diary of a madman

październik 29, 2008

są wejścia, nie ma komentarzy – jest blog, nie ma wpisów.

(wieczorem coś wymyślę, coś napiszę)

~wieczorem.

tytuł piękny, pogoda idealna (w sensie w sam raz na pisanie), tylko pisarza brakuje. nie mam siły, nie mam też nerwów. tematy i czas na napisanie zawsze się znajdą, ale dziś mówię pas.

oto kolejny tom, takich jakby wierszy.
chwiejny stan dopada wszystkim tych dziwniejszych,
stan spoza tych, co nie bywają tuitam,
stan prosto z mych zadawanych sobie pytań.
już chyba chwytam, a więc może wytrwam..

o, całkiem możliwe, że jutro coś rano napiszę. teraz coś zjem, pewnie szklankę mleka, położę się dalej spać..
trzymajcie się.


opowiada o smagłej powierzchni ciała

październik 26, 2008

cześć. dziś krótki wpis, raptem parę tematów i znikam, bom pospieszny dziś troszeczkę;D

W książkach nikt nie wspomni, ludzie już nie chcą czytać
To świat groteski, głosu rozsądku już nie słychać
Nie ma już bohaterów, teraz królem jest błazen
Teraz jest cool, luźno, super, bomba – zniszczono powagę

byłem dziś na basenie z Kędziorem, Kubą i Mateuszem. bardzo się ucieszyłem, że Kuba z nami idzie, ale przy jego nastroju, wolałem się nic nie odzywać:| a na samej już pływalni było wybornie – jedynie kilka par ukrytych w basenie z bąbelkami. jedynymi obecnymi ludźmi z uprawnieniami ratownika byli Ciarka, Kaniuk i jakiś chłopiec, który mi Tuhola przypomina:P w każdym razie, gdybym gorzej pływał, bałbym się o siebie:D i ehh, ja ich znam, więc nie przeszkadzało mi to, że darli się, skakali z ‘poboczy’, skakali przez 13 desek, zjeżdżali na zjeżdżalni na deskach i wchodzili do niej (zjeżdżalni) pod prąd, ale przecież ktoś mógłby im z tego aferę zrobić;/ chłopaki, fajni jesteście, hej! uważajcie na siebie..

bo ja pełen energii, jak zdrowy plemnik,
pokażę Ci raj, pokażę Ci zło!
Oh..oh…o-oo!
uwiedziony przez Wróżkę, w pokoju z łóżkiem..

Hmm, a teraz kilka prawd życiowych(co nie znaczy, że wszystkie są mądre, poprawne albo że trzeba się do nich stosować;D) dla Was, żebyście wiedzieli, co i jak!;>
psa powinno się dobrze nakarmić na noc, żeby nie dawał się wabić obcym osobom na jakieś ’smakołyki’. pies też człowiek, ulegnie. przekąsi sobie coś ekstra, a później odleci do krainy wiecznych łowów, hm?
jutro po szkole muszę kupić smycz dla Dantego, będzie wychodził na spacery ze swoją Panią. ehh, szkoda, że mnie tak nie lubi..
ostro nie zawsze znaczy zdrowo. na pikantne przyprawy powinny uważać osoby mające problemy z sercem, wątrobą i cerą. ale, gdy używane są z rozsądkiem, nikomu krzywdy nie zrobią;)
nieprawdą jest, że gdy kobieta jest w ciąży ‘z dziewczynką’ ma ochotę na czekoladę, a gdy ‘z chłopczykiem’ na ogórki. kobieta w ciąży ma ochotę na każdy rodzaj jedzenia, w ilościach, których nikt bez dodatkowego pasażera nigdy by nie zjadł. ale to dobrze, na zdrowie wszystkim przyszłym mamom!:D
Pamiętajcie, osoby głuche mówią, choć mogą mieć z tym pewne problemy, natomiast osoby głuchonieme nie potrafią mówić, gdyż bez akustycznego kontaktu ze światem człowiek nie jest w stanie nauczyć się mówić. Idąc dalej tym szlakiem, jestem ciekaw, czy osoby nieme są w stanie się śmiać.. oglądałem dziś film amerykańskiej produkcji, w którym niema kobieta zaczęła się śmiać. jestem ciekaw, czy jest to fizycznie możliwe, czy po prostu reżyser zrobił to po amerykańsku.
Wiecie, że według tajlandzkich legend, posiadając zawieszony obraz/zdjęcie słonia z opuszczoną trąbą sprowadzacie na swój dom nieszczęście? ale kto by tam wierzył tajlandzkim legendom?

Nie owijam nic w bawełnę, tak już mam
Od pustego wolę pełne, mam już plan
i przy całej sympatii dla Ciebie, mój misiaczku,
Olać twarde na rzecz dojrzałych kabaczków
(z pozdrowieniami dla Wróbla)

manualne ustawianie wskazówek zegara, jakiż to debilny pomysł:| niby porządna marka(choć i tak nie lubię tego zegarka), a tak spieprzyła.. a gdybym Raczka nie zapytał, to bym chodził w zegarku z przekonaniem, że nie da się w nim godziny ustawić – porażka;D jeszcze z datą się pomęczę i będzie git:D

ej, to ma sens w ogóle?
żegnam pośpiech czule!
PRT(Perfekcja Rozwija Talent) w Dusterze(?),
tempa szuler,
powoli w górę..

oobowe, zapomniałbym wspomnieć:P tuż przed wyjściem na basen postanowiłem się ogolić, bo zarosłem jak agrest na wiosnę. lubię być ogolony dokładnie (to chyba logiczne), o co naprędce ciężko, dlatego też mam teraz twarz pociętą jak emo po nieudanej randce.

nie jest to zwykły Ursus, bo ma skórę i komputer,
klimatyzę, serwę, wiatrak, szyber, kółko z futer!
piskacz piszczy, aż oponki się topią
A Ty, Miła, sprawdź czy ma niezłego kopa!

o, dzisiejszego popołudnia odwiedził mnie Młody;D ja pokazałem mu jak odpalić traktor, a on mi śpiewał tak:

jeden kolo ma ziarno
i je pali, aż parno.
wszędzie
dym, aż czarno,
można ciąć Husqvarną.
a jak ziarno zasadzisz
to Ci zniknie jak Vanish,
kliknie jak klawisz,
aż się wzdrygniesz jak panicz, yo!
bo to nie ziarnko
pod farmerskie wdzianko,
to Cię zarazi
i nic nie poradzisz..

PS.
ja wiem, że wpis jest nieco rozbiegany.. ale ostrzegałem, tak?:D
PS1
za dużo gadam, oj, za dużo.. ;>

życie jest ciężkie, kiedy jest się dobrym samplem.

dobranoc, Dzieciaki;* i bądźcie grzeczni..


tablica ogłoszeń

październik 25, 2008

witajcie!:>

Kiedy w saunie czekają przygody
A nad miastem zapada już noc
Miękka trawa podchodzi pod schody
Przezroczyste są ściany i płot

jejku, jak ja dawno nie pisałem! ale o czym miałem pisać, skoro prawie nic nie robię?:P a jeśli już robię, to takie rzeczy, o których czasami lepiej nie wiedzieć, tak? ale, proszę bardzo, proszę – wczoraj byłem na basenie;> liczyliśmy, że Kuba do nas dojdzie, ale boleśnie się zawiedliśmy:( sam fakt, że przed wejściem na pływalnie czekaliśmy około godziny, aż pewna wycieczka ją opuści, dał Kubie szanse dotarcia do nas na, a nawet przed czasem! ehh, co było robić? wykupiliśmy sobie stół ping-pongowy na 30 minutek;D Mateusz zagrał ze mną, z Ewą, Ewa zagrała ze mną, z Kędziorem, ja zagrałem z Kędziorem, Kędzior nie zagrał z Mateuszem:P czuję, że coś dobiera się do moich łydek, ale średnio mu to wychodzi:P w każdym razie, banany ani trochę nie pomagają w walce ze skurczami.. a na basenie było standardowo. pływanie + śmiechy, śmiechy + pływanie. państwo zarządzający halą sportową szaleją (i/lub oszczędzają naszym kosztem), bo wodzie nierzadko sporo brakuje do ‘ciepłoty’:P

