Najwyraźniej Ktoś Znów o Czymś Zapomniał..

wrzesień 30, 2008

dziś raz, dwa – szybciutko! cześć Wam, w ogóle.

jakiś czas temu światło zgasło, znów nie mogę zasnąć
potrzebny mi jest relaks jak Margaret Astor laskom teraz

Tak.. oczywiście, gdy doszliśmy do hali i chcieliśmy zdać nasze kurtki, Pani Szatniarka oznajmiła nas, że dziś to sobie raczej nie popływamy, bo nastąpiła awaria. Borzym mógł sobie spokojnie na siłce ćwiczyć, a ja nie mogłem sobie spokojnie popływać – i gdzie tu sprawiedliwość?:>
Ale od rana wiedziałem, że coś się stanie, że coś będzie nie tak. ci ludzie stojący w przejściach w szkole od samego rana, coś złego musiało się stać.

Mogę mieć piękną kobietę, co prasuje mi koszule
I cudowne dzieci, które wożę do szkoły Cayenne
Mogę mieć świat u stóp, ja nie przypuszczam, ja to wiem
Mogę mieć takie życie, jaki inni mają sen

Wracając wczoraj do domu, gawędziliśmy sobie z Mateuszem o tym i owym. Z rozmowy o szkole na rozmowę o inteligencji z rozmowy o inteligencji na rozmowę o różnych przydatnych zdolnościach. Ponoć dzieci uczące się w szkołach muzycznych mają dużo lepszą pamięć. Nie wiedziałem o tym..
- Chciałbym, żeby moje dziecko chodziło do szkoły muzycznej.
- Chciałbym, żeby moje dziecko było zdolne we mnie i pracowite w mamusię.
*ewentualne dzieci z ewentualnymi mamusiami.

tam idzie ziomek z płetwą na głowie,
nikt go nie poratuje, nikt mu nic nie powie.
poza tym ma dziurawy i wytarty spodzień,
i chętnie się schowa pod Twoim parasolem..

Co do dzieci.. odprowadziłem Mateusza do domu i zacząłem się sam odprowadzać. mijałem chłopca w wieku gimnazjalnym przeklinającym wniebogłosy swojego psa.. jak ktoś planuje wyjście na miasto z husky, to musi wiedzieć, co i jak, bo bezmyślne ciągniecie go za sobą (lub bezmyślne bycie ciągniętym) to nie jest to, o czym ten pies marzy!:o
Niech sobie kupi amstaffa i słucha muzyki z telefonu bez słuchawek, jak kolejny chłopiec w wieku gimnazjalnym, którego mijałem w drodze powrotnej. Patrzę na niego i mnie kurwica strzela.. u mnie w słuchawkach słychać inne dźwięki, które nikomu nie powinny przeszkadzać nawet bez owych słuchawek.

Proszę, podaruj mi uśmiech i miłość
A uczucie oddam ze zdwojoną siłą
Nie jest moją winą, że zapominasz o mnie
Że jestem tylko dzieckiem, samemu nie dorosnę

Ale róbcie zadania z Kiełbasy! Tylko róbcie te zadania! No cóż.. nie mogę powiedzieć, żeby sorka od matematyki miała je wszystkie w małym palcu. Zadanie na poziomie gimnazjalnym.. a przynajmniej Pani Krysi byłoby przykro, że nie potrafiliśmy go do końca rozbić:P
Na przerwie po lekcji sorka do mnie podchodzi, pyta się o mój sposób, gadamy chwilę i ona odchodzi. Ludzie podlatują i co chciała? co chciała? Pff, zapisać się na korki.

Nie masz czasu pomyśleć, nie widzisz chwil piękna
Nic nie widzisz w tej o banały walce
Pędzisz, ale cały świat ucieka Ci przez palce
A ja chcę stać, by wiatr mi twarz smagał

zupełnie nie mam czasu, wszystkie popołudnia zajęte. miałem iść w tym tygodniu do fotografa po zdjęcia do dokumentów – trudno, odkładam to na przyszły tydzień..
Dzieciaczki moje, śpijcie dobrze, zgoda?

mam rozkminy lepsze niż Rozmowy W Toku..

PS.
ludziom w głowach się przewraca – Beata chciała, żebym jej sprawdził w Internecie, kiedy jest różaniec w kościele..
PS1
oj, czarne myśli mi się przez głowę przewijają;/
PS2
w ostatnim wpisie był link do teledysku waszki g!:D mam nadzieję, że każdy to widział – powód, by się uśmiechnąć;)
PS3
Jutro mamy środę, 1. października 2008 roku. Ania ma egzamin, za który mamy trzymać kciuki, do czego zobowiązałem nas w jednym z komentarzy:P
PS4
Pomogłem Dorotce napisać opowiadanie z niemieckiego!:D Z tym, że moja pomoc zakończyła się na napisaniu polskiego pierwowzoru:P
PS5
pstrokaty paznokieć. pytam: czemu?!

ostatnie starcie pomiędzy mną a nocą.
niejeden z tych uznanych wracałby karocą,
musi kusić mnie czar spacerów, bo wracam piechotą.
zresztą wierz lub nie w to, jak i w to, że stworzę
napięcie wzrastające niczym w horrorze..

dobrej nocy, balsamowych snów..
;>


Złota Rybko, mówię..

wrzesień 29, 2008

hi!

Chodź, obrobimy bank, bo mam kody dozorcy
Schody do wąskich korytarzy rozpisz
Uwolnimy hip hop pozawijany w rolki
W imię historii naszych przodków

założyłbym sobie konto w mbanku, ale wymagany jest dowód, którego jeszcze nie mam.. muszę iść do fotografa w tym tygodniu, nacykać sobie zdjęć i wziąć się za papierkową robotę!

Kiedy widzę takie żarcie, że żołądek wywraca,
ślina z językiem, poza mordę wykracza,
oliwki, sałata, winegret i pomidor, ser feta, cebula,
tego zjem każdą ilość!

mam ochotę na coś ostrego! odebrałem dziś sos od Mateusza, więc z ostrością nie będzie problemu;D ale aktualnie nie mam pomysłu na żadne danie, więc..
ale nie ma bata – trzeba upiec ciasto marchewkowe!:D jeżeli na osiemnastce Geni i Fali w Bajce nie da rady, to zrobię sobie w sobotę – w sam raz na mój osiemnastkowy obiad rodzinny:P a jeśli mi wyjdzie, to później będę je robić i robić, o!:D hmm.. i nie, nie jadłem go jeszcze, ale na pewno jest dobre:P

