Dobry jesteś w zgadywankach?

listopad 26, 2008

Witajcie!

ja robię ot tak, to, co inni robią tylko w snach,
a że nie zawsze wyjdzie to prosty fakt.
Ryzyko porażki znam to,
lepsze historie, niż niejeden alfons..

Wbija sorka na R. na okienku (nie żeby jakiś przedmiot maturalny, polski, czy coś..) i ze szczególnym uwzględnieniem płci pięknej uderza w te oto słowa – Jutro przyjdzie do Was Pani Pielęgniarka.. Zaraz, zaraz. Jaka znowu pielęgniarka, skoro chodzi o moją mamę, która jest położną, tak? Toż to jakby pomylić proktologa ze stomatologiem! Ludzie, litości!:D Oburzony niedorzecznością jej słów wtrącam się w dość nieuprzejmy (hmm, to nie jest dobre określenie. Byłem po prostu oburzony!) sposób – położna raczej! Widać, że kobiecina w lekkim szoku, ale się broni.. nieudolnie. Przecież to pielęgniarka. – mówi – Wiem, bo przychodzi jutro! Mateusz z końca sali zaczyna pokrzykiwać coś w stylu Ale to jego mama! Ale to jego mama! Proszę bardzo, usłyszała, mamy nagły zwrot akcji.. Zaraz, a jak Ty się nazywasz?Chełmicki. Piotrek Chełmicki. Wyraz twarz / i ‘To może ja już nie będę do mamy dzwoniła, tylko jej przekaż, że..‘ Spokoloko, przekazałem;D Mama się uśmiała i ucieszyła, że ten karygodny błąd zauważyłem i poprawiłem;) Ogólnie to oboje z ojcem cieszą się jak coś opowiadam.. a jak nieraz w załączniku dołożę ‘śmiech’, to już kręcą rotfle po podłodze. Dobrze, dobrze. Niech się uśmiechają jak najwięcej;) i Wy też!;)

Mówię NIE najłatwiejszym rozwiązaniom,
mówię NIE, gdy chcą, byśmy żyli tak samo,
jak plastikowi ludzie, brzmieli jak trendy dźwięki,
możesz kupić mój album, ale duszę NIE, dzięki!

Na fali rosnącej popularności ankiet w portalach społecznościowych (pozdrawiam!), ja także postanowiłem się w jedną zaopatrzyć. W sumie, nie będzie to pierwsza na tym blogu..
W każdym razie może uda mi się Was trochę rozerwać i przy okazji czegoś dowiedzieć. Jeśli macie inne propozycje odpowiedzi (te zaczerpnąłem ze swojego prywatnego archiwum Gadu-Gadu. Kilka dni temu Malina je tworzyła..), to gorąco zachęcam do udzielania się w podwpisowych komentarzach;)

Dziękuję za wszystkie głosy!

Glodoś 21:12:53
a ile zajmuje?
chelmik 21:13:00
1gb
chelmik 21:13:02
0,99
Glodoś 21:13:07
o_O
Glodoś 21:13:11
full HD?
chelmik 21:13:28
tak

Morał z tej rozmowy jest niebanalny.. Nie musisz wierzyć komuś podpisującemu się jako ‘chelmik’, sprawdź sam/a. To po pierwsze. Po drugie, tak to już jest w Internecie, że nikomu nie można wierzyć. Zamieścili raz film na takiej stronie wwwkropkacośtamkom, napisali, że on niby oryginalny, a ja (głupi) uwierzyłem i ściągnąłem.. ale o tym kiedy indziej. I wreszcie po trzecie, Canon IS S3 po wgraniu specjalnego softu potrafi nagrywać filmy w HD, zoom cyfrowy zwiększa się do 25x i dodatkowo dostajecie nowy zestaw dźwięków! Teraz wasza migawka może brzmieć tak – MIGAWKA!
F-klasowy apel z okazji Święta Niepodległości dostępny jest w Sieci nie tylko dla dziewcząt, dla chłopców, dla starców, kierowców, dla żon i dla matek, ale dla wszystkich chętnych i to za darmo! A jak kogoś taka jakość męczy, to mogę zaproponować nagranie owego apelu w rozdzielczości 640×480 przy 30fps, czyli całkiem konkretnie z dobrym, nieprzer(y)wanym dźwiękiem. Wystarczy przynieść mi płytę dvd i ładnie poprosić, a ja się resztą zajmę i wszyscy będą zadowoleni. A może nawet dorzucę coś od siebie.. ;)

Więcej ognia mówię, więcej ognia daj!
Dzisiejszego dnia o problemach zapomnij, Gial!

Kilka dedykowanych słów.. Hej, wiem, że egzamin masz dopiero o 14, ale ja już zaciskam kciuki, cały blog zaciska! A trzeba Ci wiedzieć, że to blog potężny jest jak lampa Alladyna! W każdym razie, niech szczęście Cię nie opuszcza.. Ee tam, przecież będzie dobrze!;) Szerokości, Olgu, przyczepności, żadnych bezmyślnych pieszych na pasach, żadnych ciągników przed sobą, żadnych rowerzystów (szczególnie przed pasami!), żadnego niczego złego(:D) i niech stres omija Cię szerokim łukiem! A gdy będziesz już po, dzwoń do wszystkich z wesołą nowiną!:D

Różne są ptaki
Są orły i kury
Orły wzlatują
Wysoko pod chmury
A z kur gdakania
Jasno wynika
Że wolą się trzymać
Swojego kurnika

PS.
Pierwszy akapit, fragment “..kręcą rotfle po podłodze..”. ROTFL = roll on the floor laughing. kręcić rotfla po podłodze, okres czasu, kontynuować dalej, powtarzać raz jeszcze, pełny komplet, rekonstrukcja i przebudowa, cofać się do tyłu, bardziej częstszy, dwie równe połowy, spadać w dół, fakt autentyczny, moralno-etyczne, na wskutek, kosztować taniej..
Apeluję o uśmiech, nie obrażanie się!;D
PS1
Oli S. odpadł guzik przy.. od.. w.. nie wiem, jak taki rodzaj garderoby się nazywa:D
Oli S. odpadł guzik. Nawet w wyniku działań Wróbla nieszczęsny guzik dał się skłonić do ponownego przytwierdzenia do reszty ubrania. Gdy tylko zobaczyłem, co się dzieje, rzuciłem pomysł, żeby przykleić go za nitkę od drugiej strony. Ale jak przykleić? Proste, taśmą klejącą!:D Pomysł niby głupi, ale przez kilka minut był skuteczny;D
Później nie było czasu na żarty, skoczyłem do akwarium (Kanciapa pań woźnych – dla niezorientowanych), gdzie siedziała moja ulubiona pani Bożenka!:D Upewniłem się, czy ma igłę i przyprowadziłem do niej Olę. Oczywiście, jak się później okazało, Bożena kolejny raz mnie pogrążyła.. mimo całej sympatii do niej, ehh, niech nie mówi już o mnie, nie per Bzyczku :P ja wiem, że to wszystko żarty, ale co sobie ludzie pomyślą?:D
PS2
Nie mam pewności, czy w tym momencie nie napiszę czegoś, o czym wcześniej już wspominałem, ale muszę to zrobić, bo mnie dręczy i spokoju nie daje!
Beata była dziś u fryzjerki, a ta miała powiedzieć, że mam najfajniejsze włosy z całej rodziny i że chętnie zobaczyłaby mnie znów na swoim fotelu:D “Tylko szkoda, że taki nierozmowny jest..” No chwileczkę, czy to zakład fryzjerski, czy sympozjum filozoficzne?! Idę do niej, bo chcę, żeby zrobiła to, co potrafi najlepiej – ostrzygła mnie, a nie zwierzać jej się ze spraw mniej lub bardziej codziennych. Zapraszam na bloga, z najwyższą przyjemnością mogę poczęstować numerem telefonu, numerem Gadu-Gadu, ale po pracy, tak?:D Wchodzicie do warzywniaka, kupujecie marchewkę, a Pani Sklepowa zaczyna Wam się rozwodzić nad szeroką gamą możliwości płynących z zakupu tej oto marchewki. Przedstawia Wam przepisy na przepyszne dania z marchwią, sposoby jej podawania – mija pół dnia, a Wy chcieliście tylko kupić zasraną marchewkę, żeby bałwan młodszego rodzeństwa miał nos.. :D
Ehh, strzyżcie się, ludzie, w milczeniu!;)
PS3
A ten PS jest tylko po to, żeby zaspokoić ego i położyć się z czystym sumieniem, że dodałem ‘długi’ (Word count: 1059) wpis;D Nu, późno już..

And sometimes I feel myself, oh lord, regretting
Some foolish thing, some foolish thing I’ve done
‘Cause I’m just a soul whose intentions are good
Oh lord, please don’t let me be misunderstood

Miss Another Lonely Gial find a boy tonight! A kto nie ma ciekawszych zadań, kto nie ma nic do roboty, niech śpi słodko, smacznie i zdrowo, zgoda?!;D


listopadowa noc pełna blasku

listopad 25, 2008

Cześć!

Nie jestem Pan Iluzjonista, Pan Czary-Mary,
co czarem pryska.
Nie jestem Copperfield, nie potrafię latać, nie potrafię znikać jak statua(?),
nie jestem wielki talent, ani nie dupa – inny pułap!
Jestem przeciętny, miliard w rozumie, a grosze w muskułach.
Nie jestem porno, ani wysoka kultura.

Hah, jak przyjemnie znowu móc wklikiwać zdania w tym miejscu. Schron dla dusz. Ile to minęło? Tydzień? Dwa? Nieważne, wróciłem. Przepraszam, ale miałem problem z ogarnięciem weny i jakoś nie palił się, by pić pisać mój organizm. Bardziej obrazowo, nieco skrótowo mówiąc – myśli parzyły mi mózg, a klawiatura palce. Głowa pękała mi od natłoku myśli, wrażeń, wszelakich emocji, ale gdy tylko siadałem nad kartką, “nad blogiem”, bach! Wszystko ulatywało i gapiło się na mnie z góry, jakby chciało powiedzieć ‘mamy wolne’. Ale wziąłem się za to i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Ale proszę nie oczekiwać cudów..