Obowiązki, lecz na spoko znajdę chwilę
Gdy inni pędzą, znajdę moment, by pomyśleć
Za mało czasu, a u mnie życie spontaniczne
Stojąc z boku, gdy peleton chce pędzić szybciej

Kuba zamiast na basenie wolał zjawić się u mnie. tak, czy inaczej, zazdroszczę mu tej chęci samokształcenia, realizacji po przez edukację, ślęczenia, siedzenia w książkach noc i dzień jak jakaś alfa i omega, ehh.. ale szczerze, szczerze! w każdym razie, Jakubek wyperswadował mi wycieczkę do Carrefoura po coś smacznego do spożycia. Skończyło się na buteleczce Martini i buteleczce Sprite. Zaczęliśmy oglądać Pogromców Duchów, jednak Kubę szybko to znudziło i wolał pooglądać fragmenty Nic Śmiesznego na YT. Że film jest dobry, a Kuba wiele do śmiechu nie potrzebuje, uwaga, napluł sobie do oka!;D pomijam fakt, że wcześniej kilkukrotnie ulało mu się na mnie, ale ta akcja była bezbłędna;D śmiech, sapnięcie(!) do szklanki, kilka kropel alkoholu w oku + przewrażliwienie Kuby = krzyk i lament na cały blok:P spędziliśmy razem, bo ja wiem, 2h? a dziś znów nie odbiera telefonów, nie odpisuje na wiadomości.. czyżby biologia? ehh, nawet, jeśli nie, to zazdroszczę poprzednich dokonań. Jakubusiu, wróć czasem do nas!:*

Because we are your friends,
You’ll never be alone again
Well come on
Well come on
Well come on
Well come on!

dziś od rana do późnego popołudnia czas spędzałem z psem. tak, tak. z tym psem, długo wyczekiwanym Dantym!:) 26. października (jutro) skończy cztery miesiące. ehh, ze słodziaczka-zabaweczki stał się psem-szczekaczem, choć i tak nadal jest strachliwy;D
przewieźć owczarka niemieckiego, nawet szczeniaka, który tęskni za psią i za ludzką rodziną przez 30km wcale nie jest łatwo, uwierzcie! wiercił się, szczekał, warczał, piszczał, lizał mnie po twarzy, skomlał, cuda wyprawiał, a gdy dojechaliśmy na Słoneczną Polanę (droga była długa i nie chodzi mi tu tylko o odległość z punktu A do punktu B, ale także o sposób jej pokonania.. Beata, przyspiesz trochę, bo on zaraz zejdzie! i jedziemy 90km/h za ciężarówką, choć sytuacja wymagała zwiększenia prędkości co najmniej dwukrotnie:P), siedział zadowolony w samochodzie i nie chciał z niego wyjść;D zaczęliśmy udawać, że wcale nas nie obchodzi, co okazało się dobrym pomysłem.. na pogłębienie jego strachu przed obcym otoczeniem. wyskoczył z tylnej kanapy i od razu wbił się pod samochód Pana Majstra. 30 minut wyciągania go stamtąd, kolejne 30 na proszenie o wejście do ‘zagrody’, poprzedzone 30 minutami uczenia skoku przez 15cm płotek:D uff, udało się! zjedliśmy obiad i wróciliśmy na działkę..
ależ on uwielbia Beatę:( ależ jej słodko przy nodze chodzi! a mnie powącha, liźnie w rękę i już.. głupi psie, a kto do Ciebie całą drogę do nowego domu gadał jak do dzieciaka, żebyś się nie stresował? kto czerwoną obroże zakładał? kto jeść dawał? zero wdzięczności.. będzie chciał, żeby mu zdjęcia robić:P

gram całe życie na blokach
livin’ la vida loca
nic dziwnego że mam chropowaty wokal
non stop zmieniam lokal

wieczorem zostałem wyciągnięty “na piwo”:P Bzyma, Ewa, Malina, Justa, Borzym, Młody, Modzel, Wróbel i ja – to oczywiście końcowy skład:P zaczynaliśmy od osób wytłuszczonych (wybaczcie, oszczędność czasu);D męska część zajęła się spożywaniem trunku wysokoprocentowego na rozgrzanie stóp, część damska, występująca w nieznacznej mniejszości, zakupiła sobie piwo, któremu sprostać nie mogła:P nawet z pomocą Mileny, która się niebawem zjawiła, nawet z pomocą mnie, który takich piw nie pija, piwo zostało niedokończone i złożone w szlachetnym miejscu, tuż za budką telefoniczną;D
później postaliśmy dobry kwadrans przed Vertigo, w którym nie było miejsc na naszą siódemkę.. udaliśmy się w tzw. plener, co zostało wybrane w demokratyczny sposób;D każdy kupił sobie, na co miał ochotę – jedni zadowalali się Nestea, inni dwoma butelkami innych, schłodzonych napoi:> ogólnie było śmiechowo, a Wróbel zaczął tworzyć nowe słowa do dawno zapomnianego języka.. o, wiem, pamiętam! “kajuto” i lepiej nie pytajcie, co to znaczy, ale gdyby ktoś Was zapytał (śmiem w to wątpić, chociaż..;D) – kajuto czy wpierdol?! zawsze odpowiadajcie wpierdol!:D Mateusz opowiedział nam anegdotkę, którą nieskromnie pozwolę sobie tutaj przytoczyć:
Pewna dziewczyna poszła sama na imprezę. Zauważyła tam super faceta,
który świetnie tańczył. Podeszła do niego i mówi:
- Ale zajebiście tańczysz!
A facet na to:
- Spierdalaj!
Dziewczyna, trochę zbita z tropu, wycofała się. Facet dalej tańczył
solo, i tak, ze na wszystkich robił bardziej niż piorunujące wrażenie.
Dziewczyna znowu do niego podeszła i mówi:
- Ale zajebiście tańczysz!
A facet na to:
- Spierdalaj!
Tutaj miarka się przebrała i dziewczyna mówi:
- Wiesz co? Jesteś cham i prostak!
A facet na to:
- No i chuj! Ale zajebiście tańczę!
Nie wiem, jaki i czy w ogóle ta historia ma jakiś morał, ale opowiadana na dwa głosy (przy współudziale Wróbla, którego wszędzie było pełno) daje radę.
Gdy wracaliśmy już do domów porozbijaliśmy się na grupki, które dzieliło ~50m. znaczy mnie i Borzyma od Ewy i Bzymy, bo jak było z ‘końcówką’, to nie wiem:P jak się już zapewne domyśliliście szedłem z Borzymem. Przyznaję, był pewien moment, gdy gadaliśmy do siebie, jak bohaterowie Psów(1? 2?) – dobrze, że nikogo nie było w pobliżu, bo mógłby doznać trwałego urazu na psychice:P

Jutro już nic tutaj nie będzie takie samo
i będą pisać o tym, co się tutaj stało!
jeśli nie jesteś pewien, zostaw to i wróć,
to nasza wojna – Europa, Bałuty, Polska, Hollyłódź!