Bądźmy ogniem, bądźmy ogniem, jeśli chcą
Byle nie pozwolić im na to, na to by nas zmienić
Nie dając w zamian nic, wciąż mówią nam jak żyć
Widzą każdy błąd, widzą każdy ból, ale nie wiedzą, dlaczego…

ależ mam przeboską płytę Le Illjah, prosto z podziemia!:P nielegalne demo, więc jakość nie zachwyca i nie mam nawet tracklisty, ale daje radę!:) trochę reggae, trochę SKA, jakieś inne, kosmiczne rytmy, ale ahhh i ohhh! a jak ktoś lubi ‘Jamala Sound‘ to już obowiązkowa pozycja:D 3 października nowa płyyyyyta!:D

Czasem jakiś pies da głos, pod włos
Pogłaszczę go za uszkiem
Nazwę go Puszkiem, Okruszkiem, Kłębuszkiem
Razem z Kopciuszkiem, między bajki go włożę
Być może pogrożę mu małym paluszkiem..

jutro po szkole będę gościć Ewę – obiecałem, że dam jej parę rybek na początek hodowli;> nie wiem, co ludzie w nich widzą, ale ok, szanuję to.. nie ma to jak pies! mam nadzieję, że Państwo Gilewscy niedługo się wyprowadzą do siebie:P nie chodzi o to, że mi przeszkadzają, broń boże! po prostu wraz z ich przeprowadzką, na Słonecznej Polanie(taki adres, a co!:D) pojawi się Dante!:D

coś zrobiła Ty rozwalająca siło
jak jest zbudowany świat
stał piekarnik tyle lat
z piekarnikiem teraz bez
nie powstrzymam się od łez..

dziś przepadła mi jazda, bo Ania O. ma niedługo egzamin:P dobrze, dobrze – ja Ani życzę jak najlepiej, więc niech dziewczyna sobie jeździ, ale jakby ktoś ‘obcy’ miał jeździć podczas mojej ‘kolejki’, to bym się wkurwił!

My, w DobrzeWiesz, mamy ten styl w standardzie
By, kiedy Ty upijasz się tym, co nie jest nawet niezłe
Ten styl pomógł Ci wytrzeźwieć!
Przemiana wetrze w glebę tych, co im chłamu wena tak szepcze
Ten styl zmienia na lepsze

sorka Pietrasik wzięła nas z zaskoczenia!:( sprawdzian z rozumienia czytanego tekstu – toć i tak nikt by się do tego nie przygotowywał, więc co nam zależało:D temat – kultura masowa a sztuka wyższa. co do kultury masowej, kiczu i tym podobnym rzeczy, sprawdźcie to (tylko dla ludzi o mocnych nerwach)!

Znasz nas! Chyba już pora to zrobić
Gotowi budzić podziw i nosić, by robić hawajski lobbing.
Zobacz, tu niunie i basen.
A ty zrzuć flanelę – czasem ona jest passe.

ja chcę motyw ‘beach party‘ na studniówce!
a tymczasem cześć wam, pa, bo niedługo lecę na pływalnie!:D


Light My Fire

wrzesień 28, 2008

czeeeść!

mówisz, że traktuję dom jak hotel
i mógłbym w nim posprzątać trochę,
że w kategorii melanż dostanę Oscara,
a za to wszystko Pan Bóg mnie pokara(sic!)

co za dzień! ehh, mama jest na mnie trochę zła, bo miałem wreszcie posprzątać w tę sobotę, miałem się pouczyć (jak codziennie) – tyle rzeczy miałem zrobić!:D a w domu urzędowałem praktycznie przez 3h: 12-14 i 18-19, o czym dowiecie się, czytając poniższy tekst:D miłego..

Oprócz drogi szerokiej, oprócz góry wysokiej
Oprócz kawałka chleba, oprócz błękitu nieba
Oprócz słońca złotego, oprócz wiatru mocnego

wstałem ok. 12 i od razu odebrałem telefon od Pana Chądzyńskiego z zapytaniem, czy nie chciałbym pojechać o 14 do Ciechanowa. Kurczę, o takie rzeczy się mnie nie pyta, bo wiadomo, że się zgodzę;)
przez te dwie godziny nie zrobiłem praktycznie nic.
W umówionym miejscu spotkałem Pana Chądzyńskiego i Michała, który właśnie był w trakcie swojej jazdy, że tak się wyrażę:P okazało się, że do Ciechanowa pojadę z synem Pana Andrzeja – Adamem(ma 25 lat i konto na n-k:P). Załadowałem się do Astry kombi z silnikiem 2.0 turbo i pojechaliśmy po jego siostrę cioteczną(?), Martę(nie wiem, czy dokładnie tak miała na imię i nie wiem też, ile miała lat, ale wyglądała na 21:P), bo jak to wiadomo – jeździć we dwóch do Ciechanowa to grzech! Później pojechaliśmy do Sochocina, na działkę Pana Chądzyńskiego seniora (trzy pokolenia instruktorów jazdy, nieźle, nie?:D, żeby wymienić opla na fiata i ustalić ‘harmonogram’. Z racji, że była to moja pierwsza wizyta w Ciechanowie, miałem tam dojechać, zamienić się z Martą, poznać trochę miasto, później samemu pomanewrować na tych usłanych pułapkami uliczkach, później znów zamienić się z Martą i dać się bezpiecznie odwieźć do domu (do Sochocina zmienić auto i dopiero, no ale..).
Na początku miałem problemy z utrzymaniem stałej prędkości na poziomie 90km/h. A to jechałem 110 – dostałem reprymendę, a to 70 – dostałem reprymendę.. ale po chwili było już lepiej i jechałem stałym tempem;)
z młodymi instruktorami jeździ się chyba lepiej, niż z tymi starszymi i zdecydowanie lepiej, niż z tymi starymi. Adam zagadał, wytłumaczył, pośmiał się – naprawdę było fajnie.
Patrz, Piotrek, jaka instruktorka. fajna dupeczka, nie? i krzyk Marty z tylnego siedzenia – zamknij się, bo Twojej żonie powiem!
Stoimy na czerwonym, Adam patrzy w bok i mówi na cały głos: Noo, laluniu! fajne masz okularki! reakcja z tylnej kanapy taka sama:D
Jadę mniej niż 40km/h taką badziewiacką, chropowatą(:P) drogą, Adam obserwuje ludzi zbierających kasztany i wypala: ale spójrz tylko, jaka fajna mamusia!:D
o ile te teksty na Ciebie nie działają, to uśmiech się pojawia, relaksujesz się, mniej denerwujesz i łatwiej się jeździ;) tak powinno być w każdej eLce!
a układ skrzyżowań przy Biedronce wcale nie jest trudny, jak zwykłem do tej pory słyszeć:P
oby Słońce nie świeciło po oczach, oby nikt mi chamsko nie wyjechał, obym zdał teorię – a reszta powinna pójść gładko!:D ehhh, pierwszy raz od dawna w siebie wierzę!

muszę te skrawki poskładać jak klocki,
chociaż jestem słaby jak repertuar Hop Kids.
cały się trzęsę jak sylikon w cyckach,
ten dzień będzie ciężki jak Wielka Pardubicka.

