Witam! Aktualnie nie jestem w najlepszej kondycji psychofizycznej. Dręczą mnie stany lękowe, kompleksy, brak wiary w siebie oraz inny – równie szkodliwy – badziew, o którym nawet nie wspomnę. Ale dam radę, to wszystko przejściowe.. Zgaszę wszystko w sobie, jak to się mówi, he he.
Usiądę wygodnie, łeb dość swobodnie
Rozważy czy nie szkoda
Tych kilku przypadków, wzlotów i upadków
By brylować chwilę
Lepiej byłoby znacznie więcej chwil
Spędzać nieco milej..
Zalewam się myślami, popijam mleko. W przerwach czytam, szukam czegoś, co mnie zaciekawi, pozwoli na moment oderwać się od tego, co odrywa mnie od rzeczywistości. Znalazłem TO, brrr.. To taka jazda, co niby miała nudzić, a przeraża. Więcej możecie przeczytać na Wikipedii albo na wykopie.
Mydło. Mydło w płynie czy klasyczne, w kostce? Mydło w płynie jest na pewno wygodniejsze w użyciu, ale ręce są po nim takie.. ehh, uwierzcie, że mam sporo takich szalonych rozkmin. Wolę w kostce.
W przyszłym tygodniu będę wiele podróżował. Korzystając z usług PKP oraz PKS odwiedzę wiele nowych miejsc oraz poznam dużo interesujących ludzi, na pewno! Będę podróżował tyle, że mógłbym się zamieszkać w autobusie, ha! Było zdać te prawo jazdy i mieć święty spokój? Było.
Co do moich lęków. Gdy szliśmy na lodowisko dzisiejszego popołudnia, bałem się, że mogę się wywrócić i stracić palec/palce. Na szczęście mam wszystko na swoim miejscu, ani razu nie leżałem na lodzie (w przeciwieństwie do Kuby). A tak w ogóle to wszedłem bez biletu, bo zaginął gdzieś w jednej z tysiąca osieroconych kieszeni.
BTW. masowo wypadają mi brwi.
Przekrwione po nieprzespanej nocy oczy,
spocone ręce, szorstkie niczym pumeks.
Marszczy kępy brwi, gryzie ołówek,
nerwowo skrobiąc kciuka naskórek.
Ona nigdy nie spojrzała w jego stronę,
wybierała zawsze takich, co spoglądają na świat przez rozporek.
On wie, że jego miłość jest jak góry, morza, oceany
- mknie ekstraklasą nad płonącymi wieżowcami.
Dobrze wiedziała, że gdy idzie korytarzem patrzy..
Skrajnie umordowany jestem, wyczerpany oporowo. A skurcz serca ściska mi przełyk. He he, gdzie mój Tramal, dzieciak?! O, co do dzieci, przypomniało mi się. Mały Szymon jest w wieku, kiedy to każdy młody człowiek zaczyna wydawać z siebie nieprzemierzony ocean bluźnierstw, szczególnie, gdy mówi o Św. Mikołaju, którego się śmiertelnie boi. Małe dzieci mają to do siebie, że są bardzo pojętne. Zamiast mówić ‘kurwa’ na końcu każdego zdania, można mówić ‘człowieku’, prawda? Gorzej, gdy początkujący poeta wypowiada zdanie brzmiące, mniej więcej, tak: Nooo, wsiadł do tej ciężarówki i się wpierdolił do rowu, człowieku! Takie czasy..
Miłość wszystkiego się spodziewa, wszystko znosi
- jak pacierz klepał te słowa,
gdy zaczynał w wilgotnej pościeli pościg,
za snem lepkim jak złodzieja palce.
Zapisywał te sny, kartka po kartce,
które po głowie toczyły się jak kropelki rtęci.
To bezpieczeństwa wentyl na złe chwile,
gasił światło, więc czytał mniej książek,
wspominał Ją czule, kładł dłoń na kołdrze..
Miłego wieczoru. Dziś było długo z piosenkami, bo było. A chciałem dać taki tytuł – w gęstym korytarzu spojrzeń.. – ale dałem inny i wierzę, że też jest świetnie. Żegnam!;)
grudzień 28, 2008 o 23:24 |
Hmm….lodowisko, to jest zdecydowanie TO!
grudzień 28, 2008 o 23:46 |
sama idea lodowiska w tak skromnym mieście jest ‘prawie jak ahh’;) Prawie, bo lód jest nierówny i jak ktoś umie jeździć (zazdroszczę), to może mu to przeszkadzać;P
grudzień 29, 2008 o 00:15 |
hmmm…jak się wyjedzie na środek, to jest fajnie. I nierównego lodu w dzisiejszych warunkach raczej nie unikniesz- chyba, ze zrobisz sobie takie za domem i będziesz o nie dbał bardziej, niż o wszystkich członków rodziny razem wziętych do 8 pokolenia wstecz:)
grudzień 29, 2008 o 00:51 |
Zdecydowanie, stacje numeryczne, to nie jest coś czego chciałbym słuchać sobie w nocy…
grudzień 29, 2008 o 01:23 |
trafiłam przypadkiem
więc nie ma co narzekać
w moim mieście również lodowisko to luksus znajdujący się zaraz koło supermarketu
pozdrawiam serdecznie i graty fajnych cytatów tutaj
ahooj!