wybierając temat na prezentację maturalna (język reklamy), popełniłem głupotę.. szok, mam zbyt duże pole do popisu!;o reklama jest wszędzie – telewizja, radio, prasa, wszędzie.. otwierasz lodówkę, czy cokolwiek innego, a tam BUM! BACH! TRACH! reklama. kup to, odwiedź to, sprawdź to, użyj tego. każdy promuje się, jak tylko może, nie rezygnując ze stosowania ciemnych chwytów.
i jeśli już przy tym jesteśmy. każdy, a przynajmniej spora część osób, potrafi reklamować, co swoje. bo tak jest, i już – to jedna z cech osób przedsiębiorczych. schody zaczynają się wtedy, gdy trzeba znaleźć wady w pomysłach konkurencji. nie ma ‘konstruktywnej krytyki’, nie ma punktowania błędów – jest tylko bezpodstawne wjeżdżanie na siebie, na wszystko, co tylko przyjdzie komu do głowy.
Ehh, mam wrażenie, że kiedyś ludziom żyło się łatwiej. bez Internetu, bez telefonów komórkowych byli ’skazani’ na rozmowę, więc chcąc, nie chcąc, każdy musiał umieć potrafić rozmawiać. nie tylko mówić bezmyślnie swoje zdanie, ale i słuchać racji innych. każdy musiał stać murem za swoimi słowami, bo przecież to one go reprezentowały, a nie jakaś śmieszna sygnaturka, jak teraz.. co nie oznacza, że w sieci nie można spotkać osób potrafiących rozmawiać, bo owszem, można. i nawet ci ze śmiesznymi awatarami potrafią być dobrymi rozmówcami, wiem po sobie:P

Burzo Mózgów, weź mnie deszczem myśli nie zalej,
chociaż teraz, gdy ziewanie przypomniało mi
że czas na spanie..

Chciałbym tutaj napisać Coś, ale w takim sposób, by nie napisać za dużo, bo nie wypada i jednocześnie nie napisać za mało, bo wtedy całe te pisanie nie miałoby sensu. Jednak lepiej, gdy wyrzuci się z siebie część myśli.. po raz kolejny, ku uciesze swojej i Kogoś, przede wszystkim. Wspominałem niedawno, że jestem zły na swoją mamę, że boi się ryzykować, a teraz postępuję tak samo. a może to tylko takie złudne wrażenie? może po prostu za dużo chcę, a za mało mogę? bowe, ogromna burza w mózgu! z tysiącami małych wyładowań równym tysiącom niemałych myśli, które jednak za nic nie chcą dać jednoznacznych odpowiedzi. ciężka głowa, nastrój też coraz cięższy, choć z lekkimi przejaśnieniami na parę uśmiechów i parę spojrzeń. ale co to jest te parę chwil? to prawie jak nic, gdy jest się zbyt zachłannym.. prawie nic, a znaczy tak wiele, ha.
ja już się zamykam. zamykam i znikam to trawić w sobie.

nie wiesz co mówić? to mów niewyraźnie!
w Tobie idoli lirycznych
pedalskich strasznie.
tandeta płynie wierzchem, a sztuka na dnie..

PS.
Dla wszystkich niekumatych – dlaczego podpiąłem link do pewnego serwisu społecznościowego pod wyraz ‘wyperswadować’, który totalnie nie pasował do owego zdania?
“pomysł, który wyperspadował chełmik na poprzednim forum jest w porządku tylko wypadałoby go trochę zmodyfikować i będziebardzo fajnie;) tylko dobrze by było, żeby dużo osób w to zaangażować” – oto post z pewnego forum. chelmik nie wyperswadował nikomu niczego, chelmik walczył jedynie o aprobatę dla swojej koncepcji. próbując ratować resztki przeżutej, przemielonej, wyplutej i podeptanej godności, koleżanka, która napisała tego poetyckiego posta, stwierdziła jeszcze, że chelmik zrobił gówno. nie wiem, co to za jeden, ale chyba musi być bardzo znienawidzony, skoro tak się o nim pisze..
PS1
wyobraźcie sobie sytuację, w której nachodzi Was nieodparta pokusa na alkohol w towarzystwie czegoś, co naprawdę stworzy z nim naprawdę niesamowicie przepyszny duet. nalewacie sobie do odpowiedniej szklanki dobry alkohol, otwieracie lodówkę w poszukiwaniu niezbędnych dodatków, a tu.. szok ze stresem. zostały dosłownie 2 krople mleka! z czym pić likier jak nie z mlekiem?! ostatnia deska ratunku – jogurt pitny;D jedyne, co mogę Wam powiedzieć, to to, że taki koktajl smakuje całkiem cynamonowo:D
PS2
w tym tygodniu obejrzałem nieziemską ilość bajek! Horton słyszy Ktosia, Małpy w kosmosie.. i wiele, wiele innych. np. Death Race – choć, pomimo braku animacji, bajka była niezła;D
PS3
pamiętajcie o zmianie czasu.. :D i przepraszam za wszystkie błędy, naprawdę jest już późno. drugi raz mijam się z godziną drugą:P
PS4
Czwarty PeeS. Jak wiadomo, czwarty, znaczy, że mój ulubiony(nie jest to regułą, choć fakty się zgadzają, co zamierzam właśnie perfidnie wykorzystać);D zatem chciałbym wszem i wobec ogłosić, że uświadomiłem swoją Studniówkową Partnerkę, iż będzie moją Studniówkową Partnerką;D nie była w stanie ukryć ogromnego zdziwienia, które wręcz malowało się na Jej twarzy w chwili, gdy po raz pierwszy usłyszała tę wesołą nowinę:D czyż nie tak było (przy tej całej skłonności do lekkiego mijania się z prawdą na rzecz ciekawszych opowieści dla przyszłych pokoleń), Olgu?:>
PS5
ale, ale! są też inne wesołe nowiny, ale jest jeszcze za wcześnie, by się nimi pochwalić drogą internetową!;> wtajemniczeni wiedzą o kogo chodzi, z czym chodzi, w czym chodzi, po czym chodzi i.. pozostaje nam mieć nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze;D

To list z ziemi jak Twain, bo ja chcę to spisać
Łez atramentem namaluję swój obraz Guernica
Tak pragnę życia, tak pragnę ufać, poradzić sobie
Tak pragnę żyć, by wrzasku metropolis nie słuchać..

żegnajcie!


termoregulacja u endotermów II

październik 21, 2008

cześć! oto przed Wami.. wersja druga, poprawiona!:D

..to prawie jak strach, że trafi do wojska
I, że Polska zostanie pierwszą damą, której będzie musiał bronić
To też minęło dostał “D” kategorię
Bezspornie stwierdzono – nie jest całkiem w formie
Przestał się przejmować, olał szkołę
Nie rozumiał ludzi, których strach wziął w niewolę..

w poniedziałek o godzinie 9.00 musiałem stawić się w MCK na rejestracji przedpoborowej :D było, ja wiem, ze 20 chłopa:P po krótkim wstępie, siadaliśmy kolejno na krzesełku przed komisją, pokazywaliśmy(każdy z osobna:P) dowód tożsamości, mówiliśmy imię ojca, miejsce urodzenia i obecny adres. i po wszystkim. zupełnie nie rozumiem, po co owo rejestracja się odbywa? nie mają tego wszystkiego w papierach? no, ale przynajmniej miałem szkołę z głowy;D

Spotkałem się z kolegą,
Bo kolega jest od tego,
I wypada czasem spotkać się z nim.

po złożeniu podpisu w wielkoformatowym kajecie Pana z komisji, udałem się z Borzymem na małe co nieco:P polecieliśmy po kosztach.. Cin Cin zamiast Martini, 3 cytryny zamiast Sprite. brrrr, ale i tak miewaliśmy już głupsze pomysły:P posiedzieliśmy na przystanku PKP, powspominaliśmy, pomarzyliśmy i trzeba było się zwijać.. do Da Grasso:D tam siedziała sobie Bańka z Armijaczkiem i czekali na pizzę – ha, dostaliśmy w tym samym czasie:P ale obżarliśmy się i czas było się zwijać.. znowu:P
Borzym poszedł sobie do domu, a ja..