W domu byłem ok. 18.20. Zjadłem dwa jogurty i dostałem sms od Mateusza, że jest taka i taka sytuacja i możemy się spotkać, by obejrzeć film lub wychylić to i owo. Obejrzałem połowę drugiego odcinka znakomitego serialu, pt. Fringe (połączenie House i Z Archiwum X), zadzwoniłem do cioci, by zaprosić ją na swój urodzinowy obiad, nagrałem obie części Pogromców Duchów, poszedłem po Borzyma, kupiliśmy Coca-Colę i uderzyliśmy do Mateusza, po drodze zgarniając Wróbla z ciastem!:D Gospodarz przywitał nas bez skarpetek, ale za to w uroczym dresiwie, a także towarzystwie swojej dziewczyny;P
Wystartowaliśmy z Jackiem Danielsem i Nianią – później było już coraz lepiej:P
moje filmy nie chodziły na odtwarzaczu dvd Wróbla u Mateusza, więc postanowiliśmy iść do Carrefoura, odprowadzić Ewę i wziąć filmy Pawła.
Jak postanowiliśmy, tak zrobiliśmy – wróciliśmy z dwiema butelkami żurawinowej, dwiema butelkami sprite i sporą ilością filmów;) filmy się nie przydały, bo oglądaliśmy Mam Talent (serdeczne pozdrowienia dla klubu seniora, którego członkowie potrafią trzymać się za ręce i kręcić w kółko, a także dla chłopaka, który potrafi wbić sobie gwóźdź do nosa!), a później Straszny Film 3:D kwestie: mam marzenie mieć marzenie.. i nienawidzisz mnie, bo jestem czarny! wypowiadane przez białego pseudo-rapera dają radę!:D Oprócz ciasta, zjadłem Mateuszowi kaszankę i tosta. tym tostem, to trochę mnie pokarał, bo użył sosu, przy którym tabasco staje się delikatne jak przecier dla niemowląt. ale popłakałem, wypiłem trochę mleka i było fajnie;) sos jest nieziemsko dobry – typowo ostry, a nie słodki jak ww. tabasco.
Ehh, zarzuty o to, że dymam ich na picie nie dają mi spokoju:( nie chciałem pić, a oni naciskali i poganiali:P a gdy już wychodziliśmy z tej, jakże szacownej posiadówki, ujrzałem planowaną ramówkę radiowęzła i me serce ogarnęła dzika duma, gdy skojarzyłem, że jest inspirowana moimi słowami:D a później Mateusz rzekł: chłopaku, bardzo Cię lubię, ale nie śmiej się na klatce schodowej, bo sąsiadów pobudzisz..
Gdy doszliśmy pod mój blok, zadzwoniła do mnie Żaneta (pozdrawiam:D). przypomnę tylko, że była godzina 1 nad ranem:P pokrzyczeliśmy trochę do słuchawki.. stoimy pod pocztą, nie czujemy się najlepiej. :D
Wszedłem na górę, pooglądałem tv, popisałem sms z Mateuszem i położyłem się spać. wstałem..

Gadu, gadu, stary dziadu,
trza się do roboty brać;
kubeł wody, gębe myć,
nie bede próżno stać,
na Wesele, na Wesele,
podź tańcować, bośma brać.

Dzień rozpocząłem bezproblemową pobudką przed godziną 9;) usiadłem do komputera, żeby jak najszybciej skończyć wpis i wziąć się za obowiązki. no, ale jak zwykle nie wyszło – tylko się cieszyć!:D
poklikałem sobie chwilę z Olgą, z Ewą i dosłownie moment Mileną (z każdą z osobna, ma się rozumieć) na tematy muzyczne, akwarystyczne i szkolne (z każdą z osobna, ma się rozumieć), po czym zabrałem się za ten oto wpis, a było to 3h temu:P
Wrr, mama już krzyczy – ucz się, synu!:D

Choć jestem raperem, Bejbe, nie dam Ci klapsa
to nie ja w Ciebie wejdę, a mleka szklanka!

PS
Z tego miejsca chciałbym serdecznie pozdrowić mamę Ewy, Panią Małgorzatę! Z pewnego źródła dowiedziałem się, że ma ona częściowy dostęp do mojego bloga;)
PS1
przyjemne z pożytecznym to sukces odwiecznyKLIK!
PS2
mogę zdradzić Ci sekret: w radiowęźle będzie informacja pogodowa;)
PS3
Czajnik mi nie gwiżdże i mam problem ze zrobieniem sobie herbaty. chociaż ostatnio wypijam więcej zimnego mleka, niż innych, ciepłych napojów. a co do herbaty, to te małe muszki chyba ją uwielbiają:x
PS4
o 20 na basen z Mateuszem! nie wysiedzę tam pełnej godziny. szczególnie, że po piątkowej wizycie, łydka nie daje o sobie zapomnieć;/
PS5
ale żeby numerowane PS kopiować?:P
PS6
tata właśnie zobaczył wypaloną dziurę w dywanie. pojeździł po mniej kapciem, wstał i wyszedł:D
PS7
cała sytuacja z drzewem genealogicznym mnie męczy. przerwałem na moment pisanie, poszedłem na moment do pokoju rodziców, by zjeść zupę, a babcia opowiada: ..bo cały park od stacji do 1 maja, to był rodziny Śmietanowskich kiedyś, ale za bardzo lubili libacje i sprzedawali po trochu..
PS8
czy wiesz, jakie dźwięki wydaje bolid F1?
PS9
planuję założyć konto w mBanku.
PS10
za wami lektura wpisu pełnego błędów, niedomówień i.. sami wiecie. przepraszam, to nie jest mój dzień:P

dokąd idziesz? lepiej powiedz.
chodźmy do mnie!
zapalimy towiec, ja opowiem Ci o mnie.
ale będzie ekstra, wspaniale..

miłej niedzieli, do napisania!


możesz pióro ostre mieć jak skalpel

wrzesień 26, 2008

dobry wieczór!

zamiast być świata pępkiem
wolę chill-grill, zły styl odpada!
mówisz: pieniądz to władza
wolę odciski po joypad’ach!
możesz ściąć drzewo, ale nie zniszczysz korzeni..