grudzień 29, 2008 o 01:45 |
@NN:
Niet, wszędzie jest tak samo;> W komediach romantycznych facet zawsze wjeżdża lodowisko drużyny NHL taką wielką szlifierką do lodu i przywozi swojej kobiecie bukiet róż – nie mogliby tak ci nasi robić?:P
@Dawid:
To jest tragiczne:P Siedziałem z Kubą i Borzymem, a i tak przechodziły mnie ciarki, jak tego słuchałem..
@Kaś:
Jeśli Twoje miasto jest nie za duże, jak Płońsk, to jest to naprawdę fajna rozrywka. I dla zdrowotności dobra, bo na świeżym powietrzu, bo się człowiek nagimnastykować musi – przy wstawaniu szczególnie;)
Hihi, te Twoje ‘przypadkiem’ to pewnie efekt poszukiwania jakiegoś tekstu;P Mam nadzieję, że jeszcze tu wrócisz..
grudzień 29, 2008 o 14:31 |
heheh… ja pójdę na Twoją ideę bukietu róż
a na szlifierkę do Lodu może Płońska nie stać 
i wiesz co CI powiem? ja już umiem jeździć na łyżwach
grudzień 29, 2008 o 20:24 |
w związku z bukietem róż.. nie mogę się nie pochwalić!;D
Przez pewne przedstawicielki płci pięknej zostałem porównany do Piotra Korzeckiego z Magdy M (a to ponoć dobrze:P), a dodatkowo chcą mnie sklonować!:D
ale.. NIE MA TAKIEGO DRUGIEGO!]:->
Łyżwy? Może zmieńmy temat..
grudzień 29, 2008 o 20:29 |
taaak… ;>
grudzień 29, 2008 o 21:52 |
Hmmm….szlifierka do lodu nie wyklucza mojej teorii o dbaniu o lodowisko bardzo, bardzo:D Bukiet róż tym bardziej. Ale ok, miało być niełyżwowo:) Przepraszam
grudzień 29, 2008 o 21:53 |
do Korzeckiego!? baaardzo dobrze zostałeś porównany
ciesz się.
grudzień 29, 2008 o 22:11 |
@O.:*
a konkretnie to czego tyczy się Twoje ‘taaak’?:P
@NN.:
o lodowisko trzeba dbać, o róże też – wszystko się łączy:>
@Olk.:
cieszę się, choć nie wierzę:P
grudzień 29, 2008 o 22:16 |
~~Olk. Ale ile u trzeba było tłumaczyć kim jest Korzecki…
Długa i męcząca droga ;p
grudzień 29, 2008 o 22:21 |
Google wszystko Ci powie:P
Jest przystojnym, pełnym uroku mężczyzną po trzydziestce. Obdarzony nieodpartym wdziękiem, połączonym z błyskotliwą inteligencją i poczuciem humoru. Spośród innych mężczyzn wyróżnia go podejście do kobiet – kurtuazja to taki jego staroświecki sposób na to, żeby ktoś poczuł się dobrze. A Piotr lubi, kiedy ludzie w jego towarzystwie czują się dobrze i stara się by tak właśnie było. Wielu podejrzewa go o nadmierny “luz”, objawiający się w dość swobodnym stosunku do spraw tego świata, tak zawodowych jak prywatnych. Jednak to tylko pozór. W głębi duszy Piotr jest zwolennikiem porządku i stabilizacji.
Wychowany w surowym i porządnym domu jest z natury bałaganiarzem. Nie przywiązuje wiele wagi do spraw materialnych. Lubi muzykę popularną, świetnie tańczy.
Ostatnie zdanie dobitnie mnie odzwierciedla;D
grudzień 29, 2008 o 22:42 |
no dobra dobra…. nazwiska macie inne to i zdolności taneczne, tez mogą być inne tak?
grudzień 29, 2008 o 23:08 |
Co to ma znaczyć? A to z moimi coś nie tak?:P
grudzień 30, 2008 o 20:07 |
one są! na pewno
ukryte. ;]
grudzień 30, 2008 o 22:15 |
one są dobrze rozwinięte na poziomie ‘obserwator’:>
styczeń 2, 2009 o 18:51 |
Nienawidzę mydła w płynie !
styczeń 2, 2009 o 20:23 |
witam w klubie:P