Oto moja gorąca krew jak bojler
Osocze lepi się jak lep,
Błyszczy jak spojler
Nie jestem świętoszek wiesz jak Molier
Mam kilka gram uciułane w folię..

udałem się do szkoły, gdzie odbywała się zbiórka krwi;> Olga biegała, doglądała, czy ze wszystkimi jest w porządku, a jaaaa sięęęę snuuuuułeeeem i teeeeż paaatrzyyyyłeeeem, czyyy wszyyystkooo OOOOKKK.:P trzymałem kciuki za Kędziora, który akurat oddawał krew, ale wolałem trzymać się za drzwiami:P później pomogłem znosić cały sprzęt do karetki..
Gdy było już po wszystkim, porwałem Olgę i mogliśmy sobie na parę chwil zniknąć.. i zniknęliśmy:D a nastrój był (i jest) jak na wiosnę!:D

zaryzykować trzeba, by na błędach nauczyć siebie i tych, którzy ciągle mówią.
nabyć wiedzę w mig, niełatwo.
młodym mędrcem być, niełatwo.
do przodu iść, niełatwo,
ale warto, wierz mi, warto!
znaleźć złoty środek, tak trudno..

tata dostał propozycję wynajęcia działki na kolejowej. tak, tak – sam byłem w szoku:P ktoś chce otworzyć tam komis samochodowy. na początku (tata) był tym bardziej zmartwiony, niż ucieszony, ale teraz jest już w porządku;) Dorotka powiedziała mi, ile mniej więcej można za to wyciągnąć (kto nie ryzykuje, ten nie ma – mama raczej nie zaryzykuje, wrr;p) – dzięki Ci za to;) w każdym razie, działka będzie przystrzyżona, odśnieżona w razie konieczności, a i hajs będzie płynął. mam nadzieję, ale i tak mam co do tego wiele ale..

jestem malarzem nieszczęśliwym (solo)
więc chodź, pomaluj
autobus czerwony
na żółto i na niebiesko,
więc chodź, pomaluj
nieszczęśliwego, białego misia, który w oczach
czerwony jak cegła
autobus czerwony
pomaszerował, lewa, prawa, w siną dal
a najbardziej mi żal kolorowych..

rzuciłem na gronie szkoły pomysł, żeby zamiast standardowego kabaretu zrobić coś w tym stylu, ale wyglądającego bardziej tak :P jak widzieliście na tych materiałach osoba lub grup osób tańczy do zmieniających się piosenek. tutaj są one chronologicznie (co mogłoby wyjść przednio, przy dobrej selekcji utworów), ale można zrobić jakąś piosenkową historię (spójrzcie, na tego bloga, przecież mógłbym tu w ogóle nic nie pisać:P) i też będzie zabawnie;) głównie zależy mi na tym, aby wzięło w tym udział osób więcej niż jedna. niestety słowo pisane do ludzi nie przemawia i muszą coś zobaczyć, żeby zrozumieć. a przynajmniej takie mam wrażenie.. powoli zaczynam zmieniać się w potworną galaretkę, więc daję sobie spokój, daję sobie na luz, poradzą sobie beze mnie, tak?

eM A Gie I Ka
Powoli na wyżyny
I przypomnę wam styl
W którym jestem jedyny

PS.
śmieszne uczucie, kiedy ktoś podchodził do mnie i pytał – to ta koszula? :D moc Internetu..
- słyszałaś, że chelmik..
+ wiem, wiem, czytałam na blogu :D
bardzo mnie to cieszy, ale nadal uważam, że warto rozmawiać.. na żywo, do siebie!:P w parach, w trójeczkach, w kółeczkach, całymi grupami, drzeć się, szeptać, gestykulować, drętwo recytować – jak komu wygodniej! tylko pamiętajcie, że rozmowa to tak samo mówienie, jak i słuchanie, tak? no, to trzymam za Was kciuki;D
PS1
Aniu, mam nadzieję, że prezent, który pomogłem Ci wybrać spodoba się Twojemu mężczyźnie;P jak ja bym taki dostał, to był był kurewsko wniebowzięty, że pozwolę sobie na użycie eufemizmu(nie mam pojęcia, czy te zdanie jest poprawne, ale i tak mi się podoba, przepraszam);D
PS2
już daję sobie spokój z Dantym(!);( nie ma go i nie ma, a ja się za bardzo na niego nastawiłem i teraz mi smutno.. październik zbliża się ku końcowi, ściany w domu państwa Gilewskich powoli zaczynają nabierać kolorków, wszystko zaczyna się układać w jedną, mieszkalną całość. niedługo przyjdzie mi ich pożegnać;) trochę mi szkoda, bo przecież fajnie jest, ale czas pędzi fest, chwilą dzień każdy jest :D a jak już pójdą do siebie, to będę ich odwiedzał. ich, ich wannę z bąbelkami, ich psa, ich “dziurawą” ścianę i ich czujki przy suficie:D
PS3
Lesio, będzie chrzestnym, to już pewne!:) naprawdę nie ma się czego wstydzić – trzeba się cieszyć;D bo trzeba Wam wiedzieć, że Lesio obraził się(a tak bardzo go lubię!) na mnie, że pochwaliłem się księdzoju za niego:P ogólnie zaczynam coraz bardziej lubić religię:o chociaż nie.. chyba księdza zaczynam bardziej lubić, ale nie jako katechetę, tylko jako.. człowieka:>
i co za chory mózg wymyśla teksty typu ‘złoję wam dupska językiem?’;D
PS4
byłem na basenie z Ewą i Mateuszem;) rozleniwię się z nimi zupełnie, znowu podwózka w obie strony:P Kędzior, czekamy na Ciebie!:D choć woda zimna, choć ratownikiem jest Samuraj, wiem, że też nie możesz się tego doczekać:P popływałem sobie sporo i czuję, że moje mięśnie są twarde jak twarda gąbka!:D
PS5
nienawidzę interpretować wierszy na polskim! zawsze widzę wszystko inaczej, niż w kluczu.. ale czytać lubię, co to, to tak;) choć w domowym zaciszu znacznie przyjemniej to przebiega, polecam!:D
PS6
tak, wiem – krótko, może nawet i za krótko, ale zbieram siły, zbieram myśli i mam nadzieję, że w weekend uda mi się napisać coś naprawdę potężnego, kpiącego stylem:P

Mała, zastanów się,
To bilet w jedną stronę, sama nie wiesz już gdzie
Spróbuj tu jeszcze raz.
Niewiele jest tych rzeczy, których nie zmienia czas

znikam!


milcz.e.nie.to.zło.to

październik 18, 2008

witajcie! oto przed Wami całkiem weekendowy wpis;>

aaaa, jakie to jest wszystko śmieszne!
miałem nic nie myśleć, skoro myśli tylko grzeszne,
nie udało się i to, uwierzcie,
napisałem tekst, niech to cholera weźmie!