Dlaczego ludzie wrogo podchodzą
Do tego, czego nie mogą pojąć
Jedni się boją, drudzy się śmieją
Tylko dlatego, że nie rozumieją

Z basenowych przygód chelmika.
Któregoś dnia – to był piątek, o ile dobrze pamiętam – wybrałem się z Kubą na pływalnie. Wiadomo, głupotki, bo jak to na pływalni bywa, pływaliśmy sobie. Koledze odwidział się aktywny relaks, więc postanowił biernie korzystać z bąbelków i innych atrakcji. Sam się bał (wstydził, cokolwiek), więc czekał na mnie, aż zrobię jeszcze parę długości i do niego dołączę, gdy.. bul bul bul. Skurcz, strach, stres – sekunda pod wodą. Dotargałem swoje zwłoki do brzegu i z ‘kurwami przerażenia’ na ustach zacząłem masować łydkę, natomiast Kuba z bananem na gębie pochwalił się, że miał już po mnie płynąć, bo chyba nie wypływałem.
Pokuśtykałem z Kubą do jego wymarzonych masaży wodnych. Spotkaliśmy tam jego klasową koleżankę (bez nazwisk), która wygłupiała się ze swoim znajomym z domu dziecka. Miło z jej strony, że poświęca mu czas, chwali się takie akcje!;)
A z mniej przyjemnych basenowych akcji, chciałbym przedstawić, bo jak wiadomo, na każdym zebraniu jest taka sytuacja, że ktoś musi zacząć pierwszy. No co to za chora tendencja do zajmowania całego toru?! Wchodzi takie niby chucherko, zaczyna pływać tak rozległym, tak rozwlekłym motylkiem, że strach być przed nim.. Drugi typ zajmowacza torów, to koleś z twarzą z reklam kleju do glazury. Napakowany, najczęściej pływający systemem kraul-żaba, kraul-żaba. Uuuh, a weź takiego wyprzedź na tym wąskim torze, brrr, a ciężko nie myśleć o wyprzedzaniu, skoro mięśnie nie dodają mu siły, tylko balastu i skutecznie tamuje ruch. Ehh, tak sobie myślałem, że mam same nieprzyjemne myśli o tych napakowanych, przerażających ludziach, a może oni są całkiem w porządku.. A może (ha! na pewno!) oni myślą sobie coś o mnie, jak mijamy się w przebieralni, jak widzimy się na ulicy. Ale taka już ludzka natura – osądzać bez podstaw. Choć, czy to przypadkiem nie jest jakiś rodzaj braku tolerancji? Eh, nieważne, to temat na szerszą rozkminę:P

Dym z jointów, flow z bloków,
zachodni wiatr wieje z boku, procedura w toku.
Jak myszy sokół, kto bystry wypatruje monet,
a traci ten, co niedostępny ma abonent!

Obiad w restauracji (czyt. pizza) sam się nie zapłaci, współczynnik podkręcający każdą imprezę (czyt. alkohol) sam się nie nabędzie, pachnidła dla panien/zegarki dla panów nie wezmą się znikąd. Coca-cola z wyłączonej lodówki w przyszkolnym sklepiku – 3 zasrane polskie złote. Ciężko lekko żyć, a żeby żyć, chociaż średnio, trzeba mieć ten hajs i nie musieć co rano liczyć go nerwowo. Ktoś kiedyś nawinął, że żeby być trendy, jazzy i cool, trzeba mieć swoje szlugi, swój ogień i tym częstować. Ty, no to nieźle, ha?! Nie, nie chcę tutaj potępiać palących, najlepszym się zdarzy. Po prostu chodzi mi o to, że – kurczę – z kasą łatwiej trzymać fason, o! I niech ktoś mi powie, że hajs nie jest potrzebny.. A później, niech doda, że go rodzice do szkoły nie podwożą:P Ehh, nie chciałbym zostać źle zrozumiany, więc jednozdaniowe podsumowanie:
A kiedyś mówili, że wystarczy żyć, żeby nie umierać..

To aż dziw bierze, że sprzedajesz taki kit wujek,
niech każdy się zorientuje, że jesteś psim chujem.
To aż w oczy kłuje, że mówisz to, czego każdy oczekuje,
czyli nie mówisz nic w ogóle!

Higienistka przyszła do nas i powiedziała, że zaczyna te wszystkie badania, kontrole (bóg raczy wiedzieć, co jeszcze) od klas dalszych (F,G,H), bo początkowe (A,B,C,D,E) nie będą przychodzić w wyznaczonych terminach i będą przeszkadzać innym klasom. Ha, to specjalistka wymyśliła – przyszła do klasy, która nie ma gospodarza. I tak, ludzie ‘z góry’, że tak ich nazwę, srają na wszystko, a ja muszę latać i te gówno po nich sprzątać. Znaczki na studniówkę, kiedy mikołajki, może to, może sramto? Jasne, co mogę załatwić, na co mogę odpowiedzieć, w czym pomóc – zrobię to! Ale (właśnie ale).. wybrany w demokratycznych wyborach rząd, niech rządzi!;]
Wracając, nie ma gospodarza, bo nie ma. Znaczy jest, ale.. jakby go nie było (bez urazy). Ogólnie to dziś większości klasy nie było i sor na zastępstwie zapytał się, jak ma wyglądać nauka w klasie maturalnej, skoro 1/2 jest nieobecna. Ta, to ja się, awruk, pytam, jak ma wyglądać nauka w klasie maturalnej, skoro kolejny raz nie mamy polskiego (niestety tylko tydzień). Jutro dodatkowo nie ma matematyki, ale to nic.. A-klasa w ogóle nie ma jutro lekcji;D

Daj sobie wreszcie kredyt zaufania,
masz mało do stracenia, bardzo dużo do zyskania.
Każdy ma jakiś talent, więc zacznij coś robić.
Po jakimś czasie zacznie Ci wychodzić,
wtedy przyjdzie satysfakcja – nikt Ci jej nie odbierze!
Ale musisz uwierzyć w siebie, uwierzyć szczerze!
Pogódź się z samym sobą, uczyń swoje “ja” bratem..

Miał być któryś z kolei PS, ale za bardzo się rozpisałem i.. Kurwa mać, ludzie, dajcie spokój! Jeśli czegoś nie umiecie, nie znaczy, że nie możecie spróbować. Przecież nie żyjemy po to, żeby zginąć, tylko coś po sobie pozostawić! Próbujcie nowych rzeczy, powracajcie do starych, których wydaje wam się, że nie ogarnęliście do końca i szlifujcie te zdolności. Teraz myślisz: Na co mi jazda na łyżwach? A dzięki temu za -naście lat, będziesz błyszczeć co niedzielę w każdym domu! Czujesz, że drgają Ci palce pod naporem emocji? Nie musisz zakładać bloga, nie musisz pisać wierszy dla serwisu poezja.org! Wyjmij kartkę, napisz, co Cię gryzie. Wyjmij telefon, dodaj notatkę, wpis w kalendarzu, projekt sms, cokolwiek! Jest ładna pogoda, weź piłkę, pokop, porzucaj, nie wiem, pograj w badmintona z siostrą – po prostu nie bój się robić rzeczy.
Uwierzcie w siebie, Gwiazdo z ekranu, Znana Pisarko i Ty, Kolejny Pele..

Są powody do mruczenia, a ja mam taki powód,
ja mam takie coś, więc po co ta złość?
To jest to, co tygryski lubią najbardziej,
to jest to, dzięki czemu kotki mruczą najgłośniej!

PS
Jutro muszę iść na ’szczepienie osiemnastolatka’ (Na szczęście żadnego kontaktu z żyłami nie będzie!;D). Dziś w szkole, Pan Student Medycyny, sprawdził moje uzębienie i powiedział, że wszystko gra, ale mimo wszystko warto byłoby odwiedzić dyplomowanego stomatologa. W związku z wyżej opisaną wizytą Pani Higienistki, czeka mnie spotkanie z lekarzem rodzinnym, później z okulistą. A gdy już to wszystko przeżyję najpewniej będę musiał jechać do Warszawy do ’swojego lekarza’. Strasznie medycznie zapowiada nadchodzący czas..
PS1 (filmowy)
Czas Honoru, który leci na TVP2, jest serialem godnym polecenia, bez dwóch zdań. Po pierwsze, to polska produkcja! Aktorzy z wyższej półki, wartka akcja, wątki miłosne są i muzyka gra jakby nie patrzeć, więc czego tu jeszcze chcieć? Następnej serii;)
Sezon serialu dla Pawełka, sezon serialu dla Oli, parę filmów dla sora.. “pożyczałem” z prędkościami niewyobrażalnymi dla naszego położenia. W Japonii – OK, w Stanach – OK, w Finlandii – OK, wszędzie! Ale w Polsce, ehh, w malutkim Płońsku? Od 300kB/s nawet do 1,1MB/s?! Aaah, ależ to było cudne uczucie;D
PS2 (muzyczny)
Na samej górze macie do czynienia z fragmentem tekstu z najnowszej płyty Tworzywa Sztucznego, pt. Heavi Metal. Moim uchem Emade się trzyma muzycznie Piątku 13, Fru!, ale są też nowe brzmienia. Natomiast Fisz to Piątek 13 i Męska Muzyka – teksty typowo dla niego. Nie ma to tamto, płyta ciekawa, trzyma poziom, daje radę, o!:)
Pan Piotr Krakowski zrobił coś niby na podób do Wu-Wei Piotra Banacha, ale to jednak coś innego i to coś nazywa się Pankracy Sessions. Jak określił Dawid, po przesłuchaniu promomixa, jest spokojne.
Luuuudzie! Nowa płyta Silesian Sound wyszła! Nowa płyta EastWest Rockers w drodze..
PS2
Ehh, jakie to jest przykre, gdy ktoś zarzuca Ci ciągłe zamulanie, ciągłego doła, choć tak wcale nie jest. A mówi tak, bo.. heh, sam nie wiem, bo Cię nie zna? Niech tak będzie. Ktoś zarzuca Ci jaki jesteś, a ponoć jesteś smutas, choć tak naprawdę Cię nie zna. Gdy przychodzi taki dzień, taka radość, że Ci się morda nie zamyka, gadasz cały czas, szczerzysz się szczerze, zęby suszysz – no nie ma bata, coś musi być na rzeczy. I znów pretensje i wyrzuty, bo czego Ty się tak ciągle cieszysz, co?
Co mnie obchodzi, niech powodzi się i Tobie! ;)
PS3
I pamiętajcie, że obowiązuje luźna interpretacja, no offence!;] Wszystkie wydarzenia i postacie opisane na blogu są fikcyjne, jakakolwiek zbieżność jest przypadkowa, a ja, tak naprawdę, mam sztuczne nerki i lewe oko z plastiku!;D
PS4
Ehh, nie wiem do końca, czy właśnie o tych rzeczach chciałem pisać na swój “kolejny powrót”. Mam nadzieję, że się spodobało.. jak zawsze;>

Proszę, proszę nie budź mnie!
We śnie świadomie przytul się do mnie!
Proszę, proszę nie budź mnie!
Niech raz dla nas poczeka dzień!

Coco Jambo i do przodu!
żegnam!;>


nieznośna lekkość bytu słodko-gorzki smak ma

listopad 17, 2008

Witam.

Nie chcę współczuć nikomu, jak i nie chcę współczucia.
Wierzę, że sam wybieram, w jakich drepczę tu butach.
Ja wolę być ostatni, ale mieć luz i jaja,
utrzymać moc na fali jak mróz w Himalajach!
Nie myślę o problemach, nie ma tego złego, jeśli nawet nie ma przebacz.
Nie ma tego złego, czego nie ogarnie wiedza,
Nie kradnę, a zabieram Twój czas bezpowrotnie.

