prywatny wszechświat

styczeń 14, 2009

Idzie misio, idzie konik, małpka, piesek no i słonik.
Wszyscy razem z balonami z najlepszymi życzeniami.
Bo to dzień radosny wielce – masz już jeden roczek więcej!

(Musiałem! Urzekły mnie!:D)

N
I
E
S
P
O
Z Okazji 19. urodzin życzę Ci, Olgu,
;*
wszystkiego dobrego, do zła niechęci i radości z każdego szczegółu oraz majowych matur pozdawanych na 120% każda (masy, masy prezentów i życzeń;p)!
:*
Uśmiechaj Się!
D
Z
I
A
N
K
A

Niech Ci się życie złotem mieni,
Wiosną zieleni,
Słońcem promieni,
Pełnią jaśnieje,
A ze złego się śmieje :-)


wszystko, co miałem w metafory ubrałem.

styczeń 3, 2009

Największą w życiu radością..

Dzieciak się filmów naoglądał. Rozklejam się. Nie łzy, a serce mi wycieka. Trzymam je w dłoniach. Szczęście na dłoni. Nie mojej. Zaciskam dłoń w pięść. Bezsilność. Nie mam sposobu, by dać wyraz tym emocjom. Czuję, że muszę Coś zbudować. Tworzyć. Piszę. Chyba nie chodzi o wpis.. Coraz częściej. Coraz ciężej. Mam chaos w głowie. Chaos? Jaki chaos?! Wszystkie myśli są jasne. Proste. Zamknięte. Aktualnie bez znaczenia. Zamarzam. Czekanie sprawia, że gorzknieje cała słodycz w nas. No, może trochę przesadziłem. (Może nie..) Nie tak łatwo zepsuć karmel. (Chociaż..) Uśmiecham się. Bo.. Spójrz mi w oczy. Zawsze się śmieją. Świecą jak latarnie. Oj, tak! Ponoć to tylko dwa słowa. Dwa proste słowa. Widocznie proste rozwiązania nie są mi pisane. Coraz ciężej przychodzi mi wypowiadanie tych myśli. To chyba nie myśli, to uczucia. Mówię, ale to nieważne. Są bez znaczenia.. Tak ciężko jest się ich pozbyć, choć na chwilę. A muszę to zrobić! Muszę te myśli wsadzić w czerwone pudełko i tam je trzymać. Nie mają daty ważności. Mogą tam przeczekać. A ja się postaram ogarnąć. Spokój. Bo po co się narzucać, naciskać? Ehh, trzeba żyć. Niech serce śpi. Nadmiar percepcji. Zgubiłem rozsądek. Niech rozum porządzi się trochę. Nieważne są konsekwencje.

Atmosfera się rozluźnia..

Gdybym był firmą, powiedziałbym, że buduję sobie markę. Staram się. Cuda Niewidy wyprawiam. Chyba można powiedzieć jak nigdy. Zawsze powtarzałem, że ważny jest efekt, a intencje nikogo nie interesują. Przy takim założeniu, jeden błąd cofa mnie o dwa kroki w tył. A trzeba przyznać, że człapię dość powoli. Dwa kroki w tył. Sporo. Tup. Tup. I już jestem tam, gdzie byłem. Zaczynamy! Od śniadania na dobry początek.. Porządna jajecznica, sok pomarańczowy i płatki z mlekiem. Wszystko z naciskiem na płyny. Skończy się na mleku. Uśmiecham się. Może jednak jakaś tabletka. Gardło zdarte. Przepalone płuca. Problemy ze stabilizacją obrazu. Głupi ten, co głupio robi. Żyjemy! Teraz się śmieję. Ehh, dzieciaki.. Ojoj, dziś sobota. Będę gościem na weselu. Jeśli osoba towarzysząca, to też gość. No, ja myślę! Bardzo ładna ta moja koszula. Musi trochę za garnitur nadrabiać. Wszystko będzie pięknie! Jest sobota..

One day.. I’ll wake up and be super Cool.

Warszawa. Jakie to smutne miasto, choć wszystko tam cieszy. Takie zmęczone. A jak męczy! Na chodniku tłok, w autobusie tłok, w sklepie tłok. Szum, hałas. Klakson. Telefony, rozmowy. Zamiejscowe. Warszawiacy. 1/2 spoza. I jeszcze ja, i jeszcze Paweł. Jestem obywatelem świata! Jeszcze, żebym podatków nie musiał nigdzie płacić.. Wszędzie możesz dostać się autobusem. Jak nie autobusem, to metrem, tramwajem. Samolotem nawet! Świeżak ze mnie, bo raczej nie korzystam z uroków publicznych transportów. Całe biurko w biletach. W portfelu dobowy. Tak, to się nazywa doświadczenie. Wielka ekscytacja, bo nikt z naszej dwójki się nie zgubił. A cóż to za problem ‘czytać znaki’? Jeszcze można spytać kogoś z tłumu, na pewno pomoże.
Warszawa w nocy mnie zachwyca. Tak, po zmroku to zupełnie inne miasto. Wzmożony ruch o 16 mnie nie dziwi. Praca, szkoła.. Ale co ci ludzie robią o 4 nad ranem?

Pocałowałbym Cię w usta, by poczuć smak życia..

Wszystko będzie dobrze!
;)