W czwartek za dużo mnie w szkole nie widziano;D dwa wf, historia i fru!, witaj Wolności. niby tylko trzy godziny, a i tak mnie zdążyli pokarać. na fakultetach z siatkówki Damian z Kamilem blokowali piłkę po uderzeniu sora Ferskiego, a ja ich asekurowałem.. niestety. odbijanie piłki kciukiem to nie jest najlepszy pomysł:( wciąż mnie boli, wręcz napieprza! ale jak nam wszystkim wiadomo, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło:P teraz miałem pretekst, żeby ubiegać się o tulenie – po pierwsze i najważniejsze:D a po drugie, może sorka Nowakowska dałaby się uprosić o kilka dodatkowych minut na piątkowej kartkówce(jak się później okazało nawet i dodatkowa godzina nic by mi nie pomogła:P)?:D
ale do sedna! zaraz po lekcjach porwałem Olgę, wstąpiliśmy na moment do Żabki, a stamtąd ruszyliśmy prosto na pkp;D Piotruś wyciągnął z plecaka Martini Bianco i dwie szklaneczki, a z siateczki z Żabki kiść winogron i Sprite’a – ahh, fantastycznie było;) nagadaliśmy się, naśmialiśmy! tylko krótko:( bo wszystko, co dobre szybko się kończy:> nie było mi przykro i było mi miło i dłużej tak bym siedzieć mógł..
a na co tygodniowych zajęciach z matematyki byłem totalnie wyfrunięty i nie miałem w głowie miejsca na cyferki;D

Nie chcę patrzeć i słuchać wciąż o tym jak
Władza to, władza tam, władza zmienia świat
Twoja szansa na jutro, skąd ja to znam?
Jakie jutro? Ty wiesz, odpowiedz sam …

Z wyborem wycieczki klasowej nie było problemu;) Pułtusk! i wcale nie sfingowałem wyników głosowania;P a nawet jeśli, to tylko troszeczkę – dla dobra klasy! więc dlaczego Pułtusk a nie Toruń? w Pułtusku jest takie samo nic, jak w Toruniu, a jest znacznie bliżej;) dodatkowo podsunąłem pomysł Szymonowi, żeby wziął puzon, to będziemy śpiewać piosenki biesiadne “do kapelusza” na ichniejszym rynku:P mieliśmy się we trójkę(Szymon, Mateusz i ja) piwa napić, ale jeszcze nie wiem, co z tego wyjdzie.. mogłoby być fajnie, ajt!:D
a co do dokonywania wyborów i głosowań:

nie ulęknę się Ciebie, Jaszczurze!
moje serce jest czyste niczym niebo po burzy..

W piątek na ‘klasycznym’ wf graliśmy w koszykówkę;) ale(żeby znów nie było za pięknie) oczywiście niektórzy nie rozumieją, że w koszykówce nie ma czegoś takiego, jak gra ciałem, nie ma czegoś takiego, jak bezmyślne napieprzanie się po rękach, nogach i innych. wrr:x wyżej wspomniana kontuzja kciuka nieco się pogorszyła, po tym, jak jeden z moich klasowych kolegów parokrotnie przystrzelił mi w prawą dłoń;/
Na późniejszych lekcjach było już całkowicie spokojnie.. sorka pokazała nam fajny sposób rozwiązywania pewnego rodzaju zadań z logarytmami;) szkoda, że dopiero po kartkówce;D
o, i z geły dostałem 4+;) ale to była ocena z mapy – czekam jeszcze na ocenę z teorii, która teoretycznie powinna być niższa:P

chelmik 0:17:05
jaka jest szansa, ze w ciagu najblizszych 20 minut
chelmik 0:17:13
pojawia sie napisy do kolejnego erialu?;d
Borzym 0:17:21
marna:D

Położyłem się spać po 2.. może przed 3;D naprawdę chciałem iść spać wcześniej, ale najpierw obejrzałem Łowców Smoków, później Supernaturala, później Zakochanego Kundla, a dodać trzeba, że cały czas aktywnie smsowałem;D nooo i wyszło, jak wyszło:P
Obudził mnie bezlitosny skurcz lewej łydki, prawdziwy zabójca! w tym samym momencie dostałem sms i byłem w takim szoku, że nie wiedziałem, co mam robić:P czy masować nogę, czy sprawdzić telefon, eeh;( ale otrząsnąłem się i z bólem wyrysowanym na twarzy odczytałem wiadomość. Malina prosiła mnie o delikatne wsparcie w ten, jakże niesympatyczny poranek:D dokuśtykałem do komputera i drogą internetową wysłałem jej potrzebną pomoc:P
później Beata wyciągnęła mnie na miasto. musiała iść do szewca, zanieść buty do reperacji;D musiała też kupić wałki do malowania, bo właśnie(15:07) pojechali malować ściany na Słonecznej Polanie;) i jeśli już o tym mowa, to jutro na targu mają kupić siatkę, bo ponoć spory wybór jest, by później wybudować wybieg dla Dantego;D i miejmy nadzieję, że już jutro popołudniu będzie już ‘u siebie’!:D
ale wracając do zakupów – naciągnąłem Beatę, żeby kupiła mi koszulę!:D później zaproponowałem, żeby naciągnęła mamę na zwrot kosztów:P
- ale ta koszula jest mu potrzebna, czy po prostu mu się podoba?
- jest mu potrzebna, bo mu się podoba.
- nie wiem, nie wiem.. ile kosztuje?
- oj, przeceniona jest, tak? i jeszcze mówi, że nie będzie już zabierał ojcu jego koszul!
- aaa, to tak. to jeszcze niech posprząta w pokoju;D

nieważne, ile kto zarabia, potem z tego, co ma,
ale jaką babkom robi jazdę, jaki jest dla zioma.
czy jest klatką jego dom i żona,
czy poświęca życie szlafrokom, klapkom, dziadkom, skonam!

PS.
siedzę sobie w środę na religii, a tu sms. to co tak będzie czekał, patrzę, Olka Dychto, i czytam: ‘Chelmik ze mną rozmawia;)’. tak, byłem w lekkim szoku i czułem się trochę tak, jakby mnie coś ominęło:D okazało się, że to pomyłka, ale dziwne uczucie pozostało:P
PS1
ale mam fajne włosy!:P odrosły mi już i są takie, o, w sam raz do czochrania:D:D może w przyszłym tygodniu pójdę do fryzjera.. bo po co łapać króliczka, skoro tak przyjemnie się go goni?:>
PS2
mama powiedziała mi ostatnio, że jak już Państwo Gilewscy wyprowadzą się do swojego domu, to kupi mi dywan:D na co mi dywan? ten jest taki zniszczony, wybrudzony, poprzepalany.. ;D
hah, dobra mama nie jest zła!:*
PS3
my tu gadu-gadu, a ja o 16 się na basen umówiłem;)

mimo walki ze słabościami
których mam mnóstwo
nie jestem doskonały
ale mogę patrzeć w lustro

papa, ściskam i całuję!
;D


Rio Orinoco

październik 15, 2008

czeeeeść! po dość długiej nieobecności, to znowu ja!

Eee, nieważne jak wolne, czy szybkie flow
Wiesz, ja mam czas..
O – lepiej orientuj, co może się tutaj wydarzyć
S – styl, co wyjawi Ci prawdę
Jeśli tej prawdy Ty tylko chcesz zażyć
T – to nie talary, a tytani pracy
To dla bogatych, skąd fortunę wziąć
R – jak robota, brat, wiesz, ja to kocham!

po poniedziałkowej koszykówce byłem trupem! zakwasy na łydkach, udach i pośladkach.. po wtorkowym basenie czułem się nieszczęśliwy, oj, tak bardzo nieszczęśliwy:P zapomniałem klapeczek – grzybica murowana, to raz. a dwa, że pękł mi czepek i musiałem pływać w wypożyczonym od ratownika. o, nawet po trzecie mogę dodać, że system nawalił, nie mogłem sobie karnetu wyrobić i byłem zmuszony płacić gotówką. dzisiejszy basen (również opłacony gotówką).. dzisiejszy basen był, ah, miodny! żadnych skurczy (choć ciągle czuję te irytujące prądki w łydkach:( ), więc mogłem pływać i żabką, i kraulem i fajnie było, się zmęczyłem;D Mateusz też, dobrze mu tak;D

gnij sie w strzelbe, ty szmato
zdradziłas mnie i pierdole cie za to
jestes dla mnie gorsza od wroga
zmiksuje ci pieroga

we wtorek po jeździe odwiedziłem Malinę. wychyliłem sobie trochę imbirowego trunku, ona też soczek. pogadaliśmy, pośmialiśmy się i powoli zaczęło się ściemniać.. dzięki dobroci serca swojej mamy mogła mnie odwieźć:P później zainspirowana komentarzem Kędziora i screenem mojego ekranu zaczęła pisać wiersze – ale to jakie! takie życiowe i takie trochę mniej, różne:P a ja nadal nie wiem, co to znaczy ‘gnij się w strzelbę, zmiksuję Ci pieroga’:(