W sobotę rano spóźniłem się na matematykę, bo lekcje były skrócone, czego nie wziąłem pod uwagę, wychodząc z domu o 8:40. Na przedsiębiorczości zorganizowaliśmy próbę apelu, którą skutecznie utrudniał nam zarząd szkoły, przez co trzy razy musiałem powtarzać śpiewaną kwestię “Polska! Biało-czerwoni!“. Dzięki wspaniałomyślności sorki Pietrasik, dwie nudne godziny języka polskiego zamieniły się w dwie nudne godziny wykładu nt. poezji Herberta. Pani prowadząca chciała coś polepszyć podczas wyświetlania starego materiału filmowego, ale przedobrzyła i na rzutniku pojawił się pulpit z tapetą w stylu ‘Maxiimpreza – DJ LO’. Nu, wtedy było zabawnie. Mateusz uratował sytuację klikając tu i tam.
W sobotę wieczorem miałem wyjść na dwór z Mateuszem i z Młodym. Gdy przyjechał do mnie Młody, przestraszyłem się, że zapomniał o Mateuszu, ale nie zdążyłem praktycznie nic powiedzieć, bo zniknął. Po pewnym czasie wrócił, ale z Maliną. Posiedział, posiedział i znowu zniknął. Tym razem na dobre. Co tak będziemy siedzieć? – pomyśleliśmy, ubraliśmy ciepłe skarpety i wyszliśmy. Pobyliśmy tu, później trochę tam, a na koniec wróciliśmy do swoich domów.
W niedzielę wybrałem się z Mateuszem na basen. Ludzie nieludzko się na nas patrzyli, choć głównie Mateusz przyciągał uwagę. Pływanie w płetwach do nurkowania jest męczące, niezwykle męczące, dlatego wolę praktykować pływanie ‘żabą’ ze swoimi kończynami zamiast płetw, co i tak mnie wykańcza.
W niedzielę wieczorem miałem udać się do płockiego teatru na spektakl pod tytułem ‘Dzikie Żądze’. Piotrek dostał bilety dla dwóch osób, a że jego małżonka ostatnio różnie się czuję, wydelegowano mnie. Niby na początku trochę nie chciałem tam jechać, trochę chciałem, ale przecież to był tylko strach przed nieznanym – zwykły człowiek miał udać się do teatru, by zasmakować wyższej sztuki. Moja kochana siostra nagle poczuła się lepiej, dzięki bogu, ubrali się i pojechali. Jak zdążyliście zauważyć, mnie, niestety, wydymano i nigdzie nie pojechałem. Żadnego dziękuję, przepraszam, masz brudny garnitur, ściągniesz sobie z neta, żadnego, awruk, nic! Późnym popołudniem mogłem jedynie usłyszeć relację z tego zacnego wydarzenia kulturalnego.
Dziś rano pisałem olimpiadę z języka angielskiego. Szczerze powiedziawszy, to nie wiem, co tam robiłem, skoro jej poziom był przerażający nawet dla człowieka z certyfikatem, którego poziom mało mnie obchodzi. Ale, ale – to nie tak, że tylko zmarnowałem swój czas, o nie! Uważam, że takie doświadczenie jest bardzo przydatne, nawet jeśli nie przejdę do następnego etapu, a przecież raczej tak się stanie. Na matematykę wkroczyłem z Raczkiem 5 minut przed końcowym dzwonkiem. Zdążyłem w tym czasie załapać, o co chodzi w wariacjach, czym wkurwiłem kolegę Piotra Ł., który utrzymywał, że po dwóch godzinach nadal tego nie rozumie. Przykro mi. Na przedsiębiorczości odwiedziła nas miła pani skądśtam z serią identycznych pytań dla każdego, które miały pomóc nam w wyborze drogi zawodowej. Telefonistka, tancerz, strażnik więzienny.. Różne rzeczy się ludziom przytrafiały, choć w 90% przypadków, trafy te miały być słuszne, są słuszne. Ja nie narzekam. Zawody takie, jak: makler giełdowy, pośrednik handlowy, specjalista ds. reklamy, kierownik, agent sportowy – mniej lub bardziej trafiają w moje gusta. Teraz tylko znaleźć taką pracę, ha! Polski przespałem, więc nic o nim nie napiszę, bo i po co?
Po lekcjach odebrałem dowód osobisty. W portfelu została mi jeszcze jedna przegródka, wierzę, że prawo jazdy będzie się pięknie komponować z owym dowodem oraz basenowym karnetem. Godzinkę porozmawiałem sobie z Agatką, panią Bożenką i Martą. Ustaliliśmy wspólnie, że dobry dzieciak jestem i poruszyliśmy parę innych kwestii, o których głośno nie powinno się mówić, rozumiecie, hm? Później pogadałem sobie z Olgą, powygłupialiśmy się, a później zniknąłem z uśmiechem na twarzy.
Zająłem się swoim angielskim, matematyką swojej siostry ciotecznej (przy współpracy Borzyma), a później to już chyba niczym. Niczym, znaczy wyszedłem z Pawłem na pieszą rundkę po mieście. Ziąb niesamowity, więc zgodnie ustaliliśmy, że nie zatrzymujemy się nigdzie po nic, żeby nie zamarznąć niechcący.
Wróciłem i zacząłem pisać. Nieco inaczej, niż zwykle. Ot tak, dla zabawy.

Obrzydzę im życie przez ten swój sarkazm,
zawsze dogryzę, jak jest okazja.
To swoista walka – poglądów konflikt.
Nie dążę do wojny, źle mnie nie pojmij,
jednak obronny system włącza,
kiedy w oczach widzę hasło forsa.
To zła proporcja mózgu do biustu,
jak otwórz portfel i włóż w skarbonkę.

PS.
Zauważyłem, ciężko nie zauważyć, że muzyka w szkole ucichła. Jakby radiowęzeł zupełnie nie istniał. Osobiście mi to nie przeszkadza, bo ’szkolna muzyka’ stosunkowo rzadko trafia w moje gusta, ale cichutko mogłoby coś tam sobie mruczeć.
PS1
Media codziennie przedstawiają wiadomości o kolejnych to ‘ustawkach’ małoletnich dziewcząt. Co się dzieje? Grupka dziewczyn zbiera się na odludzi z pałkami, nożami, żeby się stłuc? Lepsze to, niż miałby demolować miasto albo straszyć bogu ducha winnych ludzi (na stadionach?), ale nadal brak2sensu.
PS2
A ja znów zablokowany na GG. Nie przeszkadza mi to, po prostu szkoda mi tej osoby, która cierpi, traci siły, odchodzi, wraca, żeby znów cierpieć i tracić siły. Trzymaj się.
Przykra sytuacja, która – biorąc pod uwagę moje ostatnie rozkminy nad ‘instytucją małżeństwa’ – nie zachęca do pozytywnych myśli.
PS3
Nie chcę współczuć nikomu, jak i nie chcę współczucia – jeśli macie zamiar to interpretować w tej płaszczyźnie, że to też jest część wpisu, jak ‘normalny tekst’, to zróbcie to dokładnie. Według mnie nie chodzi tu o to, że trzeba być kutasem bez serca, a po prostu, że można być człowiekiem bez popadania w skrajności (co, jak niektórzy wiedzą, ciężko mi przychodzi;p). I pamiętajcie, zawsze są przyjaciele..
PS4
Dla ludzi spoza, których średnio blog interesuje, pierwsza zwrotka kawałka pt. Sekrety w wykonaniu Fokusa z gościnnym udziałem Pezeta z najnowszej płyty Alfa i Omega. W poprzednim wpisie jest druga, a że nie mam czasu, ni chęci babrać się na teksty.org, czy innym serwisie – musicie sobie poradzić w ten sposób. Miłego:

Jestem przy Tobie, i w Tobie, i w Twojej głowie
i wiem, co robię, gdy puszczam obie dłonie w obieg
czuje jak pulsuje Twój krwiobieg
zapadasz w letarg wtedy, kiedy dotykam Cie tam.
ej, sama powiedz, co Cię podnieca u faceta?
jak zamachowiec mam plan, docieram tam, gdzie meta
poczekaj, dopiero pierwszy etap – forteca!
mogę Cię złamać, mogę obiecać..
jesteś z kości Adama skonstruowana,
kobieca kobieta pełna kobiecości.
przyszłaś tu sama? rozpoczynam pościg,
chcę ustami omamić Cię bez litości..

żegnam, cześć Wam!


kto gra grubo, wygrać musi

listopad 15, 2008

Dobry.

nie dasz rady, tępa łępo (nie wiem, co to dokładnie znaczy, ale raczej nic przyjemnego.)
tym patentom,
auto-komplementom.
splendor, wiem to,
będziesz przewijał mnie w tył
jak Memento

Ehh, nie mogę sobie przypomnieć, co robiłem przez większość wtorku. Pamiętam, że około 16 przyjechał Młody i powiedział, że jedziemy w odwiedziny do Dantego. Moja mama odpowiedziała mu, że nie możemy jechać, bo nic nie jadłem. Tak to się bawić nie będziemy – ubrałem się i pojechaliśmy na Słoneczną Polanę. Wielka, tłusta i potulna bestia z tego Dantego;D Później chcieliśmy porwać Borzyma, ale był poza zasięgiem. Hmm, gdzie może być Borzym? Być może na siłowni.. Pojechaliśmy na halę, a jego tam nie było:( Zagraliśmy sobie partyjkę bilarda na pocieszenie, podczas której to partyjki przegrałem co najmniej 3 razy. Nigdy nie czułem się dobrze w tej grze, ale trzeba się uczyć.. choć na telefonie wygląda to zdecydowanie prościej. Przed 18 Łukasz odwiózł mnie do domu. Co było wcześniej? Tego nie pamiętam.
Cały dzień chodziła za mną ochota, by przejść się na basen, ale bałem się, że jest zamknięty. Po podróżach z Młodym miałem już pewność, że wszystko działa. Spokojnie zorganizowałem ludzi, dodałem wpis i sobie poszliśmy. Pozdrawiam panią, z którą tak miło rozmawiało (nie nam – mi. Kuba powiedział, że wstydzi się wejść do jacuzzi, gdy siedzi tam ktoś obcy i później tylko podsłuchiwał, a Kędzior w ogóle nic nie mówił) się w dżakuzi;)

truje mnie miasto,
upija mnie miasto,
przeraża mnie miasto,
zachwyca mnie miasto,
zabija mnie miasto
i wskrzesza mnie miasto,
i pieprzę Cię miasto

Wycieczka do Pułtuska była tak denna, że nawet szkoda o niej pisać. Nie będę się nad nią szczególnie rozwodził, ale muszę powiedzieć, że o ile wizyta w Domu Polonii jest zbyteczna, o tyle podstawy savoir-vivre przydadzą się każdemu (Talerz ze ‘zwykłą’ zupą odchylamy do siebie, gdy zupa jest gęstsza, wtedy od siebie. Deser jemu rękoma tylko wtedy, gdy jest nim kruche ciasto. Te i kilka innych zasad powoduje, że dwudaniowy obiad z przystawką i deserem je się ponad godzinę.);)
Pułtusk – miasto emerytów i rencistów, podobno. Pułtusk – miasto duchów, z tego, co zobaczyłem.
Po powrocie z wycieczki chyba długo spałem.. tak, na pewno długo spałem. Jak mówiłem mamie, że boli mnie serce, to pytała dlaczego tak długo śpię. No, a wcześniej Beata budziła mnie co chwilę pytaniami, czy nie jestem przypadkiem chory.

