)

on ma ruch jak skup euro palet,
biznes kręci się jak rtęci słup.
do biznesu ma talent,
roześmiany od ucha do ucha,
choć to nie uśmiech orderu

Miało być krótko. Wyszło średnio – jeśli chodzi o długość, nie o treść;p Wersja skrócona, pisana na szybko, pisana na milion życzeń, próśb i rozkazów spełnionych przez jedno zdanie:D Aaa, i przypomnę Wam styl, w którym jestem jedyny.. ;D

Uśmiech jest najprawdziwszy,
kiedy jednocześnie uśmiechają się oczy..

Łehehehe, Dzieciaki, łehehehe!:)

Odpowiedzi: 48 do “My Blueberry Nights”

  1. malina mówi:

    Miło cię znowu… czytać :)

  2. chelmik mówi:

    Miło znów pisać;D

  3. ~*^ mówi:

    kto by pomyślał ze C zmieni zdanie na temat komercyjnych ble Walentynek ;-)

  4. chelmik mówi:

    niezbadane są wyroki boskie;]

  5. mo3 mówi:

    W tym morzu nie ma zimnej wody

  6. O. mówi:

    ludzie się zmieniają ;] Ludzie ludzi zmieniają ;> itd.

  7. chelmik mówi:

    @mo3:
    może masz i rację.

    @O.:
    uogólniając.. masz rację;p

  8. Olk. mówi:

    Walentynki jak to Walentynki, byleby umieć podejść do tego z dystansem :)

    aaa.. no i fakt,czasami boimy się tego,że wszystko układa się dobrze.. to paradoksalne, bo powinniśmy skakać z radości.. grunt to złoty środek, nie?

  9. dominik mówi:

    mogłabym mieć do Ciebie pytanie? kim/czym jest “bowe”?
    alternatywą dla “Boże” lub “kurdę”, czy ma jakieś głębsze znaczenie? bo niezwykle mnie Twoje “bowe” intryguje!

  10. chelmik mówi:

    ‘bowe’ jest alternatywą dla ‘kurde’ bez ukrytych znaczeń.

    takie, o, zwykłe;p

  11. dominik mówi:

    dziękuję! fajne to.
    bo inne.

  12. chelmik mówi:

    @Olk.:

    Nieraz warto darować sobie dystans.. ZARZĄDZAM PEŁNE PRZYBLIŻENIE!:)

    Nie wiem, czy tu chodzi o złoty środek, czy o coś innego, naprawdę..

  13. dominik mówi:

    nie podoba mi się ta różowa buzia obok mojego podpisu. czy mogłabym ją w jakiś sposób zmienić, czy Twój blog wykrył, że nie cierpię różowego i zrobił mi na złość?

  14. chelmik mówi:

    a jak wiadomo, ‘inne’ nie znaczy ‘gorsze’.

    tak jak pies upodabnia się do swego pana, tak blog do autora – widocznie wyczuł sytuację i dobrał Ci różową buźkę, przykro mi.
    Ale wierzę, że przezwyciężysz złość i dobro zwycięży;D

  15. chelmik mówi:

    Zresztą, różowa buźka to nic, spójrz na mojego tukana..

  16. dominik mówi:

    pewnie, że “inne” nie znaczy “gorsze”! jestem tego świetnym przykładem ;)

    ale ta różowa buźka nijak do mnie pasuje!
    po pierwsze: jest różowa.
    po drugie: kanciasta. no jakby nie patrzył, jestem okrągła tu i tam.
    po trzecie: nie mam brwi ułożonych tak: \/ – takie ułożenie by świadczyło o tym, że wiecznie jestem zła i patrzę spode łba, a tak wcale nie robię!
    po czwarte: nie noszę przecież okularów!

    jedynie ułożenie ust trochę pasuje. bo jak śpiewam, to robię taką minę ;)

    Twój tukan jest przynajmniej charakterystyczny.

  17. chelmik mówi:

    Wiesz, powinnaś się cieszyć.. Niektórzy w ogóle nie mają avatarów i nie narzekają!

    A ten Twój nie jest wcale taki najgorszy!;D

  18. dominik mówi:

    a czy ja o niego prosiłam? skoro tak bardzo chcieli mi go podarować, mogli choć zapytać o zdanie!

    ok, nie narzekam już. ciepłej nocy:)

  19. chelmik mówi:

    To jest głupie, nie? Jak ktoś Ci daje prezent, to nigdy nie pyta, czy może Ci go dać. Ale jak ktoś daje Ci, np. mandat, to zawsze pyta, czy ‘chce Pani przyjąć ten oto mandat?’.

    Życie..

  20. chelmik mówi:

    aaa, spokojnej nocy;)

  21. dominik mówi:

    przyznaję rację. czasem, gdy idę do kogoś, dla kogo mam prezent, pytam: “mogłabym Ci coś dać?”, ale nie ma w tym nic głębszego. jest to raczej sympatyczny tekst dla kogoś, kogo lubisz i chcesz uszczęśliwić.

    co do mandatu – jeszcze grzeczne pytanie: “może chciałaby Pani zapłacić teraz?”