Pies cztery łapy ma
Normalny mówią pies
Nieprawda Coś w nim jest
Ma delikatny głos
I bardzo czujny nos
I kilka śmiesznych łat
Niewiele liczy lat

miał być dziś Dante, ale Dantego nie ma. i na razie nie będzie:( najpewniej dotrze na Bońki w sobotę, jak będzie miał gotową budę z wyściółką w środku, żeby wilka nie złapał;D a tak już się nie mogę na niego doczekać;>
Beata też już by go chciała, ale cóż, trzeba czekać! o, a co do Beaty, to wracając dziś z basenu puściłem jej sygnał, ona oddzwoniła (wiadomo;D) i mówię jej: kurczę, tylko nie kładź się jeszcze spać, bo Ci czipsy kupiłem! roześmiała się i rozłączyła, eh:P

Kto pali więcej? tego nie wiem,
Ale wiem, że bardzo pasujemy do siebie!
Prowadzi się dobrze, to nie dziwka
I wiesz, nawet nie wiesz, jak jest szybka

dziś rano miałem dwie godziny jazdy po Płońsku. na placu zmiany z korzyścią dla nas, kierowców;) jest już łuk z delikatnym wzniesieniem jak w Ciechanowie. ee tam, zwykły łuczek.. łuczuś! i góreczka cacy, i wszystkie parkowania, ahh:P ale wiadomo, nie jest idealnie – popełniam jeszcze błędy młodości, np. zdarzy mi się wjechać na skrzyżowanie z trójki, o!:P
i ogólnie było dziś fajnie. rozgadaliśmy się z Panem Andrzejem, aż żal było się rozstawać:P ale wiadomość, że kiedyś miał epizod, w którym to uczył jeździć na Sienie dokumentnie mnie zabił;D też się zaczął śmiać i powiedział, że od razu wrócił do Punto;) a tak zupełnie poważnie, to po zdaniu prawka Siena będzie pierwszym samochodem, na którym będę zdobywał doświadczenie;P

Zasięg zwiększmy, to, co nasze bierzmy
Reprezentujmy, jacy zawsze jesteśmy
moje życie czasem jest czystym wariactwem
tu wiedzą to wszyscy, mam swoją jazdę!

Przez jazdę spóźniłem się chwilę na przedsiębiorczość, ale i tak tylko siedzieliśmy i czekaliśmy na ewakuację. i 5 dostałem z kartkówki.. mógłby juto ode mnie ktoś iść na te zebranie, póki jest fajnie;D
zabrzmiał dzwonek, Modzel zaczął krzyczeć i został brutalnie uszczypany w rękę;D każda klasa w swoim czasie, schemat został wypełniony. uroczysta defilada z przejściem na stadion, gdzie mogliśmy pokibicować młodym sportowcom rzucającym ‘palantówką‘:P
Ania odpadła, ale mam nadzieję, że już czuje się zdecydowanie lepiej..

Ziomuś proszę, broń Boże, nie ucz mnie lansu
Najlepiej widoczny, najwyraźniej lepszy
Bo mam wyobraźnię i chcę to rozpieprzyć
Jestem Buhha synem, puszczę to z dymem!

na gronie naszej klasy toczy się burzliwa dyskusja na temat celu wycieczki szkolnej, ale jakoś nie możemy dojść do porozumienia, choć muszę przyznać – coś się ruszyło:P główne propozycje to Toruń lub Pułtusk – planetarium czy savoir vivre? 150km i cały dzień czy 60km i wrócić na 13? ja będę głosować za Pułtuskiem i wizytą w teatrze już po Nowym Roku, ale szanse na to oscylują wokół zera, bo klasa raczej będzie oponować – wolą Toruń i pierniki:(
na gronie naszej szkoły toczy się burzliwa dyskusja na temat motywu studniówkowego, ale jakoś nie możemy dojść do porozumienia, choć muszę przyznać – coś się ruszyło:P tak, ruszyło się;D wyeliminowano motyw PRL’u i ‘beach party’:P niech wybiorą cokolwiek, bo mam nieopanowany zapał do działania!:D

Jak dbać o czystość ducha,
Gdy życiem chce się bawić w najlepsze
Więcej marzeń, niż czasu, by je spełnić
Więcej namiętności, niż serce może zmieścić

a jutro nie mam polskiego i jest fajnie;D
a będzie jeszcze dużo, dużo fajniej.. ;>

Niezidentyfikowane
To nie ufo, to nie ufo
Nie pojazdy księżycowe..

dobrej nocy!:) choć czuję, że zapomniałem o czymś napisać..
:P


takich trzech, jak nas dwóch, to nie ma ani jednego!

październik 13, 2008

Cześć, Dzieciaczki kochane. dzisiaj występ gościnny niezwykle utalentowanego, młodego człowieka, którego od dawna znam, lubię i szanuję! to jego pierwszy wiersz, więc bijmy brawo dla chłopaka, który odważył się napisać swój pierwszy wiersz;D wiersz jest mi dedykowany, jednak wierzę, że nie jest o mnie;D

Żadnych gości? Ja tez nie lubię gości obecności!
Bo dla gości nie ma litości! Dla gości nie ma miłości!
Więc, kurwa, żadnych gości, tylko wpierdolę się tutaj ja jeden!

Tytuł: Wiersz

Wtedy:

Bez ustanku…
Nordyczny kontenans skroluje przez me transfiguracyjne myśli
Upamiętnia laberdany pławiące się w twoich oralnych objęciach
Zduszone uczucia niczym smecz w końcu trafiały w pole mego serca
Choć dla ciebie dokonuję sublimacji by sprostać i nie pragnąć nic więcej
słyszę nagle illotis manibus – już nie chcę, nie mogę
i w odbiciu widzę jak odchodzisz z innym, w biciu twego serca
mnie robi się goręcej

Teraz:

Uczucia…

Przelewam, rozdaję, tworzę
Permutacja doskonała – wszystko ma swój cel
Tutaj dyskretny dysonans jest powodem największego piękna
niczym nieprzeniknione, wiecznie zielone morze
Improwizując ad libitum jestem wolny jak sakura której kwiat…
strącił swym łukiem Wilhelm Tell
Świat pięknem dla wszystkich narodów fiat

Autor: Szymon Białorucki

Gadam tym slangiem tak jak gadał Big L
Dobrze wiesz, że ten kawałek mógł by być skitem

laberdan – śledź solony w beczkach
skrolować – z angielska, scroll, przesuwać obraz (a to jest przyjęte słowo w polskim języku. według autora tekstu, według mnie nie!:D)
smecz – ścięcie piłki z ponad głowy, np. w tenisie
illortis manibus – dosłownie, z nieumytymi rękami, czyli tak, jakby bez przygotowania
ad libitum – to jest muzyczne określenie, oznacza do woli albo wedle uznania
sakura – rodzaj wiśni japońskiej, często wykorzystywanej jako motyw w malarstwie
fiat – fi(j)at, czyli niech się stanie
o wszystko inne pytajcie w komentarzach, liczę na pomoc ze strony Szymona:D dziękuję za ten współudział i liczę na kolejne;)