Szósty zmysł działa dla umysłu i ciała
To boskie Olimpu rozkosze
Łakoci łaknę i proszę
Gdy brak mi, tak bywa
Wtem z impetem w dół, porywa
Diabelski młyn, co wszystko odkrywa

W czwartek rano pogoda była idealna na szybki seks w parku. Ehh, trzeba było się ubrać i iść na wf’y, na te wszystkie inne, złe rzeczy szkolne. Przeżyłem.. i bardzo dobrze, bo czekały mnie boskie Olimpu rozkosze;> Grzecznie siedziałem! No naprawdę grzecznie siedziałem sobie z Olgą(;)), a i tak zostałem nazwany Bzyczkiem. Serdeczne pozdrowienia dla Pani Woźnej (Grażynki?), jednej z najmilszych, najbardziej rozmownych przedstawicielek personelu szkoły (szkolnego?):D
Śmiertelnie nie chciało mi się iść na dodatkową matematykę, ale nieraz trzeba się poświęcić i nie robić tego, co się chce, tylko to, co mu się zrobić:P Dowiedziałem się, że mogę nie zdać matury z matematyki, bo.. brzydko piszę.
Pff, wyszedłem stamtąd i poszedłem na umówione spotkanie z Maliną. hihi;) A od Maliny do domu, z domu na następny meeting, z Olą;)
Wtedy była pełnia. A w pełnie..

Papierosa wyciąga i prosi mnie o ognia
Tymczasem ja jedną zapałkę mam w spodniach, ale
Tego dnia ona płonie jak pochodnia
i ssie ze mnie kasę, jak bezdenna studnia

Po lekcjach praktykowałem relaks (:>). Później pędem do domu, zadzwonić z domowego (bo NIE MAM PIENIĘDZY NA KONCIE!) do Młodego, później do Oli K., która nie odbierała telefonów, ani nie osłuchiwała wiadomości na poczcie. Niestety nie dało rady załatwić porządnego sprzętu.. ale o tym później! Poszedłem na basen z Kędziorem. Idioci znowu wyłączyli (?) ciepłą wodę pod prysznicami, brr.. O 19 wyszedłem z domu do Warki na podwójna osiemnastkę – Ani i Oli;)
Hmm, na tak dziwnej imprezie jeszcze nie byłem:P Pasowanie o 22, a później czas.. Snuł się powoli. Z naciskiem na snuł. Kojarzycie taki motyw z amerykańskich filmów, gdy zwłoki obrysowywane są białą kredą? mm, widziałem zgon idealnie nadający się pod taki rysunek. Śmiesznie.
Kto był, ten wie. Kogo nie było.. eh.

Bo ten przekaz, nie dla mas,
tylko dla tych, co jarają cały czas.
Nie koka, nie hera ,nie kwas
- wystarczy mały buch..

PS.
Mam wątpliwości, czy legalizacja ‘lekkich narkotyków’ to dobry pomysł. Ehh, chyba nie u nas, chyba nie teraz. Szkoda..
PS1
Miazga! Mam tyle morderczych klasówek w przyszłym tygodniu, że na basen sobie raczej nie pochodzę.. Te życie musi być ciężkie i koniec;p Ta, tylko tak gadam. Pewnie i tak nic nie będę się uczyć. Nic albo mało, co i tak będzie ZA MAŁO.
PS2
Wkurwia mnie, gdy ktoś nie domyka drzwi. Albo się je otwiera, albo zamyka, tak? Zależy czyje są to drzwi, awruk, zero wychowania.. Wdech. Wydech. Non-stres.
PS3
Nie napisałem o wszystkim, o czym chciałem. Pominąłem sporo zabawnych szczegółów, ze dwa ‘akapity’ i kilka ważnych zdań. Szkoda.
PS4
Ściągaj spodnie, będziemy się całować!;>

ej, czujesz jak krew pulsuje Ci w żyłach?
Wiesz, chcę wiedzieć jak całujesz, bo dostaję świra,
kiedy tak patrzysz czas zatrzymał się,
a może chciałem, żeby się zatrzymał..
Ty wiesz, czego chcę i nie mogę już wytrzymać,
myśli mam tylko brudne i lepkie jak ślina,
ciało masz miękkie i giętkie jak lina
i czuję, że mógłbym umrzeć, gdybyś dla mnie tańczyła!
To taka chwila, że brak mi lepszych słów
i chcę odlecieć, i W Sieci być jak Dallas z Demi Moore.
Ty i ja jak Królowa Życia i Jej Król
i chyba mi odbija, gdy wyginasz biodra i brzuch.
Wyglądasz tak, jakbyś mi się przyśniła,
wypijam do dna, choć to tylko woda i lód.
I spoglądasz tak, jakbyś tu była,
i cały świat jest jak Twoja mowa ciała i ruch..

Pozdrawiam.


dziś jest piątek, jest impra!

listopad 14, 2008

cześć!

Styl pół na pół na szybko i na wolno
Styl co się ceni jak klamoty od Volvo
nie ma że nie wolno nie ma to tamto
Ja mam to gram to bierz to kręć to palto
chłopaki piją wódkę śpiewają sto lat

dzisiaj o 19 zaczyna się podwójna osiemnastka – Ani i Oli.
jutro o 8.55 zaczyna się podwójna matematyka.
Mam ochotę dodać dłuuuugi, niezwykle obszerny wpis, ale braknie mi czasu.. a jak mam już czas, to spędzam go w łóżku, pracując nad wydłużeniem snu.

Będę tak nawijał, aż mi stuknie trzydziestka piątka.
Niech będzie pięćdziesiątka tylko dobrze schłodzona,
bo od ciepłej wódki konam..
To jest wściekłej gadki szaman!

No nic, nic.
Do zobaczenia później.
Jutro, późnym wieczorkiem, możecie się spodziewać czegoś ‘w moim stylu’;D


wszystkie złe wspomnienia, które dręczą Cię – spal je..

listopad 11, 2008

Wiem, że to koniec już
Tańczysz na pożegnanie
Na pożegnanie

Teraz jest czas
Gdybym Cię mógł
Zaczarować namalować


..a zło, niech samo sobie karę wypłaci!

I pewnie chcesz wyjaśnień mego urojenia,
Pewnie zapytujesz się o te dziwactwa,
Które właśnie mają miejsce.
Już się tłumaczę,
Zaraz Ci opowiem..
Chodź tu bliżej,
Wystaw uszko,
Teraz szepczę na dobranoc prawdę całą..

cześć!
Zdjęcie jest zapożyczone z digart.pl i można je kliknąć. Można też kliknąć cześć.
W sumie, to wszystko możecie kliknąć, ale nie wszystko zadziała..
Dobrej nocy;)


niewiele więcej ponad to niż już wiesz

listopad 9, 2008

Dobry wieczór!

Mijam ich, jestem świadkiem naocznym
Jak nie Hegel w windzie, to Platon w nocnym
Kant wiezie mnie taksówką, Nietzsche mieszka w każdym bloku
Świat jest pełen filozofów

Nie pamiętam czemu (eee, blog?), ale w piątek poszedłem (za) późno spać i miałem problem z pobudką;D A w sobotę termin gonił termin i trzeba było rano wstać, bo wszyscy czekali, a rozdwoić się nie sposób!
Ahh, mam takie marzenie, żeby pójść raz do zakładu fryzjerskiego i nie słuchać:
1) jakie mam zdrowe i mocne włosy,
2) plotek, ploteczek, życiowych historii, a po prostu radia.
Zmieniłem fryzjerkę, czego sobie gratuluję. Ostrzygła mnie w mniej niż 10 minut i tylko raz, na samym początku, powiedziała coś o moich włosach, a później się nie odzywała – pięknie! Pani siedząca obok mnie, zaczęła opowiadać o swoim życiu, tego chyba jednak nie da się nigdzie uniknąć. Rodzice musieli sprzedać firmę wspólnikowi, bo miał większość udziałów, a zaczął się burzyć i trochę stracili, ale nie za dużo, bo tatuś miał kilka milionów gdzieś tam i zrobił coś tam, a mamę wszyscy lubili, więc część pracowników przeszła do jej nowej firmy. Ehhh, mogłem zostać trochę dłużej, pewnie podałaby numery kont i kody do alarmów.
Myślałem, że spóźnię się choć trochę na matematykę, ale oczywiście Pani Fryzjerka obsłużyła mnie w takim tempie, że nadal jestem w szoku! Wybrałem najdłuższą trasę, wstąpiłem do Żabki po pełnowartościowe śniadanie (2 KitKaty i Sprite), a i tak byłem przed czasem.. Panowie remontowali chyba jakąś klasę i na głównym korytarzu zrobili sobie stołówkę (Stasiu, herbaty?).
Stoimy, czekamy na sorkę, kto ma ochotę gadać, ten gada, kto nie, milczy sobie. Piotruś stał nieco z boku i przysłuchiwał się, a Kamil nagle do Agatki:
- ej, a chelmik to będzie siedział z nami, czy z klasą C?
- hmm, a nie wiem, nie wiem..
- no bo ja też nie wiem, jak to jest.
- Kamil, a może go zapytasz?
Nic nie mówiłem. po prostu stałem i się gapiłem.
Dwie i pół godziny matematyki.. wiadomo, że nie mogło być ciekawie. i nie było – przerobiliśmy sobie parę zadań, wymieniłem się z kimś przyjemnościami, pośpiewałem z Wróblem (jesteś jedną z osób tych, tak mi bliskich, ale to, co masz na co dzień mi tylko może się przyśnić!) i pap. Po Mateusza przyjechała Ewa, zabrałem się z nimi;) Pewnie wróciłbym szybciej pieszo, ale sam fakt, że nie musiałem iść, a zostałem odwieziony był niezwykle kojący.
W domu zjadłem coś, wyczyściłem sobie konto (drugi raz w tym miesiącu;D), zdążyłem wkurwić się na głupotę ludzką (kolejne 3 maile ze zdjęciami – 40mb każdy, to raz. Dwa, że musiałem poszukać numeru w Orange najbardziej zbliżonego do numeru w Erze.) i tyle, czekałem..

Weź Pan, uderz ze mną kielon czy dwa,
bo brniesz bez postojów, a ten kielon peron Ci da.
Świat w stereotypach dziś pogrążony na amen,
nie wpadłby na tak szatański pomysł, żeby pić z szatanem!