  22. chelmik mówi:

    Zrobiliśmy coś miłego, usłyszeliśmy podziękowania i odpowiadamy ‘cała przyjemność po mojej stronie’.
    Te sformułowanie jest nie fair.

    Migdy nie dostałem mandatu.

  23. anka mówi:

    no, wreszcie nareszcie

  24. chelmik mówi:

    /myśli szukać? nie wiem gdzie..
    głębia, wiesz co, bierz co, masz to,
    weź to, daj to drapieżcom!/

    ;D

  25. niemykrzyk mówi:

    a aj i tak nie lubię Walentynek… może dlatego że nie mam się z kim tym świętem cieszyć… Ale trudno nigdy nie wiadomo co komu pisane…
    Cieszę się, że znowu piszesz, bo… tęskniłem :*

  26. dominik mówi:

    to sformułowanie jest egoistyczne.
    dla jednych to czysty slogan, ale można też spojrzeć na niego z innej strony: radość osoby, której zrobilismy przyjemność tak nam się udziela, że aż chcemy krzyczeć “ja też tak bardzo się cieszę!” (i jest to radość szczera), a mówimy “cała przyjemność po mojej stronie.” ;)

  27. chelmik mówi:

    @niemykrzyk:
    Wszystko przyjdzie z czasem, nie martw się;)
    Wszyscy tak mówią;] Wszyscy tylko mówią;]

    @dominik:
    Hmm, sam często tak mówię i nie mam nic złego na myśli. chociaż.. ;)

  28. Olga mówi:

    oj dzieciaczki moje – gorrrrrącoooo :D

  29. chelmik mówi:

    ba no.. ;P

  30. mo3 mówi:

    Późno już, pójdę chyba spać. Dobranoc wam :*

  31. chelmik mówi:

    dobrej nocy, Mateuszu;*

    Niech Ci się przyśni wszystko, o czym marzysz.

  32. NN. mówi:

    Tak, tak, nawet nie wiesz, jaka to radość zobaczyć tu coś nowego:)

  33. chelmik mówi:

    Masz rację, nie wiem;)

  34. Doris mówi:

    oo, guru zaczął znowu pisać! a już chciałam Twojego bloga pogrzebać żywcem. (tak naprawdę myślałam, że może ktoś się przez to zainteresuje moim, ale trudno, niestety ;) ).
    co do avatarów to faktycznie dziwna sprawa, nie czaję tego.
    co do ‘bowe’ to kojarzy mi się nierozłącznie z miną nr 17 Jakuba
    co do Walentynek to ja wcale nie łapię dystansu, nie staram się polubić, nie prowadzę proamerykańskiej polityki itp, ale zwyczajnie toleruję. nie jestem do końca przekonana i nigdy jakoś specjalnie nie świętuję, co nie znaczy, że nie przyjmuję drobnych prezentów (2 lata temu dostałam pierwszą zośkę, w tym super-krokodyla)
    … akurat mi się załączyło Eldo “I’m in love” w ten deseń ;)
    i tym sprytnym sposobem udało mi się odwołać do wszystkich istotnych dla mnie aspektów. Pozdrawiam ciepło! (założę się, że i tego nikt nie przeczyta)

  35. chelmik mówi:

    Żeby było po Twojemu, nie odpiszę na Twój komentarz, bo go nie przeczytałem, o.

  36. mo3 mówi:

    Która to jest ta zośka?

  37. Doris mówi:

    dzięki, chelmiku :*

    szkoda tylko, że mo3 przeczytał, to może bym wygrała zakład. kurde :/

  38. KK mówi:

    zaczęłam od niedawna czytać Twój blog i od razu świat stał się przyjemniejszy, dziękuje :)

  39. chelmik mówi:

    @Mo3:
    Oj, taka mała, na pewno ją kojarzysz.. ;>

    @Doris:
    On to w ogóle jest nie daj boże!;D

    @KK:
    Miło mi. Ale poczekaj, co się będzie działo z Twoim światem, jak ruszę w kabaretową trasę objazdową.. :P

  40. ~*^ mówi:

    trudno tu mówić o boskich wyrokach …

    (przez przypadek usunąłem ten komentarz, ale dodaję w niezmienionej postaci)

  41. chelmik mówi:

    Czyli pewnie Los musiał mieć w tym swój udział;>

  42. ~*^ mówi:

    raczej doświadczenia i obserwacje ?
    ;)

  43. ~*^ mówi:

    ps. naprawdę świetny avatar :D juz to kiedys pisałam ale to co :)
    nie moge sie na niego napatrzeć :D

  44. chelmik mówi:

    wiadomo, że świetny do patrzenia;)
    trudny w utrzymaniu, ale pięknie wygląda – przynosi mi radość:D

  45. ~*^ mówi:

    mi też przynosi :D

  46. chelmik mówi:

    a ja się tylko zgrywałem, bo to nie awatar jest źródłem mojej radości;D

  47. ~*^ mówi:

    a ja akurat mowiłam prawde ;p

  48. chelmik mówi:

    ba no, życie;p

Dodaj komentarz