Szkoda tych, którzy już poodpadali
Żal mi tych, którzy już poodpadali
I choć żal mi ich, nie jestem po to, by się żalić
Lecz ustalić
Więzy musiały się spalić

ahh, koszykówka, koszykówka – oblegany sport, na zajęcia przyszło 5 osób;/ poczekaliśmy trochę, a nuż ktoś dojdzie, a nuż ktoś do nas dołączy i nas wesprze w tej krytycznej sytuacji. ale nie, oczywiście, że nie:( później było już tylko gorzej:P przegrałem z sorem Kalmanem 2:1 w konkursie pod tytułem – “kto pierwszy trafi 5 osobistych nie z rzędu”, co zostało przez niego skwitowane słowami: nieźle, ale i tak słabo :D
chłopiec z Czerwińska, chłopiec ze Strzegowa i sor Kalman versus Wilk (tak się nazywa,o!), zabawny blondynek, który ma konto na nk;D i ja. oj, żeśmy dostali po dupach;D ale chłopak ze Strzegowa po prostu miażdżył i zamiatał resztki.. taki dobry jest, skubany! szybki, zwinny, skoczny – gracz kompletny;D więcej koszy, niż on, to chyba tylko Tuhol mi rzucił;D ahh, pozdrawiam go (chłopca, nie Tuhola:P) serdecznie, choć nie wiem nawet, jak ma na imię!:)
chodzę jak połamany, dostałem wypieków i jeszcze bardziej, niż zwykle nie chce mi się jeść, ale za to mógłbym pić i pić – warto było;D

To spontaniczna historia
Rzeczą normalną jest euforia
W takim przypadku..

planuję porwanie!;> każdy, nawet najdrobniusieńki, szczegół musi być dopracowany. staram się przewidzieć tych kilka zmiennych-niewiadomych, żeby mej misji nie zakończyło fiasko;>
jutro dzień wolny od szkoły, więc będę leżał i rozmyślał nad wszystkim.. jak zwykle;) wierzę, że jeszcze kiedyś będę mógł o tym napisać, a tymczasem..

Wiesz to doskonale, mam w rękawie jeszcze asów kilka,
Tymczasem:
To już jest koniec nie ma już nic..

pa!;)


będę Twoim nadwornym krawcem

październik 12, 2008

hej ho! krótki wpis dziś, bo krótki i już:P nie mogę skupić myśli, nie chcę o nich mówić. ale biorę ekstrakt z miłorzębu japońskiego, lecytynę, magnez oraz witaminę B6.. w jednym, więc może niedługo mi przejdzie;P

idę do pracy przez bagna i las
idę przez błoto, by zdążyć na czas
idę do pracy przez rowy i doły
idę przez bagno pogodny, wesoły

w piątek byłem z Michałem i Mateuszem na basenie. staliśmy koło ronda z Ewą, Modzelem i Wróblem w oczekiwaniu na Kędziora. dałem Mateuszowi jego okulary(tego samego dnia zdążyły dojść;)) i założyłem swoje, a Ewa wsadziła mi paznokieć pod oko, bo powiedziała, że jak okulary nie mają gumki, to nie mogą być dobre i z tymi też musi być coś nie tak:D sprawa wygląda tak, że nasze nie mają i są, bo tanie to one nie były :D
okulary rozdziewiczone, zostawiają ślady po sobie, ale dobrze – przynajmniej wiadomo, że działają;D ehh, jestem niedopływany;( znaczy, że mam jeszcze siłę, ale nie mam już zdrowia;D dziś powtórka z rozrywki, więc.. ]:-> mam nadzieję, że będzie dobrze;)

Ale musisz uwierzyć w siebie, uwierzyć szczerze!
Pogódź się z samym sobą, uczyń swoje “ja” bratem
Rastafari Jah pokieruje Twoim światem
I pozbędziesz się zwątpienia, pozbędziesz się troski
Wszelkie problemy zamienią się w drobnostki

w sobotę byłem w Ciechanowie. oprócz mnie Pan Andrzej-instruktor, wiadomo, a także Pani Sylwia. jechałem do Ciechanowa, później Pani Sylwia, później ja i a na końcu Pani Sylwia miała nas dowieźć całych i zdrowych do Płońska. byłem w lekkim szoku, gdy Pani Sylwia zmieniała się ze mną, a Pan Andrzej powiedział coś w stylu: no kolego, od Ciebie to chyba trochę więcej będę wymagał.. Pani Sylwia ma egzamin 4 listopada. ja jeszcze nie zamówiony, ale będzie 15-20 listopad, a on mówi, że wymaga ode mnie więcej:D tak znowu tragicznie (nie bałbym się z nią jeździć prywatnie) to ona nie jeździła, ale egzaminu by nie zdała.. a ja się jaram, bo wszystkie manewry mi prześlicznie wychodziły! i nikt mi się nie wpieprzył – tylko pracować nad koncentracją w ruchu ulicznym i powinno być dobrze;) co nie znaczy, że zdam ten egzamin od razu;D przy swojej zdolności do wpadania w stres ot tak, będzie to raczej kurewsko niesłychanie trudne..

W ten dzień na szczyty wdrapię się jeszcze szybciej
I jeszcze prędzej po laury w imię sławy sukcesów
By powstrzymać centaury
Ten dzień to rzeczywistość która mnie porywa
To chwila w która z każdą chwilą staje się bardziej prawdziwa..

niedziela. człowiek powinien spać i spać, prawda? prawda! a niektórzy nie spali i nie spali:P wstałem przed 8, by przed 9 znaleźć się na Bońkach wraz ze swoim szwagrem ulubionym;D przybijaliśmy sztachety do ogrodzenia – płot jak siemasz!:D oczywiście on je przymocowywał bardzo ciężką i bardzo wielką wiertarko-wkręcarką do przymocowywaczy, a ja nosiłem owe sztachety.. miałem nieco więcej czasu do zagospodarowania, niż Piotrek, ale na szczęście Beata mnie uprzedziła i na plac budowy wziąłem aparat:P zrobiłem parę wymyślnych zdjęć, parę klasycznych(nie, to nie Dante, ale całkiem podobny pies)..
później przyjechaliśmy, zjedliśmy obiad (ja na moment przed obiadem zjadłem śniadanie – czekoladkę, mrrr, więc nie miałem siły na obiad właściwy):D wychyliłem drinka z babcią i poszedłem na łóżko, szkolić się w leniuchowaniu;) zacząłem oglądać niskobudżetową Mannę, a później wpadłem w wir gadugadowych pogaduszek z Olgą;> aa, no i Młody wpadł na chwilę, porozmawialiśmy się, powymienialiśmy uśmiechami i poszedł sobie:P jeszcze trochę poklikam, skoczę do Borzyma, zanieść mu kartki, co je przed chwilą wydrukowałem, pożyczyć testy na prawko i odebrać drążek do podciągania (chwiałbym, żeby mi się chciało podciągać:D), a później basen;)

Dumny ten kto czysty jak Lew Judy w koronie,
Czysty ten, w którego sercu żywy ogień płonie,
Trawi to, co złe, aby nie doszło nowe,
Więc rozpal go w sobie i wszystko gotowe,

PS.
Rastafari jest często niewłaściwie nazywane rastafarianizmem, choć określenie to przez samych rastafarian uznawane jest za obraźliwe. Wg rastafarian słowa zakończone na -izm zostały wymyślone aby wprowadzić podziały między dziećmi Jah. Głoszą oni zasadę “No ism, no schism”.
PS1
rozdzielczość ekranu.. większość z Was pewnie przyzwyczajona jest do 1024×768. spójrzcie, czego to ludzie nie wymyślą – 10240 × 5760! szczególnie polecam maniakom gier komputerowych.
PS2
wczoraj siedziałem na YT:P ale to tyle czasu, że strach pomyśleć.. beatboxy na flecie, clipy do moich hitów, hihi :D
PS3
jutro idziemy na mszę z okazji Dnia Nauczyciela, we wtorek nie idziemy nigdzie, a w środę będzie “próbna ewakuacja”. z tą ewakuacją też pojechali – każdy zna jej dokładny dzień, na pewno sprawdzą zachowanie ludzi – ich problem;D
PS4
ahh;>

wszystko, co takie skomplikowane
na dobrą sprawę jest takie proste,
wystarczy spojrzeć – jest tak dobrze,
spojrzeć z boku – niepokój odszedł.
znamy się krótko, ale ja myślę, że świat może
jutro nie istnieć, oł!