O 15 położyłem się spać, a o 16 miał przyjść po mnie Kuba.. Pospałem sobie do 16.30(oczywiście tata martwił się, że zmarznę i w między czasie mnie przykrył obudził przykrył..). Ogarnąłem się, ubrałem i wyszliśmy po Borzyma, a od niego na umówione lajla lajla;D
Paweł miał nową kurtkę, a w niej ukryte to, co potrzebne na taki wypad. Czego chcieć więcej? Planu podróży! No bo gdzie, jak i z czym? Kuba zaczął się nad tym zastanawiać, a my ustaliliśmy, że dokupimy dużego Sprite, czipsy i zakamuflujemy się w parku.
Trzech starych znajomych, piękna nadrzeczna ławeczka, prowiant, napoje w półlitrowych kubeczkach, temperatura odczuwalna za dużo poniżej zera – idealny sobotni wieczór.
Gadamy, gadamy i nagle jakaś babcia się pyta, czy to nie nasz pies na moście stoi. Nie, prze Pani, nie nasz.. Lekka konsternacja i powtórzenie pytania – chłopcy, czy to aby nie wasz pies? a nie ugryzie? bo chciałabym przejść.. Pewnie nie usłyszała za pierwszym razem. Nie wiemy, czy jest groźny, bo to nie nasz pies. Ok, teraz chyba zrozumiała, bo ile można się.. Przepraszam, a moglibyście wziąć stąd tego psa? Naprawdę chciałabym przejść!
Wracamy do rozmyślań, rozważań, skakania z tematu na temat. Siedzę na ławce, Kuba obok mnie, a Borzym stoi i obserwuje nic. Bo mgła była tak gęsta, że jedyne, co dało się zauważyć to nic. A jednak;D Rozmawiamy o czymś raczej odległym od seksu, a Borzym nagle: ej, oni się ruchają?! No to wstajemy od razu, przyjmujemy wygodne pozycje i obserwujemy;D Ktoś z długimi włosami skacze, słychać dziwne dźwięki. Atmosfera sprzyjająca, bo niby sobota wieczór, bo niby nic nie widać, więc może ktoś sobie zaplanował mały seksik w parku.. a może po prostu spontanicznie to rozkminił?:D W każdym razie, Kuba jak zwykle musiał z czymś wyskoczyć.
- Niee, na pewno się nie ruchają, bo ona za wysoko skacze! Przecież by wypadał..
- Człowieku, uprawiałeś kiedyś seks?!
- Bo na filmach..
- ahahahahah!
I to tyle z seksu w parku. Zakochani wybrali najgorszą ławkę.. znaczy najbardziej widoczną, bo za plecami mieli latarnię, w bliskiej okolicy mostu, a np. gdyby wybrali ławkę po drugiej stronie rzeki, naprzeciwko tej naszej, nic byśmy nie widzieli przez to mleko;D I, hah, kolejna akcja z Kubą.. Mgła. Co to jest mgła? Na pewno jakieś gazy! – Hmm, raczej para wodna. – Para wodna? Niemożliwe! To muszą być jakieś gazy..
Borzym powiedział, że rozlewał sprawiedliwie – sobie trochę i resztę na nas dwóch;D Nastał czas, gdy trzeba było wracać do domów.

Dawno nie miał tak niepewnych, tak zagubionych oczu,
wolałby, żeby dzwonił jego wspólnik,
wtedy pewnie nie miałby potrzeby, by się w sobie skulić..
Nikt nie lubi telefonów w nocy i z samego rana,
Zestawiasz stopę na zimną podłogę, potem czujesz,
jak pod Tobą łamią się kolana.
Nie dopadłby Cię ten sam chłód, gdybyś miał dywan.
Kilka pierwszy słów wystarczy i człowiek się rozmywa..

Wróciłem do domu, bach, kontrola! I co?! I gdzie Ty byłeś, Gówniarzu?! Jak Ty wyglądasz?! Marsz coś zjeść, ścielić łóżko i spać! Yhym, tak jest, Mamusiu!;D
Usiadłem do komputera z kilkoma nieudolnie (oj, w tym momencie przesadzam, żeby nadać dramatyzmu tej sytuacji;D) zrobionymi kanapkami i odpaliłem gg. Się rozmawiało, aż klawiatura wołała o ratunek, aż resztki wszystkich posiłków ją zamieszkujących wylatywały w przestrzeń, bardzo obrazowo to ująłem:P Miałem też parę telefonów, ehh.. Powiedziałem, co wiedziałem, starałem się pomóc z całych sił, ale sam nie wiem. Czas pokaże co i jak, ale mogłoby być dobrze, tak? MUSI BYĆ!
Później starałem się ogarnąć w sobie, ale średnio mi to wychodziło i położyłem się spać nieco po drugiej.

Czy znajdzie się jakiś as, dobry ziomek,
który na zastępstwo wpadnie dzisiaj tu?
Jest parę spaw i przypałów, płacę z góry,
tylko zmień się ze mną, serdeczny Ziomeczku mój!

Niedziela zapowiadała się niemniej ekscytująco od soboty. Wstałem po 12 i od razu musiałem lecieć, drzwi otwierać.. proszę bardzo, moja rodzinka!:D mama krzyczy wniebogłosy i o której Ty wstajesz, o której Ty wstajesz?! Zacząłem syczeć z bólu i oczywiście nikt nie pomyśli, że coś może Cię boleć z przemęczenia, nadwyrężenia lub innych powodów – cooo kacyk? – zapytała mama z uśmiechem. (Nie)stety to tylko te, tzw. mięśnie motylkowe. No nic, daję radę. W każdym razie, dochodziła już godzina 13, a ja musiałem się ogarnąć, później ogarnąć pokój i zjeść obiad na śniadanie. Po 14 przyjechał Robert z Anią i z małą Julką(ale usta! za kilkanaście lat jej twarz będzie widniała na billboardach, bannerach, okładkach gazet..), żebym zamówił im ostatecznie ten telefon. Piszę im, bo to telefon dla Roberta zamawiany na Anię – od razu widać, kto w związku dominuje;D Pani Nauczycielka, Historyczka, Histeryczka, ale i tak ją lubię;D
Wypełniam formularz na stronie Orange.pl, klikam ZAMAWIAM i nic się nie dzieje. awruk. dzwonię więc do BOK i pytam, czy te zamówienie jest aktywne, czy co się stało? Dostaję numer do innego oddziału BOK i tam mam się dowiadywać. Chujnia, proszę Pana, niech Pan zamówi jeszcze raz. Tak też zrobiłem i wszystko gra, wystarczy dokładnie czytać instrukcje. Ale dodzwonić się tam, gdzie chce się dodzwonić to katorga – przebrnąć przez 30 tysięcy opcji, kombinacji w tym bocie, ehh.. Jeśli chcesz dowiedzieć się, jakiego koloru jest czerwony samochód, wciśnij 3.. 2.. 5.. 3.. Jeśli masz problem z kupnem telefonu na Orange.pl, to.. masz problem.
Ale jak już powiedziałem, poradziłem sobie i z tym!:P Dochodziła godzina piętnasta, czas było się szykować, bo na szesnastą mieliśmy być w kościele (aaa! jak ja dawno tam nie byłem..) na mszy za człowieka, o którym wolę nawet nie myśleć. Na miejscu spotkaliśmy się z moją ulubioną ciocią Wiolą z Płońska;) Ehh, nawet nie wiedziałem, że wozi się taką fajną, srebrniutką 206 :P W każdym razie, przyjechała z inną ciotką, która nie mogła oprzeć się pokusie złapania mnie za policzek i wypowiedzenia słów: “Piotruś, jak Ty wyrosłeś..”
Po mszy pojechaliśmy do rodziny (mojej matki chrzestnej), u której nie byłem jeszcze dłużej, niż w kościele;D Oczywiście pełno ludzi, wszyscy przy stole.. siedzą, piją, ciasta jedzą. Wujek siada obok mnie i się pyta, czemu tak sam usiadłem, czy wszystko fajnie, wiecie, standardowe pytania. Piotrek, z racji tego, że tak rzadko bywasz, to może się napijemy, co?! Marzenka, przynieś coś dla chrześniaka. Mama spojrzenie na wujka pt. ‘Poebało?!’, ale jak zaczął mówić, że lepiej z rodziną przy stole, niż niewiadomoco, niewiadomogdzie z niewiadomokim, to zaczęła mu przytakiwać;D Wychyliliśmy parę kolejek, ale tata przerwał ten wyścig, bo bał się, że ‘mu syna pośrednio utopią’ – w końcu za 2 godziny miałem iść na basen, tak? ale spokojnie, wszystko z głową! Pożegnaliśmy się i jedziemy do domu. Najpierw powiedziałem, że mnie straszliwie bolą mięśnie uczestniczące w procesie robienia pompek i pływaniu, na co ojciec powiedział, że ja to zawsze się na smutno upijam;D Ha, fakt, że raz, wczoraj upiłem się na wesolutko, a dwa, że dziś się nie upiłem, obalił jego teorię;P a później zacząłem parodiować wczorajsze krzyki mamy na mnie i tym oto sposobem Siena mogła dojechać do Płońska napędzana mocą naszych śmiechów;D

Jem i idę, miasto przypomina mi jakieś sny
Jest niedziela, pusto jak cholera.
Te w kubrakach rozstawione gęściej niż latarnie
Jeden czyta, drugi pisze, trzeci zgarnie.
To komedia, ten dzień, i to słaba..

Wieczorne spotkanie z Kimś w celu dalszego omówienia kilku spraw z zakresu życia i śmierci nie wypaliło, szkoda. Ale przecież, MA BYĆ dobrze!;) W takim wypadku zacząłem kompletować grupę wypadowo-basenową (Kędzior, Kuba).. oczywiście musieliśmy odwiedzić Kaprys, bo Kuba chciał coś zjeść (a co go tam obchodzi, że zaraz wejdzie na basen i może stękać z bólu przez kolkę?:D). Cheeseburger bez surówki, bo nie ma. Hah, cheeseburger – bułka z sezamem (wyglądała w miarę), kotlet (wyglądał w miarę, jak na babcinego kotleta), ale żółty ser, idealny kwadracik, niedosmażony, jak na moje oko.. oczko mu się odlepiło, temu misiu, nic więcej.
Weszliśmy na basen, zakładamy klapki, a Kuba stoi w skarpetkach, bo “nie ma ochoty teraz ich ściągać”:D Stoimy przy szafkach, nagle wbiega jakiś koleś, powtarza ciągi liczb.. kurwa, szaleniec! zabije nas zaraz.. – pomyślałem. Okrążył je (szafki) ze 3 razy, aż w końcu pyta się mnie, gdzie jest 49. Spojrzałem, pokazałem mu i oddaliłem się bez wykonywania gwałtownych ruchów. Podziękował i zaczął gadać sam do siebie – ale chodziłem tu, widziałem ją przecież, czemu nie zostałem?:D
Już przebrany idę pod prysznic i mówię do Kuby, żeby tylko skarpetek nie zapomniał zdjąć, a jakiś koleś prawie upadł ze śmiechu;D ja mu się nie dziwie.. stoi koleś w białych skarpetkach, kąpielówkach i pyta, czy nie za małe;D
Popływałem, nadwyrężyłem kciuk, wzmogłem ból pleców (że niby mięśni;D) – pięknie!
Gdy już się przebieramy, wbiega Kuba i mówi, że został sam pod prysznicami, przyszedł do niego ten niezrównoważony koleś i tak się go przestraszył, że nie wiedział, czy może sobie włosy umyć;D
Kupiłem sobie w Żabce Pepsi Max, 2 paczki czipsów i piszę bloga od 3 godzin;D