jejku, jejku! od czego by tu zacząć? dobrze, więc może zacznę od czwartku:P
w czwartek w szkole było dziwnie, momentami nawet bardzo. nie było osób kilku, w rozjazdach wszyscy;> po szkole jazda, po jeździe matematyka i niby nic nie zrobione, a tu, o, 19:P ale może po kolei..
po szkole. gdy wróciłem do domu, na stole czekał na mnie list polecony (ta, polecony. mnie nie było, a on i owszem, więc kto odebrał?). otwieram, a tam bach! 20.10. br. o godzinie 9.00, mam stawić się na rejestrację przedpoborową!:D Łodzie podwodne Bolęcin czekają!
jazda. pierwszy raz miałem kopertę do zrobienia – o, ustrojstwo! ale nic, Pan Andrzej Instruktor powiedział, że dobrze sobie radzę. tak ogólnie, to ja zawsze dobrze sobie radzę, a jak nie radzę, to się przynajmniej staram – tak trzeba:P
matematyka. siedzieliśmy u Pani Ostaszewskiej z Koprem i rozpierdalaliśmy te zdania w trymiga!:D chyba tylko z jednym mieliśmy problem, ale to pff, i też zrobiliśmy:P a na koniec zajęć Pani Ostaszewska kładzie swoje ręce na naszych karkach i pyta: chłopcy, zmęczeni? chłopcy odpowiadają: no raczej, prze pani.. pani puentuje: nooo, to dobrze, że zmęczeni! przynajmniej wiadomo, żeśmy tych godzin nie zmarnowali, tylko żeśmy ciężko pracowali!
nieprzyjemne uczucie, bo 1. przeważnie nie lubię dotykania mnie po karku, a po 2. czułem się, jakby prababcia uczyła mnie o tych funkcjach:P
wieczorynka. siedzę przy komputerze, na zegarku 20, może nieco później, a do pokoju nagle wpada tata i pokazuje mi na kartkę – domyśliłem się, że mam notować. słyszę ‘w w w’, więc odpuściłem sobie notowanie, a zacząłem wklepywać adres.. okazało się, że to dzwonił “kuzyn” Ludwik Chełmicki!:D zaczął streszczać ojcu (i mi jednocześnie, bo włączyłem głośnik w telefonie, aj!:D) historię naszego rodu i ogólnie lekko nas usypiać. chciał, żeby dosłać mu danych o nas i zdjęć w miarę możliwości. jutro pogadam z babcią i wyślę kuzynowi Ludwikowi tyle danych, ile uda mi się zebrać;) ale to było lekkie przegięcie, gdy od razu wysłałem mu coś o sobie /Piotr Chełmicki, data urodzenia/, a on mi odpisuje ‘kuzynie’:| kolo ~60 lat zwraca się do mnie, osiemnastolatka, per kuzyn. ten jeden raz wolałbym, żeby ktoś użył imienia..

ja muszę żyć tak, by nikt nie uronił przeze mnie łez
ja jestem naiwny, ale ciągle mocno wierzę,
że nie każdy człowiek dla drugiego nie musi być jak zwierze
ja rozumiem, że ważne jest, bym robił to, co umiem,
żebym świecił jak latarnia w ludzi tłumie!

Piątek w szkole, jak to piątek w szkole. tylko wf zasługuje na wyróżnienie, bo.. graliśmy w koszykówkę!:D niby nic, wf w szkole, wiadomo – nieraz zagra się w koszykówkę, ale, ale – to nie była zwykła gra, to była nasza gra! sor pyta: w co dziś gramy? w nogę czy w kosza? więc powiedziałem, że w kosza, bo byłem najbliżej. ale oczywiście ludzie, którym granie w nogę przez cały sezon letni nie wystarcza, przekabacili sora na swój sport. Pff, Mateusz, Wróbel, Wiśnia i ja zostajemy przy koszykówce, zrozumiano?!:D tamci latali w 10 za piłką przez 3 minuty, a później my, 2 vs 2 graliśmy na całym boisku:D pomordowaliśmy się śmiertelnie, ale było warto, było fajnie, było śmiesznie!:D zmienialiśmy składy, co mecz, więc grałem w kolejności wyżej wymienionej – wszystkie mecze wygrane!:D ahhh, koszykówka to piękny sport!
po szkole zrobiliśmy zbiórkę (Ewa, Justyna, Milena, Olga, Jakub, Mateusz i ja) i ruszyliśmy do mnie w celu pozbycia się wszelkich smutków. jedni chcieli je wypalić, inni zabić płynami, a inni nie chcieli nic w ogóle:P nie bez problemów rozpaliliśmy węgiel.. a dalej poszło już jak z płatka!:P ‘owocowy mix’ unosił się w powietrzu, było śmiechowo, było fajnie-fajowsko, trzeba zrobić powtórkę:P
- eej, chelmik! masz okno w tym pokoju?
- no mam, okno balkonowe.
- ale nie, jakieś małe, oprócz balkonu.
- hmm..
- a tam-tam?
- no właśnie, masz tam okno?
- czekaj sprawdzę.. nie mam.
a później to było już spokojnie i grzecznie. tylko się uśmiechaliśmy i wygłupialiśmy. tylko mała dziurka wypaliła się w dywanie. tylko oglądaliśmy fragmenty ‘Masz Talent’ na YT.
o, właśnie! bo tak w ogóle, to Justa ma dziś imieniny!:D zdrowia, szczęścia – yoo hoo, zdrowia, szczęścia – yoo, hoo!:D
Później miałem przeuroczy meeting z Olgą.. raz, dwa – tak omijam szczegóły;>
a jeszcze później miałem bardzo uroczy, basenowy meeting z Kubą, Mateuszem i Młodym;P Młody tylko nas asekurował, nie wchodził z nami. my tu, on tam i znikł, więc sami popływaliśmy sobie godzinkę, w między czasie zdążyłem dostać od Kuby, który naciągnął gumę od swoich okularów i wystrzelił niczym elf (w czepku naprawdę jest pewne podobieństwo:D), zdążyłem też umrzeć na skurcz w prawej łydce (i te krzyki Kuby do mojej osoby: chelmik, wyprowadzę Cię! gówniarzu, wyjdź z wody, bo możesz się utopić z bólu!). Jakubuś dobry dzieciak jest, martwił się o mnie.. stałem w miejscu, gdzie woda sięgała mi do klatki piersiowej i chowałem usta poniżej tafli, żeby nie było słyszeć, jak.. ubolewam nad swoim cierpieniem :P wróciliśmy do domów i o.. ok 22. wziąłem się za pisanie, jest 2.05:D
jesteśmy wstępnie umówieni na dwupak Pogromców Duchów, co nie, Borzymku?:D

PS.
Malinko, mam nadzieję, że czytasz te “pierdółki”, jak to określiłaś!:D serdecznie pozdrowienia dla Ciebie!:D
PS1
dziękuję Wam za ponad 10 000 odwiedzin;) Kędzior, nie martw się – na pewno będziesz 20 000. osobą:P zresztą, to nie jest najważniejsze – najważniejsze, że wszyscy jesteśmy zdrowi!:P
PS2
pomysł z tekstami piosenek między kolejnymi akapitami własnego tekstu był moim pomysłem.