do widzenia Wam, do widzenia:P


it’s friday! i’m in love

październik 10, 2008

a ten tytuł jest zapożyczony! i treść też będzie zapożyczona, ale w jakże serdeczny sposób!:D
mam nadzieję, że wam też się spodoba;) bo dzisiaj to tylko taki wpis, o, żeby ten tytuł wykorzystać – musiałem po prostu!:D ale kiedyś.. kiedyś Wam to sowicie wynagrodzę]:->

Jest tyle rzeczy do zrobienia
Tyle uniesień do przeżycia
Tyle pomocy do niesienia
I prawd tak wiele do odkrycia
Tyle współczucia jest potrzeba
Ile nieszczęścia i zwątpienia
Co zrobić mogę zrobić muszę
A jest tak wiele do zrobienia
I nie od jutra, nie za chwilę
I tak już nazbyt długo spałem
Tak mało czasu jest nam dane
Tak wiele go już zmarnowałem

treść właściwa:
nie chcę mi się dzisiaj pisać! :D
koniec treści właściwej. napisy końcowe:

Chciałbym Cię spotkać jak w niemym filmie,
niewinnie.
Ty, Ślicznotka w sukience w lilie,
miałabyś w oczach blaski,
buty na płaskim
i
we włosach wstążki,
w dłoni książki
i na wiosnę płaszcz.
wszystko miedzy nami działoby się cicho
i choć
bezgłośne mówiłyby za nas gesty,
mówiły oczy, słowa takie jak dotknij, przytul, pocałuj, pomału,
wolno.
tak byśmy stali na moście późnym popołudniem
lub na ulicy jakiejś nocą bezludnej
i wtedy zacząłby padać deszcz ciepły.
objąłbym Ciebie tak, żebyśmy uciekli..
pojawiłby się napis final albo the end,
a jazz band zacząłby swoją melodie,
światła by błysły,
ludzie wyszliby jak tych dwoje
na samym końcu trzymając się za dłonie..

śpijcie dobrze, Dzieciaczki moje Najulubieńsze, co mnie tak dzielnie czytają!:D mamy weekend, miłego;)


Zapukaj cicho, puk puk puk, do moich antywłamaniowych drzwi.

październik 8, 2008

cześć. ehh, z braku czasu przerzucam się na króciutkie wpisy.. wierzę, że kiedyś mi to wybaczycie!;>

Pięć gram pomoże w Twojej drodze ku szczęściu
Sprawdź, na co wychowuje młodszych
Dawno już miłość do życia zamieniono na miłość do forsy
Nie przez to że sama jest zła ale że zrobiono jej promocje
I dalej widzimy ładnych uśmiechniętych na pierwszym planie
A przecież ludzkie tragedie dzieją się za parawanem gdzieś

Rozmawiałem sobie z Maliną przy pokoju nauczycielskim, gdy weszła do niego sorka Ł.(każdy wie, o kim mówię: ma konto na n-k, uwielbia Skandynawię) z konkretnym ‘bagażem’ doświadczeń z przepięknej Norwegii:> rzuciłem krótkie i całkiem sympatyczne rodzimy, kurwa! Brrr, ależ lodowate spojrzenie dostałem w rewanżu od swojej byłej wychowawczyni.
Zawsze tyle nam mówiła o odpowiedzialności.. ale niestety wiem, że ci, co najwięcej gadają zawsze najmniej robią. Nie rozumiem, po co brała sobie klasę na wychowawstwo, skoro po roku wyjechała. nie wiem, czy to planowała, czy nie, ale wiedziała o tym już po pierwszym semestrze. ludzie gadali, plotkowali od lutego, ale oficjalnie dowiedzieliśmy się w czerwcu, o ile pamięć teraz mnie nie myli.
Toż to nie jest pasjans, że można go sobie odłożyć na później! mówimy tutaj o opiece, nauce i wychowaniu grupy osób.. młodzieży.. dzieci do cholery! my mieliśmy nie uciekać z lekcji, sorka uciekła z kraju. możliwe, że gdyby nie to, zdawałbym dwa języki – można powiedzieć, że są inni nauczyciele i mogłem się uczyć niemieckiego dalej. Niemiecki po 1. klasie – sorka wyjechała. Niemiecki po 2. klasie – sorka miała wypadek(?). Niemiecki w 3. klasie? żarcik!
w gimnazjum też miałem angielski co roku z innym nauczycielem. nic dobrego z tego nie wychodzi, uwierzcie;]

Domino popchniesz – skutków nie cofniesz
Zapomnij o prawie, studiuj psychologię!
Wiem to skądinąd efekt domino
Uniwerek to jest papierek, chłopino!
To mózgu nie da, jak się mózgu nie ma..

ambiwalentne uczucia tłoczą się we mnie na zabój! bo gdyby nie tych parę słów (osoba uważająca się za odpowiedzialną, działającą na rzecz szkoły, aktywną mówi, że nie chce się jej iść na kurewsko ważne spotkanie? chyba Cię pojebao!) , tych parę gestów dziś (dzwoni do mnie Raczek, żebym zaczekał na niego, to pójdziemy razem do szkoły. wychodzę z domu, czekam, czekam, czekam.. oddzwaniam i mówię, żeby ruszył tyłek, bo muszę pożyczyć książkę i zrobić parę innych, bardzo ważnych rzeczy przed polskim. on do mnie, że okej, że już mnie widzi i mi nawet macha. no, można by powiedzieć, że byłem w lekkim szoku. powiedziałem Rafałowi stanowcze nie, a w odpowiedzi usłyszałem tylko kurwa.. pi pi pi.) wszystko było fajnie i miło. bo hej, czy może być piękniej?;) jeszcze Beata powiedziała mi, że jest szansa na to, że Dante pojawi się u nas na parę tygodni – wystarczy przekonać Piotrka;) a jak przekonamy jego, to mama też się zgodzi. na tyle, co znam ich relacje, powinno być dobrze. a mieć tego psa dla siebie na paręnaście dni – marzenie! ale bym go rozpieścił;) i bym mówił do niego! przeokropnie długo i dużo bym do niego mówił, i zdjęć mu robił mnóstwo;D a pokazałbym mu takie rzeczy, że inne psy mówiłby mu Mistrzu!:D

5246155 22:41:22
ahoj
to ja, michał
chelmik 22:41:36
?
5246155 22:42:22
małgosia?
chelmik 22:42:48
zgadnij..
5246155 22:43:19
pewnie pomyliłem cyferki
chelmik 22:43:27
calkiem mozliwe
5246155 22:43:47
przepraszam i do widzenia
chelmik 22:44:02
nic sie nie stalo. mam nadzieje, ze znajdziesz swoja Malgosie, Michale.

Wam też życzę, żeby wszystko dobrze się skończyło.. a widzieliście mnie w roli aktora? jeśli nie, to proszę bardzo – do patrzenia ;) spazmy śmiechu gwarantowane!

kocham je w pończochach, ale bez stanika
~
masz mój wzrok na sobie
dobrze leży, powiedz,
chyba jest Ci wygodnie..

i tym oto bajkowym akcentem kończę dzisiejszy wpis, składam życzenia dobrej nocy i znikam śnić, pa;>