Naturalnie, bez stresu, jakby to przekalkulować
To jeszcze się okażę, że nie ma czego żałować
Słowo przepraszam, wielkie jak ten, który przebacza
Czasem jedno słowo wykracza ponad to, co oznacza
Zaraża przesłaniem, otacza człowieka uznaniem
Tak przyznanie do błędu się zmienia w formę sakramentu
Więc orientuj się, zapamiętuj spostrzeżenia
Każda sytuacja ma różne punkty widzenia
I nie przejmuj się, odrzuć samo destrukcję
Każdą porażkę można obrócić, jako w sukces

To nie gra The Sims, to nawet nie jest Monopol – to jest życie. Można oglądać filmy, można czytać książki, można pisać blogi, można bawić się w ten cały eskapizm, ale można też żyć! Podejmować ryzyko, działać, wystawiać tyłek na lańsko i zbierać profity.
Jak ja uwielbiam, gdy ktoś z reguły przyczajony wystrzeli z dobrym pomysłem.. na początku wszyscy są w szoku, a później, o proszę, koncept pierwsza klasa!;)
Na klasowym apelu dziewczyny będą śpiewać pieśni patriotyczne w takim stylu, że przyśpiewki i okrzyki ‘hej!’ pasować tam będą jak ulał. Pierwsza próba, wszystkie koleżanki na scenie, wszyscy chłopacy w tych amerykańskich ławkach i jeden sobie wystukuje rytm o blat, jeszcze inny tupie nogą, a Skowron, Szymon, Raczek – muzykalne chłopaki – wykrzykują HEJ! co i raz.. AWRUK! – pomyślałem – A czemu by odpowiednio nie ubrać części chłopaków nie występujących w apelu i wysłać ich obok śpiewających dziewczyn, żeby potańczyli tańce ludowe, których nazw nie kojarzę?:D Skoro ma być śmiesznie, niech tak właśnie będzie! Skojarzyłem sobie, że Dorotka zna te wszystkie ludowe tańce i nie tylko, więc czemu by nie nauczyć kilku chłopa podstawowych kroków, żeby wsparli koleżanki z klasy na scenie?:D
Zapytałem, co o tym myśli – ścieszyła się bardzo i zaczęła walczyć o swoje, ahh, ależ to było dzielne;D Jarosowi pomysł się nie spodobał, Dorotka złapała doła, ale przynajmniej spróbowała, tak? Tak! I właśnie w takich momentach efekt jest nieważny!;)
I tak jest wszędzie.. nu, prawie wszędzie! Jak chłopak będziesz myślał, że dziewczyna jest dla niego zbyt fajna, zbyt to, zbyt tamto i nie zagada do niej, bo będzie się czegoś bał, wstydził, to nigdy się o tym nie przekona. A może była tak samo ‘za fajna’, jak i on i dogadaliby się idealnie?;> Jak dziewczyna nie będzie chciała zaprosić chłopaka na imprezę, bo przecież to leży niby w jego gestii, to przykro mi bardzo, ale nie przekona się jakby było być na tej imprezie właśnie z tym chłopakiem. A może nie byłby chamem, a i tak tańczył zajebiście?;>
Ludzie, chciałem Wam tylko powiedzieć, żebyście robili swoje. Pieprzyli myślenie o konsekwencjach, jeśli nie wykonujecie żadnego ruchu – i po co się martwić na zapas? Co się może złego stać, skoro i tak nic nie robicie? KAŻDY DYLEMAT JEST ZBĘDNY!:) Ale z drugiej strony, nie olewajcie zbytnio tego myślenia, żeby nie zrobić chujni drugiej osobie.. wierzę, że będzie dobrze. Musi być;)

splata Bóg mi, gdy dym dociera do płata płuc i zaczyna atak destrukcji
zapal i uśnij, mówi do mnie sumienie
zgubisz problem pod tlenem, spokojnie, to eden
siedzę, powieki mam ciężkie jak czeki na wejście
w pokerowym szaleństwie, choć noc w pół do pierwszej

PS.
Pozdrawiam wszystkich (wszystkie;D) korzystających dziś z uroków fajek wodnych!;)
PS1
Akapit nr 2 nie trzyma się kupy, są to nieposegregowane wspomnienia tamtych chwil;D
PS2
Podkreślam – nie mam pieniędzy na koncie! Nie martwcie się o mnie, jak nie odpisuje;D Nic mi się nie stanie.. ;D
PS3
Tak, dziś też o czymś zapomniałem napisać;D za dużo tego wszystkiego, Dzieciaczki moje;D
PS4
Proszę sobie nie myśleć, że nałogowo pije! Nieraz się przytrafi, a sam znam też takich, którzy okazji nie potrzebują;P
PS5
Stalker;>

I ain’t happy, I’m feeling glad
I got sunshine, in a bag
I’m useless, but not for long
The future is coming on
It’s coming on
It’s coming on
It’s coming on..

Mam nadzieję, że lektura się spodobała;) Mam też nadzieję, że gdy ja dopieszczam ten wpis, Wy śpicie, bo dochodzi godzina piąta nad ranem, więc wypadałoby, żeby każdy drzemał słodko w łóżku;P
pap!:)


harmonia formy z treścią

listopad 7, 2008

moje uszanowanie.
Od samego początku problemy – wordpress szwankuje i nie chce się załadować do końca, co nieznacznie utrudnia mi pisanie, a jak większość z Was wie, to samo w sobie nie jest proste..

cześć, czołem, kluski z rosołem…
inaczej dziś troszkę- z featuringiem… czyim? ahhh… pozostanę w ukryciu :D oddałam długi, 2 piwa, pięciopak płyt ( bo dziesięciopaków nie było) i chełmik szepcze o dwóch klapsach, ale pamiętam pamiętam ;) , miało być spontanicznie, tak? to nie takie proste. Szczególnie jak sie wcześniej inhalowało kupę ;p Nie wyjaśniam, niech pozostanie tajemnicą o jakim smaku musieliśmy palić tytoń, żeby wyglądał jak kupa.

Proszę bardzo, nie jest łatwo? no nie jest;P Ale zacznę od względnego początku..
Parę dni temu umówiłem się z Maliną na lekkie melanżowanie w zamkniętym gronie i oto jest dzień! Wróciłem ze szkoły (;>) do domu, zjadłem obiad i zostałem wysłany na pocztę w celu opłacenia rachunku za Internet. Z Mileną spotkałem się przy parku i poszliśmy do mnie, bo jakikolwiek dłuższy pobyt na dworze mógłby skończyć się wyziębieniem organizmu, co z kolei doprowadziłoby do pewnej śmierci! W każdym razie kilka piw i szisza wydłużają czas nagrywania dwóch płyt DVD do kilku godzin;D Sobie pogadaliśmy, ale ponoć na mnie ‘nawet najgrubsze łomy by się powyginały’ – to chyba nie był komplement:P Aaa, mój dywan jest bardzo imprezowy i zawsze coś mu się trafi. Dziś padło na piwo.. Dostałem masę prezentów (papierów do wyrzucenia), wsadziłem Milenie kutasa (zwyczajowa nazwa dla kaptura) za kołnierz i ruszyliśmy na pkp, gdzie spore grono osób tańczyło i śpiewało z okazji 18. urodzin Oli Korcz;) właśnie, Olu, głośne sto lat dla Ciebie!
Dałem Ani kaptur, bo dziewczyna marzła bez żadnego okrycia głowy, przypomniałem sobie podstawy gry na flecie.. bowe, szaleństwo!

Wiem, taka ciekawość jest niezdrowa
Ale chcę wysłuchać tych momentów by dały się splądrować
Te historie dadzą mi natchnienia
Żebym mógł przeprowadzić na rzeczywistości drenaż

W czwartek wieczorem spotkałem się z Panem Andrzejem, wręczyłem mu potrzebne dokumenty oraz hajsiwo, ażeby mógł zaklepać mi egzamin!;) W poniedziałek będę miał pewność, co do jego daty. Po przyjemnym wybraliśmy się z Mateuszem i Michałem na basen. Popływaliśmy sobie, choć było tyle osób, taka ciasnota panowała na każdym torze, że łatwiej było zmęczyć się mijaniem innych pływających, niż samymi pokonywanymi długościami, o! Modzel wypatrzył za oknem Młodego.. ;D nawoływał nas co chwilę, nawoływał, a my nic, tylko pływalim!:D w końcu podchodzę do tej szybki, a obok przylepionego Młodego, przylepiony telefon z komentarzem na blogu, w którym to obiecuje mi VW z pełnym bakiem!;D I musicie wiedzieć, że to nie jest byle jaka maszyna, bo później zapakowaliśmy się do ‘białej strzały bez wspomagania’ i ruszyliśmy w trasę:P Nauczony doświadczeniami lat wcześniejszych, zająłem miejsce z przodu i zapiąłem pasy – dzięki temu uniknąłem kilku siniaków i krzyku przerażenia:P odstawiliśmy delikatnie poturbowanych i maksymalnie zakurzonych chłopców przy bibliotece i ruszyliśmy dalej.. przeprowadziliśmy męską rozmowę.
Na widok rozkraczonego samochodu w Łukaszku obudziło się dobre serce i postanowił pomóc kierowcy czarnego opla. Holowanie skończyło się szybciej, niż się zaczęło, ale że ładowanie akumulatora też nie pomogło, wróciliśmy do pomysłu z holowaniem. Po chwili na lince opel zapalił, a jego kierowca z uśmiechem na twarzy powiedział Młodemu, że kiedyś razem wypiją.. i to był błąd. Jak to się napijemy? A jeśli się już nie spotkamy? Hmm, nawet jeśli się spotkamy, to skąd mogę wiedzieć, że się napijemy? Nie mógł powiedzieć po prostu dziękuję? – grzmiał Młody;D
Później było fajnie i śmiesznie, ale o tym nie napiszę ze względów bezpieczeństwa.. żeby nie spalić przykrywki;* telefon od mamy z zapytaniem, gdzie jestem, bo jest już 6 po 22 – bezcenny! Zniesmaczony brakiem podziękowań Łukasz, dał mi do zrozumienia, że ze smakiem wpieprzy u mnie pizzę;D pojechaliśmy więc do mnie, a swojego kierowce(:D) nakarmiłem dosadną porcją spaghetti i połową pizzy;D

oniemiała. nigdy nie słyszała tylu pięknych słów o Niej naraz.
on Ją znalazł, ale wiedział coś, dlaczego nie przerywał
- jestem tym i tym, a tak się nazywam.