Jeśli kopiuję to tylko w punktach ksero
Gdy ktoś powiela kogoś, uważam go za zero!

a że pomysł był dobry zauważył już Kamil na swoim blogu.
PS3
Ty to jesteś, nie daj Boże!
PS4
najszczersze pozdrowienia dla Dziewczyny, która ma w domu bilard w skali 1:1;D i wielkie dzięki za wszyściuchno!:D i.. sama zresztą wiesz;)
PS5
nie kłóćcie się, ludzie. nie opłaca się.
PS6.
jutro muszę dzwonić z zaproszeniami do krewnych, żeby tłumnie odwiedzili mnie 4. października. jak już wspominałem – osiemnastka dla rodziny. ale jak to mówią, zawsze lepiej sprzedać siebie, niż sprzedać kogoś!:P

ruszam z marszu do krainy cudów i fikcji,
i fałszu, i paradoksalnych ekspozycji.
ruszam z krucjatą, ja jadę z homilią,
nie jeden z trzystu, a jeden na milion!

dobrej nocy!;)
późno jest, też kładę się spać i śnić o modelowych, ahh!:D


zaskocz mnie, jeśli potrafisz..

wrzesień 24, 2008

cześć.

Dis by da one and only WWFGAL(?)
round about now since dey say i am da sexiest man in Jamica
and i will neva grow old and da gals yes dey love me
(go on and on)

przedsiębiorczość jak z bajki – zaśpiewaliśmy Oli sto lat (sto lat, Olu!), a później mogliśmy robić, co tam sobie chcieliśmy!:D większość zajęła się powtarzaniem do klasówki z historii, a reszta uzupełniała deklaracje maturalne(co chcesz zdawać, jak chcesz zdawać, etc.) albo coś tam jeszcze innego sobie robiła.
na polskim raczej nuda, na historii raczej klasówka!;p klasówka, jak klasówka – 4 mogłaby być:P sor mówi za minutę oddajecie, Raczek najeżdża długopisem na zadanie, ja wybałuszam oczy, staram się złapać ostrość, ale nic z tego, więc mu mówię – człowieku, nie mam okularów! a na te, oto słowa razem z sorem Jarosiewiczem zaczęli się śmiać.. ze mnie się śmiali!:( no, ale sor sobie poszedł, a ja mogłem spokojnie podyktować Raczkowi to, czego potrzebował:D oczywiście musiał mi kartkę podsunąć pod nos.. :P
na historii od razu załatwiliśmy (mam nadzieję!) sprawę wycieczki;) wczoraj, przy okazji opracowywania historii, Dorota napisała mi, że gadała z dziewczynami i chciałyby jechać na jakiś musical. za to dzisiaj Ciarka powiedział mi, że chciałby czas wolny w Arkadii.. no to mówię do sora: sorze, jedziemy na wycieczkę!;> mój plan inspirowany milionem rozmów i własnymi przemyśleniami:
o 13. muzeum, później czas wolny w jakimś centrum handlowym, a na pożegnanie wizyta w teatrze i musical, którym najprawdopodobniej będzie Metro. wszystko w porządku, tylko godzinę startu trzeba będzie przesunąć, bo 13. może być za późno – spoko, oka, dla mnie bomba!:D
na religii ksiądz zaczął nas pytać z pytań oczywistych. oczywiście musiałem dostać pytanie, na którego odpowiedź trafiłbym za 16 razem!:P dotyczyło ilości czegoś związanego z różańcem – powiedziałem 4, a chodziło o 20. oczywiście za drugim razem odpowiedziałem prawidłowo, dzięki mało subtelnej podpowiedzi od osób trzecich:D prawidłowa odpowiedź za drugim razem, prawidłowa odpowiedź po podpowiedzi, prawidłowa odpowiedź po zbyt długim namyśle punktowane są jednakowo – 4 do dziennika:D
matematyka była nudna, natomiast angielski stresujący:P
oprócz historii miałem się wczoraj pouczyć właśnie tego obcego języka;> ale, ehhh, chodziliście/chodzicie/będziecie chodzić do szkoły, więc wiecie, jak to jest – nieraz się po prostu nie chce:P stoimy sobie na korytarzu, uzupełniamy prace domowe, rozmawiamy. okazało się, że tylko ja i Ala nie mamy oceny z odpowiedzi! oczywiście z osób obecnych, których ilość, jak zwykle przerażała.. w każdym razie, Ala postanowiła wysłać mnie na stracenie zgłaszając Nkę.. Porozmawiałem sobie z sorką (tak, z tą sorką, która ma konto na n-k, jak większość nauczycieli z naszej szkoły!:D ups, nie wspominałem jeszcze o tym?:P) na temat języka ciała. potłumaczyłem trochę słówek, “popajacowałem” przed tablicą i fajnie było:P
sorka: noo, słówka znałeś, tekst w miarę też.
Malina: a ta gra aktorska?!:D
(..)
sorka: niech będzie, 4-..
chelmik: dziękuję, dziękuję bardzo! :D

let the music take you away..
far away..
far away to a place..
where is no hate, no pain, no wars..
everyone is the same

Młody miał zabrać nas na ryby. znaczy mnie i Borzyma.. znaczy w wakacje. nie pojechaliśmy, a ja tak bardzo chciałbym pójść na ryby:P
a co do Młodego, to przypomniało mi się, że też mam kawałek zęba ukruszonego – taki piękny kieł, by był:P ale to długa historia i na razie ją zostawmy:>
(fragment tekstu powyżej dedykowany Jakubusiowi! Marc Romboy – [Contrast CD01 #02] Fly Away feat. Blake Baxter)

Jest coś trwalszego w życiu niż dziwki i forsa.
Na przykład spróbuj z banknotem usiąść i spalić lolka
Sobie wyobraź, Ty i banknot ujarani
A wokół Ty i banknot, no i nic, cztery ściany..

parę dni temu dzwonił do mnie Pan z Polbanku (wcześniej dzwoniła Pani, ale niestety mnie nie było) z propozycją otwarcia czegoś(!), co przechowywałoby moje “dajmy na to 10 tys. zł”. Pan niestety nawet nie powiedział, jak ta oferta się nazywa.. w zasadzie, to nie powiedział nic konkretnego, bo jak wspomniał o tych 10 tysiącach, to od razu zajął się opowiadaniem historii, że kiedyś ten hajs może mi się przydać, np. na wyjazd do Hiszpanii. i teraz nie wiem nic. czemu zadzwonił akurat do mnie, skoro nikt z rodziny nie ma konta w Polbanku, ani nie jest z nim w jakikolwiek sposób związany? czemu tak bardzo uczepił się mojego wyjazdu do Hiszpanii?:D na ich miejscu proponowałbym niedoszłym klientom klasyczny rachunek bankowy, tzw. konto:P

wierzę w to, co robię i to pomaga mi,
iść swoją drogą chcę w dobre i złe dni
zawsze wiem to, że w dobrym kierunku brnę
z całym silesianem kiedyś uda nam się!