We wtorek spędziliśmy czas ‘na słodko’, przy gorącej czekoladzie z bitą śmietaną, więc w czwartkowe popołudnie postanowiliśmy zmienić nieco kierunek i przeżyć to z lekką nutką pikantności(nie mylić z pikanterią) w pizzy;D Da Grasso, lokal porządny, więc prócz dobrego jedzenia mają też, np. łazienkę mają.. i nawet muzykę z radia puszczają! Siedzimy sobie z Olgą, szamiemy spokojnie pizzę i nagle słyszę głos jakiegoś starszego mężczyzny. hmm.. Ona, ja, jakieś 3 dziewczynki, no i pracownicy, z których nikt nie wyglądał na więcej jak 30 lat. Znowu! Awruk, co się dzieje? No tak, no jakże by inaczej?! Nie można nawet porozmawiać, bo małolaty szaleją słuchając radia/oglądając filmiki na telefonach komórkowych/odtwarzaczach – jeśli ktoś ma skłonności do wkurwiania się jak galaretka, uuu, może zrobić się burdel;p Ale zatrzymałem w sobie wszystkie negatywne emocje i przełknąłem ich(cyfrowych dziewczynek) niewychowanie razem z kolejnym kęsem..
Jak głosi stare przysłowie im szybciej, tym lepiej, więc ze względu na wzorową jakość tych chwil, nawet nie wiem, kiedy to minęło, eh..

Proszę o zwolnienie, o usprawiedliwienie mojego nie mogę.
Leżę drugi dzień otulając się w puchową kołdrę,
A on znowu wpadł na mnie prosto uderzając ramieniem
Padłam ryjem prosto na ziemię..

Dziś rano nie miałem angielskich, więc mogłem wstać trochę później. Z racji tego, że znów wybiłem(?) sobie kciuk na czwartkowych wf, postanowiłem napisać swoje pierwsze zwolnienie na dzisiejsze, piątkowe zajęcia!:D

ZWOLNIENIE
Proszę o zwolnienie mnie, Piotra Chełmickiego, z aktywnego udziału w zajęciach wychowania fizycznego w dniu dzisiejszym (7.11.08) z powodu kontuzji kciuka

Gdy pokazałem je sorowi, uśmiechnął się i kazał mi się przebierać, bo to jest są zbyt banalne zajęcia, żeby tracić punkty. Niby miło z jego strony, ale niby moje pierwsze zwolnienie na nic się nie przydało;P
I niby powiedział mi, że mogę nie zaliczać dzisiejszego egzaminu z pompek, ale skoro już się przebrałem, to co mi szkodzi spróbować? Przy akompaniamencie skrzypienia swoich kości wykonałem 40 podciągnięć i opuszczeń swojego tułowia – nie wiem, czy to dużo, czy to mało, ale wiem, że miło nie było:P

Podzielam zdanie Twe, bez wątpliwości,
ja też nie znoszę, człowieku, tych gości obecności.
Nienawidzę, gdy ktoś, człowieku, wchodzi mi w paradę,
w czasie, gdy sam doskonale, człowieku, daję sobie radę.

Dwa szalone featuringi w jednym wpisie, czemu nie?!:D

O studniówce

Mister tańczył na parkiecie
a karp leżał w galarecie
But wait, that make no sense
let me leave an open fence

Wnet pomyślał – na co czekać
Nie ma sensu dłużej zwlekać
Let the show begin – he shouted
Waving hand with fingers touted

Wyrwał pannę, lecz uprzejmie
- Czy on w końcu mnie obejmie?
- Straight dope maybe?
Give it to me babe

Lekko zmieszana poszła gdzie chciał
A tam – nie chcesz widzieć – ogień ciał
Ona łokciem jego gniecie
A karp bliżej… przy kotlecie

Ukłony dla Szymona, poety, co pióro ostre ma jak skalpel!:*

W takim wieczór zamulać nie wypada,
już do taksówki pakuje się ferajna!
Dzisiaj grane jest sobotnie lajla lajla!
Tp sobotnie lajla lajla, yo!

Booowe, jutro sobota, początek długiego weekendu, a ja muszę wstać o godzinie 8.00! Na kwadrans po 9 muszę być u fryzjerki (wolne terminy miała w przyszłą środę, dalej w piątek..), o 10 zaczynają się zajęcia z matematyki, a po tym wszystkim umówiłem się z Borzymem i Kubą na jakieś coś, żeby było miło, tak?;D Jest 01.49, a wpis trzeba jednak trochę dopieścić;p Ojjjj, będę jutro trup, będę..

O, jak dobrze jest mieć ostrą paranoje!
Jak dobrze jest bezgranicznie w ludzi wierzyć.
Wystawiać bez obaw dupę, wiedzieć, że nikt Cię w nią nie uderzy
Jak bobrze myśleć, że w ludziach zostały człowieczeństwa strzępy,
Jak dobrze być pierdolniętym..

PS
ja przepraszam za porozpieprzany wpis, ale sam nie jestem w najlepszej kondycji:P Uznajmy, że to spontan – nieplanowany, niesprawdzany wrzut;D
PS1
Słuchanie muzyki z telefonu, to problem, który poruszałem już w wakacje, o ile pamięć mnie nie myli. Teraz stało się jeszcze bardziej zauważalne i dokuczliwe, co ma swoje echo w Sieci.
PS2
Jak nazywa się coś takiego, gdy, np. jedna osoba mówi do drugiej, żeby posprzątała, a sama nie utrzymuje wymaganego porządku? albo nawet, gdy ktoś zawraca uwagę komuś, że jest niemiły, samemu będąc w tym czasie niezazbyt przyjemnym?
PS3
Wiem, że zawsze piszę, że o czymś zapomniałem.. tak, chyba o czymś zapomniałem;D
PS4
i nie wygrałem nic w Lotka, a miałem 3 kupony! Znaczy 2 + 1;>
PS5
chyba się uśmiechnę!

Kiedy słońce znika za horyzontem
Zaciera się granica między złem a dobrem
Nocą ulica przedstawia swe oblicza
Słychać diabła śmiech, on nigdy nie zasypia

dobrej nocy!]:->


..you don’t have to put on the red light!

listopad 5, 2008

dobry wieczór.

A Ty słuchasz i zanim skończę już przeczysz, bo w tym, co mówię widzisz tylko nóż w plecy.
W ogóle słyszeć nie jest dane mi nic już,
bo strasznie bełkoczesz przez tę pianę na pysku.
Wierz mi, trudno o zaufanie,
gdy tak pięknie bezgrzeszni chwytają za kamień.

Ehh.. mam wrażenie, ze ludzie tracą powoli zdolność czytania ze zrozumieniem. tekst bez żadnych uśmieszków, złych minek, kolorowych wykrzykników i od razu nasuwa się pytanie – co autor miał na myśli?! Nieważne, o co chodzi, na pewno jest to coś niemiłego, bo przecież się ‘nie uśmiecha’. Nie wyobrażam sobie, jak kiedyś można było pisać listy (Raczej bez uśmieszków, fikuśnych języczków) i żyć w zgodzie z innymi. Ludzie nieużywający emot w oknie rozmowy, traktowani są obecnie jako napastnik, najsmutniejsza/najgorsza osoba na liście znajomych. Zróbcie taki eksperyment, piszcie przez jeden dzień nie kończąc zdań emotami. Mam nadzieję, że nikt Was nie zablokuje, z nikim się nie pokłócicie.
I jejku! oczywiście, że używam emot, może i momentami nadużywam, ale potrafię też komunikować się świetnie bez nich.

Dlatego bronię tego, jak swojego domu,
bo czuję, że mam dług i biorę to za punkt honoru.
Żeby pilnować poziomu, który tu pada na pysk,
i to nieważne, czy to generuje zysk!

Wieczorny wypad z Pawłem. Byliśmy tu i tam, pogadaliśmy o tym i owym. Wracając spotkaliśmy Młodego z jakimś kumplem. Chodźcie na chwilę, pogadamy.. Jedziecie do Płocka? Bo my jedziemy? Jedźcie z nami! Tylko na chwilę.. Fajnie mieć Volvo z pełnym bakiem i jeździć sobie po odległych zakątkach województwa, ot tak, na chwilę. Mniej fajnie jest starać się po prostu przeżyć do najbliższego weekendu, eh..
Chwilę po spotkaniu z Młodym, Ola D. spotkała się z nami, by wręczyć Borzymowi podręcznik do historii, co by się chłopak nauczył na klasówkę! Pośmialiśmy się trochę, pooglądaliśmy skóry, drewna, foteliki w ‘jej’ samochodzie i poszliśmy, o! ja musiałem pomóc Robertowi (mąż mojej siostry ciotecznej ze strony ojca – jest na to jakaś skrótowa nazwa?), a Paweł, jak już wspomniałem, uczyć się historii.
Przywitałem się z Robercikiem, który ma numer w Erze, ale chce zrobić tak, żeby to był teraz numer w Orange, a to wszystko w dobrym i tanim telefonie na abonament. Powiedziałem, że załatwię mu do tego syrenę, różowego jednorożca i czarodziejski palec-grzebalec, a on będzie musiał tylko podpisać, jak odwiedzi go kurier. Uśmiechnął się i zniknął za drzwiami;)

Tu chodzi o moją troskę
Bo niezbadane są wyroki boskie
Więc rób co chcesz
Pod uwagę bierz
Możliwości
Przyczynowo-skutkowe zależności
Trwa pościg
Za kasą, pozycją, dupami,
Gdzie ludzie rozminęli się z wartościami
Tego nie wiem ale
Spróbuj dać im palec
Kto jest kto przekonasz się doskonale
Hipokryci

Rozumiem bardzo wiele! Na przykład to, że ludzie popełniają błędy (oj, niektórzy w takich ilościach, że aż strach! specjalne pozdrowienia dla mnie), bo w końcu są tylko ludźmi, tak? Jest wiele spraw, o których można zapomnieć, nie brać pod uwagę w ostatecznym rozrachunku i tłumaczyć jako wypadek przy pracy, ale trzeba pamiętać, że są też kwestie, których się nie wybacza. A na pewno nie z taką łatwością, z jaką wybacza się głupotkę (świrki-świrki) najlepszej przyjaciółce/najlepszemu przyjacielowi. Ale do rzeczy, bo chodzi mi o bawienie się uczuciami, igranie ze sobą. Jeśli dwójka osób czuje się fajnie, to wiadomo, że może się tam trochę podroczyć, żeby było milej – schody zaczynają się, gdy z podchodów robi się gra dla jednej osoby.
Mówię tak ogólnie, na podstawie tego, co widzę i tego, co słyszę, choć temat ten nieodzownie łączy się z klimatami studniówkowymi.
Zapraszają się, odmawiają – po 10 osób, choć najchętniej, to poszliby pewno w trójkącie (z pozdrowieniami dla mojej klasy, w której ‘trójkąciki’, uuuh, się zdarzają i są tolerowane [przez większość]). ja wiem, ciężka decyzja – może tamta, może ten, ale błagam was, nie grajcie jak pospólstwo w walce o byt. Jak to mówi mój czcigodny znajomy poeta klasowy, z tego motłochu emanuje agresja (nie mówił tych słów odnośnie sytuacji opisywanej, ale niestety wszystko pasuje..). Ooo, Ty już wiesz, z kim idziesz, to nie gadaj. Będę gadał, bo nawet, jakbym nie miał Partnerki (;>), to nie robiłbym takich machlojek, wymienianek co chwilę. Pamiętajcie, że chodzi tu głównie o poloneza. Nikt nie każe Wam wychodzić za mąż/żenić się z osobą, z którą tam pójdziecie – to tylko przytupanka! Tyle tylko, że szkolna.. no i swoją ma się raz w życiu:P