Kędzior (pozdrawiam!) poluje na ewentualną nagrodę dla osoby, która odwiedzi blog jako dziesięciotysięczna! pomysł dobry, ciekawy, ale nie jestem w stanie sprawdzić, kto kiedy odwiedza bloga:( ale możemy się umówić, że wymyślę jakąś nagrodę dla osoby, która doda sześćsetny komentarz(aktualnie jest ich 518):P
Wspominając.. najpierw Mateuszowi nie chciało się logować na epulsa, na którym to prowadziłem ten tzw. pamiętnik. Nie mogłem być głuchy na jego prośby, więc założyłem bloga na onecie:D gdy ten mój blog powoli się rozwijał, powoli zaczęło przybywać mu odwiedzin i komentarzy, Borzymowi zaczęły przeszkadzać reklamy:D Historia lubi się powtarzać, więc znów musiałem się przenieść.. sam Borzym mnie zarejestrował na wordpress.com i dokonał czegoś na wzór aktu erekcyjnego!(łaskawie prosi się o niemylenie z erekcją :P );) i tak oto jestem tutaj jak strzała zatruta – rozprzestrzeniam się i rozwijam;)

[pff] jebany bohater, ale nie żałuję,
czujesz, człowiek się odkuje jeśli dużo podróżuje
będę miał � zainwestuję
tu jest ukryty przekaz
na razie czas mi ucieka
a więc uciekam, na razie..

Dostałem wczoraj, w czasie zajęć lekcyjnych, wiadomość tekstową od przewodniczącej sekcji organizacyjnej, w której to poinformowała mnie o konieczności załatwienia muzyki na dzisiejszą dyskotekę szkolną. Lekko zaskoczony, bo przecież miał być (nie wiem, czy będzie, czy nie) DJ! drugim zaskoczeniem łączącym się z pierwszym, było to, że całkiem nie w porę organizowane jest alternatywne źródło zasilania potańcówki.. aaa, sam fakt, że do sekcji należałem, ale w zeszłym roku, do obowiązku mnie zbytnio nie nakłaniał – prędzej poczuwałbym się do koleżeńskiej przysługi, to zawsze. i gdyby tak to wszystko wyglądało, na pewno byłoby milej;) wracając, wysłałem jedną wiadomość z zapytaniem do ww podmiotu działań, kiedy mam to dostarczyć ową płytę, natomiast drugą do Młodego, czy ma i jest w stanie dostarczyć mi muzyczną dvd, zawierającą muzykie(!) z mojej osiemnastki. chłopaczyna spisał się dzielnie jak zawsze! wystarczyło wstąpić po nią do firmy;)
nu, ale tak – płytę załatwiłem, ale dowiedziałem się, że owa jest już niepotrzebna. ile minęło? 30 zasranych minut, a władzy nagle się odwidziało? ze szkoły pędem do Młodego, od Młodego do domu, z domu na jazdę.. ale kogo to obchodzi, miałeś załatwić muzykę, która i tak była niepotrzebna..
nic się nie stało, tylko tak przeżywam. to, że pewna osoba (raczej nie zamieszana centralnie w tę sprawę, ale w sprawę sekcji, owszem. z pozdrowieniami!:D) zgłosiła się do mnie dziś po płytę, jak widać, pomijam:P

pozdrawiam ŁDZ, Kraków i Warszawę!
wiesz, jak leci – pozdrawiam Szczecin!
dla tych doznań, pozdrawiam Poznań!
i wszystkie te miasta, ej, ej, ej!

pozdrowienia dla Ewy, chorującej na katar! łączę się z Tobą, Ewo, w zakatarzeniu(że tak to ujmę)!:D
pozdrowienia dla Pawłosia, który sam z siebie przyznał się do czytania mojego bloga:D
pozdrowienia dla Karoliny z III A, która wiedziała, że w 1. klasie chodziliśmy razem na basen, ale nie wiedziała, jak mam na imię:D
pozdrowienia dla Mańki, która miała dziś termosiwo z zajebiście mocną, ale zacnie smakującą herbatą, którą mnie uraczyła!:D

Napiłbym się z Tobą wódki dziś
z wódki dziś napiłbym się z Tobą drinka
standardowo, Dziewczynko, imprezka
pieczone łabędzie, węgorzyk i czerwona finka!

PS.
zjadłem kanapkę. zjadłem kanapkę na historii.
kanapka w lewej, długopis w prawej.
zjadłem kanapkę na historii.
czemu nie jestem mańkutem?
PS1
Pierwsza płyta Marii Peszek była bezbłędna. Na pierwszej płycie Marii Peszek był Fisz.
Druga płyta Marii Peszek jest średnia. Na drugiej płycie Marii Peszek mowa jest o ogólnie pojętej seksualności (w wyszukiwarce grafiki wpisałem ’seksualność kościół’).
PS2
Na płycie Lilu – La, lepsze są zwrotki gości, niż jej samej;/ Pan Wankz, Cheeba, Reno, Łona, Finker, Rahim, Marika, Smarki Smark!
PS3
raczej o czymś zapomniałem. no, raczej na pewno, ale na tym polega zapominanie, że się nie pamięta, o czym się zapomniało..

Nie wiem, czy to pech, czy wirus,
że Ty nie odbierasz, a ja tracę resztki stylu!
może padł Ci telefon, ot, kiepski wyrób,
a może wpadł Ci do kawy – to go weź i wyłów!

cześć Wam, pa!


co się w duszy komu gra, co kto w swoich widzi snach

wrzesień 22, 2008

popioły pod nogi!

zachowuje się jak mucha
ciągle chce Cię dotknąć
chce na Tobie usiąść
chce na Ciebie patrzeć
ciągle chce Cię słuchać
człowiek pies, człowiek mucha

ekstra, komary(albo inne badziewie) mnie pogryzły:| ehh, dziś chyba pościele sobie łóżko, nie będę się gniótł z robactwem na połowie..

pewnie uważasz, że wyglądasz spoks i pokażesz komuś,
zmartwię Cię – lepiej nie wyglądaj z domu!

ale COŚ widziałem w szkole. dziewczynka odziana w buciki, rajstopki, sweterek. niby nic, ale gdzie tu spodnie?:D brrr, noga jak moje dwie.
z pozdrowieniami!

Jestem jak w wodzie ryba
Po bitach sobie pływam

kupiłbym sobie okulary pływackie, ale 30zł piechotą nie chodzi:P czy opłaca się, na tyle, co chodzę na basen? wiadomo, że komfort byłby nieporównywalny, ale eh.. chyba kupię:P

mija nas, omija nas odpowiedzialność!
o jedno tylko muszę zapytać,
czy będziesz śmiać się tak, jak zazwyczaj?

myspace.. jeśli czegoś nie ma na osiołku, na wrzucie – to będzie na myspace;D zdobyć stamtąd muzykę jest trochę ciężej, ale też się da. i mi się udało!:D

ała, ale mnie napierdala!
boli jakby mnie spotkała Croft Lara
jaram pomaga – jaram nie pomaga..

boli brzuch, niezależnie od tego, czy jem, czy nie. kłucie w klatce występuje przeważnie jak siedzę (raczej wyprostowany:)), gdy stoję ból jest ciągły, delikatniejszy.

Oto stan halucynogenny, odizolowany, antyforemny.
Oto stan halucynogenny, stan stąd odległy.

w piątek trzeba będzie uruchomić Dżasminę;) i ogólnie się rozerwać;>

za horyzontem majaczy jutro rano,
i niby jest inaczej, a wciąż jest tak samo,
myśli plątanina, wyścig po złote runo,
znalazłem szczęście i je zgubiłem, trudno

a póki co, smutno.. ale przejdzie mi. wszystko przejdzie;)

jeśli puścisz to w mp3 i ten raz będzie pierwszy,
może ten rap będzie kiepski, ale może ten bass będzie lepszy
jeśli, będziesz słuchał nas w lepszej wersji..

PS.
Kuba mnie pytał, czy znam wszystkie piosenki, z których biorę teksty na uzupełnienie bloga.. powiedziałem jemu, powiem i wam. znam je!;>

if your memory tells you, it was only a dream,
call your memory a liar.
if your memory tell you that was only a game,
call your memory a bitch.

ciao.


no, woman, no cry!

wrzesień 21, 2008

dobry wieczór;)

bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego,
aby bawić się, aby bawić, aby bawić się na całego

na szafie leży wielka pluszowa orka – Stefan.
u rodziców za lampą ukryty(:D) wielki pluszowy misio – Klaps.
hmm, zainspirowany rozmową z Olgą, a następnie z Kędziorem, postanowiłem nazwać swoją sziszę:D wątpię, że jej imię będzie często używane, bo przeważnie wszystko zaczyna i kończy się na ‘dawaj, palimy!’, ale mieć dla niej nazwę nie zaszkodzi.. no dobrze, do rzeczy – Dżasmina :D
nie, nie jestem sentymentalny i nie przywiązuję się do rzeczy martwych;>

Owca (19-09-2008 23:25)
ja lece kanapki robic
(..)
chelmik (19-09-2008 23:26)
ja chce 2
(..)
Owca (19-09-2008 23:26)
sam soie ze 3 tylko robie z lenistwa ; P
(..)
chelmik (19-09-2008 23:26)
ja nie robie sobie wcale z lenistwa
chelmik (19-09-2008 23:26)
zgadnij, kto ma gorzej;p
Owca (19-09-2008 23:27)
ja i tak nie bede syty, a Ty nie marnujesz czasu

święte słowa:P czasem niemożność oderwania się od komputera jest przerażająco straszna! głód, pragnienie, inne dziwne potrzeby, a Ty nic, tylko siedzisz i siedzisz przed komputerem:D wiadomo, są też dni, w których z chęcią wyrwę się na moment z objęć Internetu i całego tego blichtru, żeby zrobić sobie jajecznicę i nalać soku.. ;> ale nie zmienia to faktu, że lodówka oddalona od komputera na odległość ramienia, to najlepsza lodówka:D
jestem złym człowiekiem!

Dzięki tym, którzy dodają mi odwagi,
Pozwalają wierzyć mi w to, że jestem Magik
W całej mej okazałości, dzięki tym, którym..
Nie mam ku temu żadnych wątpliwości

Ehh, 3. października są urodziny Geni i Fali, o których już wspominałem, a dzień później mama chce zorganizować obiad dla rodziny z okazji moich osiemnastych urodzin. chciałbym, żeby gości było, jak najwięcej – wiadomo czemu:D i zawsze to ja muszę się dostosowywać.. moje 18. urodziny! najważniejsze prawdopodobnie w życiu! ale obiad rodzinny trzeba było przeciągnąć, bo chrzestny akurat w Polsce będzie. fajnie, jeszcze mu tort kupię;] ale nic, jestem spokojny. pozostaje mi łudzić się, że ktoś mi to wynagrodzi;) nikt z tej dalszej rodziny nie zadzwonił z zasranymi życzeniami. zadzwonił? nikt nie napisał sms, nic nie zrobili. mówiąc o dalszej rodzinie mam na myśli osoby różne od moich rodziców, siostry, jej męża i babci.. no i Młodego, bo przecież Młody też rodzina!:D

I am a little pea
I love the sky and the trees
I’m a teeny tiny little ant
Checking out this and that
I am nothing
Ahhhahhhh

nie mam ochoty wypowiadać się o muzyce.. no może poza tym, że zamiast Amy Winehouse wolę Muchy. no i nowa płyta Marysi Peszek w drodze!;) ale zamiast o muzyce, wolę pomówić (ehh, niby mówię do was, ale przecież to tylko w mojej głowie i na tej stronie, nieważne.) o.. tak, o serialach!:D
Ludzie mają to, co dostają. Nie ma to nic wspólnego z tym, na co zasługują. – czyli powrót wielkiego House-a!:D Lekarz grający w DMC na X360, popijający napój w sali z pacjentem w śpiączce – na razie jestem w połowie pierwszego odcinka piątej serii, ale już widzę, że wszyscy Ci, którzy czekali na zgryźliwe komentarze tytułowego bohatera, nie zawiodą się;D
House, to House, ale Supernatural! pierwszy odcinek czwartej serii;) nie był straszny, momentami był przerażający, a ogólnie ciekawy i dobrze przemyślany:D będą jeszcze ludzie z tego serialu, bo momentami przygasał – szczególnie po strajku scenarzystów.. Dean, Sam i cała zgraja postaci czekają;)
jeszcze czeka mnie finalny odcinek czwartego sezonu Weeds, ale w tym przypadku mam pewność, że się nie zawiodę!:>

rób blendy, pij brandy za błędy, szieea!
droga prowadzi właśnie tędy!

poszedłem z Borzymem do Kuby, wręczyć mu prezent. ale wcześniej musiałem pójść po Borzyma.. pisałem o smrodzie unoszącym się w całym mieście? pisałem, więc to, co pisałem to.. no nie, tego nawet nie da się opisać, przyrównać do słów. nieco bardziej obrazowo można powiedzieć, że spacerując po naszym zacnym mieście marzy się o tym, by mieć pod ręką sziszę i wypuścić z niej minimalną choćby ilość dymu, by zająć czymś nos, czymś innym, niż odór.. brrr. niech to będzie melasa o nazwie ‘odpust Beduina’ albo ‘tęczowy szczur’, każdy z was wolałby zaryzykować, żeby tylko zwalczyć tę okropną woń! ale nic, jakoś przeżyliśmy.
wbijamy do Kuby z czymś owiniętym w starego Płońszczaka(gazetę, nie trupa..) i mówimy mu, żeby delikatnie to sobie rozpakował. ale delikatnie, bo nie chcemy tu żadnych wybuchów!:D ściąga te papiery, gęba mu się coraz bardziej śmieje, dochodzi do momentu, gdy widzi drewnianą skrzynkę, a ja mu mówię – kupiliśmy Ci kałacha!:D trochę się przeraził, ale ostatecznie mu się spodobało! brandy w butelce przypominającej rusznicę – prezent dla niego wymarzony!:D niestety nie było etykietki do czytania, ale i tak chłopak miał frajdę:) na zdrowie, Jakubusiu!:*
później poszliśmy do Da Grasso, zjedliśmy i wróciliśmy – oooo, przeżarłem się:( i boli brzuch, i to, co wcześniej też.. WIDZĘ ŚMIERĆ!