Ona udaje niedostępną i nieśmiałą,
A oni dają jej, dają jej, dają jej, dają, co tylko mogą
i słyszą: Zrób to!
Bo są na każde zawołanie
I słyszą: zrób to!
tracą głowę dla niej.
A od niej zakłamanie
i tylko zobacz, to wszystko tylko by się jej przypodobać

W tym temacie tyle, a poza mogę Wam powiedzieć, że sorka Pietrasik liczy(ła), że będą jakieś śluby licealistów od razu po maturze, bo kiedyś to zawsze były jakieś!:D Czasy się zmieniają, ludzie się zmieniają – teraz każdy czas spędza na dopieszczaniu swojej kariery, w pogoni za pieniędzmi, żeby na stare lata było go stać na gaże dla księdza.. źle wróć, na ten ślub!;D
No i jeszcze, hah! Myślałem, że padnę ze śmiechu, jak na ostatniej godzinie wychowawczej zaczęliśmy temat wycieczkowy i sor się zapytał, kto nie jedzie. Podnoszę rękę do góry i drę się: Magda i Agnieszka, to wiem na pewno! Piotrek, ok. kto jeszcze? – zapytał sor, więc musiałem się wytłumaczyć, że żadna wycieczka nie ma prawa odbyć się beze mnie! Soooorze, ale ja jadę, dziewczyny(Agnieszka i Magda) nie jadą! a z końca sali Damian krzyczy – Uuuuh, wycieczka uratowana!;D Dzięki Damian;* Ale ja nie o tym chciałem, to tylko takie polepszenie samooceny;P Kto jeszcze nie jedzie? – zapytał się sor, bo widocznie czuł, że za pięknie jest. Wiśnia nie może jechać.. Paweł, jak to nie możesz jechać? Na żadnej wycieczce z nami nie byłeś, no co Ty? Czy ja mam powiedzieć tej pięknej brunetce, żeby Cię puściła?
AHAHAHAHA! niby nic, a cieszy;D

a Ci Twoi kumple to jakieś ciule,
w intratnej spóle noszą białe koszule,
krawat we wzory, drogie sikory, kolory ciemne,
długie jęzory, a w tle biel i czerwień,
auta większe, niż ten pokój cały,
daj spokój, stary, tłuste lancie i okulary,
na boku szpary, wielki świat lubi chemię..

No i nie byłbym sobą, gdybym się nie pochwalił, że moja klasa organizuje apel z okazji 11.11;) Chcemy(wychowawca – sor Jarosiewicz. tematyka czegokolwiek – piłka nożna.) zrobić to na luzie, ale z należytym szacunkiem. Kibice piłkarscy, malowanie granic, Maxi King, a te poważne elementy, to czytanie z kartki suchych faktów i pieśni patriotyczne.
Będzie fajnie, uwierzcie.. ktokolwieeeeeek!

Te słowa muszą zabić, zatrzymać serce
Z chromowanej stali Colt Peacemaker
Dam dziś Ci zagrać w rosyjska ruletkę
Na nieświadomce z pełnym bębenkiem
To jakbym podał cyjanek bez żalu
W powietrzu zapach gorzkich migdałów
Orzeł czy reszka, czuć chłód metalu
I tylko ja znam trzecią stronę medalu

PS.
Nienawidzę generalizowania, upychania wszystkich do jednego worka. O, a szczególnie to nienawidzę, jak ktoś tak ze mną robi, wrrr;x
PS1
Muszę jutro zagrać! 40 ‘dużych baniek’ (- podatek) piechotą nie chadza.. ;D
PS2
“Serce nie boli”. Jak nie boli?! skoro mnie kluje, to chyba boli, bo przecież nie łaskocze.. ta, zabije mnie arytmia;P
PS3
Milena 22:56:05
a jak dzisiejszy wpis?
Milena 22:56:15
jestes na wstepie, rozwinieciu czy zakonczeniu juz?
Milena 22:56:15
:D
chelmik 22:56:27
ostatni akapit, zaraz bede dopieszczal;)
Milena 22:56:48
chełmicki
Milena 22:57:04
powiem ci ze za bardzo sie wczuwasz ;PP
Milena 22:57:14
nie dopieszczaj go tak :D
Milena 22:57:22
dawaj nam wersje surową, spontaniczna
chelmik 22:57:31
ahaha:D
chelmik 22:57:34
nie potrafie tak:(
Milena 22:57:38
a nie ‘przefiltrowane ja’
Milena 22:57:42
:D
Milena 22:57:48
bedzie bardziej ekscytująco :D
Milena 22:57:58
no prosze cie, wyzyj sie, wygadaj ;p
PS4
kto nie ryzykuje, ten nie ma..
PS5
zdałem egzamin wewnętrzny! za drugim podejściem.. bo jak zdawać, to zdawać na maksa;D były jeszcze jakieś problemy z ‘papierami’, ale jak się okazało, że wujek Zbyszek z ul. Kolejowej jest moim wujkiem, to problemy znikły;D

Gdy to usłyszysz, to zabije mocniej serce w piersi Twej,
w tej ciszy, co spowija nocą wszystkie moce dobre i złe.
Te dobre i złe
Te dobre i złe
Te dobre i złe
Te dobre i złe

muahahahaha!]:->
(żeby nie było, że jestem smutny, prezentuję Wam swój demoniczny śmiech! głupawka, jak wiadomo, jest ogłupiająca, ale fajna!)
dobrej nocy;)


sercem Jamajka!

listopad 2, 2008

cześć.

tu nie chodzi o to za ile, kto, jak i gdzie..
czy masz dready, czy zero włosów na głowie,
palisz sensi czy nie, to nie obchodzi mnie,
pozwól niech ta muzyka zawładnie Twoim sercem,
poddaj jej swoje myśli, niech Twoją dusze ze złości oczyści,
nie bój się to nie wyścig, wszyscy sa równi nikt nie jest wyższy.

śniło mi się, ze znalem prawo jazdy za pierwszym razem. pojechałem je odebrać z tatą, a odbywało się to w miejscu, przypominającym połączenie stacji benzynowej i stoiska typu McDrive. Podjeżdżało się, a Pani w okienku prosiła o dowód osobisty i wydawała prawo jazdy. Gdy opowiedziałem ten sen wszystkim domownikom przy śniadaniu, moja siostra powiedziała tylko: hahaha, nie zdasz!
początek dnia – wychodziłem już z domu, ale chciałem jeszcze wyjąc sobie coś do picia z lodówki. booom! jakimś cudem wyleciał z niej sos (na szczęście w plastikowym, nie szklanym, opakowaniu) i rozbryzgi się na mnie, na płaszcz, kanty i podłogę.. w tym momencie wszystko chuj strzelił. musiałem dzwonić ‘do samochodu’, żeby na mnie chwile poczekali, bo się umyć muszę, po czym i tak śmierdziałem na pomidorowo.
ale jeszcze przed wyjazdem na cmentarz, odwiedziliśmy Słoneczną Polanę. Wczoraj obiecałem Wam Dantego! Oczywiście wziąłem aparat, ale niestety oba komplety baterii były rozładowane – musiałem robić zdjęcia telefonem:(
Pojeździłem sobie Sieną;) ahhh, cudownie – ta moc!:P w tym tygodniu muszę zaliczyć egzamin wewnętrzny, a to znaczy, że muszę się testów pouczyć. Ale skoro moja siostra mówi, że nie i tak nie zdam, to.. :P

Nie widać drogi we mgle
Listopad włazi do miast

Kontynuacja odwiedzania grobów bliskich, dziś niestety w rozjazdach;/ ciężko było dojechać, bo mgła, bo budowy na ‘Siódemce’. Co do warunków pogodowych, to widać, słychać i czuć, że jesień w pełni.. powietrze jest wręcz zimowe, szczególnie wieczorami. Przez te aktualizacje na trasie łatwo jest się pogubić, ale bardzo ładnie panowie zapierdalają (to tekst z Nigdy w Życiu, o ile pamięć teraz mnie nie myli) i niebawem powinni skończyć. A pewno przed EURO 2012;] ale, ale – święto, nie święto, ktoś musi żartować, podtrzymywać dobrą atmosferę, choć wiadomo, nieco delikatniej, niż zazwyczaj;>
a poza tym, to było strasznie nudno;p

Kształtowanie siebie i rozwijanie
Zdążanie do doskonałości w granicach możliwości
Posiadanie moralności i techniki
Bo życie to nie tylko atak ale i uniki

O 20 umówiłem się z Kędziorem na basen. Miał dojść do nas Kuba, doszedł Mateusz i poszliśmy..
A na basenie? najpierw powygłupiałem się z chłopakami (Kaniuk, Ciara – ratownicy, Kędzior, Modzel – pływacy), trochę się popluskałem. później zmieniłem tor i zacząłem pływać z takim panem, który miał dużo włosów na plecach i jak się później okazało. pływał tylko żabką (jedna długość kraulem się nie liczy). Podłączyłem się pod niego, choć otrzymywałem trochę za nim. Przy ‘brzegu’ zawsze na mnie zaczekał, ale później (chyba nie wytrzymał tempa i.. :P ) zaczął robić sobie przerwy na moje 2 długości i ogólnie, to bez żadnych przystanków przepłynąłem, ja wiem, ze 40 długości;) a teraz jestem wypluty i ojciec był w lekkim szoku, gdy poprosiłem mamę o gigantyczna(ale naprawdę gigantyczną!) kolacje:D
koniec dnia – odbieram kanapki z kuchni, łapię za talerz, jedna z czterech wspaniałych zrobiła mistrzowski piruet wbrew prawom fizyki, wbrew mnie, a nawet wbrew samej sobie, odbiła się od mojej koszulki i spadła na podłogę i plaskiem wywołującym ból zębów..

Skąd ludzie mają taką cechę
Najpierw zrobią świństwo, później milczą podglądając efekt
Co nie znaczy wcale, że zapominamy o nich
Tak, dziś jest piękny dzień, żeby wreszcie zadzwonić

PS.
wiecie jak ciężko jest ukryć coś przed samym sobą? nie wiecie? zajebiście ciężko jest.
PS1
muszę się obciąć! Piotrek ma umówić nas w tym tygodniu do ’swojej’ fryzjerki;)
PS2
Nagrałem znajomej mamy płytę ze zdjęciami z ich wspólnej imprezy.. 40mb na cd/700mb – marnotrawstwo. W rewanżu, ta prawie pięćdziesięcioletnia właścicielka Nokii 6630, wysłała mi na maila 16(!) wiadomości po około 60mb(!) każda.
PS3
dobry spacer, nie jest zły..
PS4
..a cham, zawsze będzie chamem. NIE DZWOŃ DO MNIE WIĘCEJ, DZIWKO!

Pochłaniając ostatniego gryza,
spojrzał na typa,
który miał na sobie bluzę Prosto
i właśnie wsiadał do taryfy
– Dokąd? – spytał Rychu.
I na tym zakończymy..

bye.