Ene due rike fake
Torba borba ósme smake
Eus deus kosmateus
I morele baks

no i tu pojawia się pytanie.. wolicie, jak prezent jest w uroczej torebce z uśmiechniętym misiem albo nawet w kolorowe kółeczka i kwadraciki czy jak jest w jakimkolwiek papierze/folii? przeważnie ładniejszy wygląd czy radość ze zrywania tego opakowania wierzchniego, ten moment niepewności?;>
jak Borzym słusznie zauważył, do torebki można zajrzeć.. a przez papier, to już niewiele osób potrafi coś dojrzeć(to już moje:P);D

Czy znasz imię tego dnia
Czy potrafisz go odkryć
Czy potrafisz go dać
Namalować jasno tak
Radością światła, czystością bez zła

znowu robiłem wpis przez ponad 2h.. mam nadzieję, że choć części z Was się spodoba, że każdy znajdzie coś dla siebie, że będzie fajnie:D dochodzi druga, zaraz trzeba kłaść się spać.. a jutro na basen z Kubą i Mateuszem!;)

wiem, też się martwisz o mnie
wiem, że chcesz dla mnie dobrze, mamo
wiem, boisz się, że to Ty pierwsza przyjdziesz na mój pogrzeb, mamo

Hah, mama dzisiaj rano mnie budzi i mówi, że wczoraj ten drugi zapach był całkiem przyjemny, ale ten pierwszy to niezbyt.. więc ogarnąłem temat, przebudziłem się nieco i jej tłumaczę. wiesz mamo, ten pierwszy, to był taki na spróbowanie. niestety się okazało, że jest raczej bezsmakowy, tylko dymodajny:D ale ten drugi.. ten drugi, widzisz, to była truskawka.. i w tym momencie mama mi przerywa i krzyczy – oo, Beata! ten drugi był truskawkowy!:D się uśmiałem;P
miałem wczoraj małą awarię świetlika, bo po myciu i ogólnym zmywaniu fajki okazało się, że jest przemoczony. nie mam pojęcia, jakim cudem, bo był od razu wyjęty.. rozłożyłem go na części, wysuszyłem, powiedziałem dwa zdania i znowu działa;) jest szczelnie zamknięty, więc zostanie ze mną jeszcze na wiele pociągnięć:D

And when you turned to me and smiled, It took my breath away
I have never had such a feeling

PS.

All the time I got it on my mind
someone to hold me tight is hard to find

:D
PS1
ludzie są dla siebie zbyt chamscy, zbyt aroganccy.. a przecież tak niewiele trzeba, żeby uśmiechnąć drugiego człowieka. i niby tak mało, a daje tak dużo!;>
PS2
Obie części Pogromców Duchów są na swoim miejscu, więc komputer będzie mógł zasnąć;) mam nadzieję, że klawisze F+cyferka wrócą do gry, bo z nimi życie wydaje mi się prostsze.. :D
PS3
ilu z was, drodzy czytelnicy rodzaju męskiego, zwraca uwagę na oczy kobiety ‘od pierwszego widzenia’?:D

Wezmę Ciebie na seans, co nie kończy się
Krwawy romans, co zostaje w głowie
Tylko powiedz
Powiedz
Powiedz
Tylko powiedz

robię wun stąd!:D o, śpijcie dobrze!;>


trzęś się’n'kołysz!

wrzesień 20, 2008

hi.

Otworzyłem oczy yeaaach
Koniec nocy początek dnia
Ostatnie sceny snu pod powiekami błysły
Moment nikły obudziły się zmysły

męczą mnie jakieś sny dziwne, omamy, wizje.. nie wiem, jak to nazwać, bo to po trochu z każdego. mignięcia obrazów zupełnie ze sobą niepołączonych. i noce takie zimne, i oddychać mi trudno, bo kluje mnie w klatce od paru dni.. hah, hipochondria ukochana:D a tak na serio, to coś jest na rzeczy. nie mogę myśli ustabilizować. w ciągu dnia jeszcze próbowałem usnąć, taki byłem bezsilny totalnie, a przecież ładnie jadłem!:( wypiję pepsi, wypiję coli i mi przejdzie – zawsze przechodzi:D
a na domiar złego Milena powiedziała, że ‘nie można mnie rozgryźć ostatnio’!:P nieprawda, nieprawda!

Miał wielki czerwony wóz,
Którym dzikie serca wiózł.
Deszcz odbijał się od szyb
Pyk pyk pyk jak gdyby nic.

muszę, muszę zdać egzamin za pierwszym razem! nie mam zamiaru uczyć się 4000 pytań i w ogóle mieć do czynienia z całym tym burdelem więcej razy, niż ten raz:D w przyszłym tygodniu będę miał odpowiednio 11. i 12. jazdę, a od tego momentu zaczną się jazdy do Ciechanowa;)
Raczek jeździ z jakimś tam znajomym i ma średnio po 3h/jazdę.. nie wiem, czy to dobry pomysł. mi bardziej odpowiada standardowe nauczanie:P

Przedziwny swąd nagle miastem zawładnął
Jakby na miasto wielkie gówno spadło
A tu kapnęło mi coś w oknie nad uchem
Obudziłem się mokry jakbym spał pod kożuchem
Potąd mam już tych potwornych przypadków
Ewidentnie coś tu jebie, to nie zapach bratków

w całym mieście śmierdzi! okropnie przykry zapach.. już nie wiem, czy to z Poświętnego, czy to wina kanalizacji, a może z paszarni;o w każdym razie jesteśmy otoczeni możliwymi źródłami tego odoru..
wychodzę wczoraj wieczorem na balkon, bo potrzebowałem pooddychać świeżym powietrzem, a tu zonk. świeżego powietrza jak na lekarstwo!:(

Mm…if you’ve had a dose
Of a freaky ghost baby
You better call ghostbusters
Bustin’ makes me feel good
I ain’t afraid a no ghosts

wczoraj Owca wyciągnął ode mnie nowego House’a, trochę Weeds i Elegy. i co do filmów, to planujemy z Borzymem zrobić sobie wieczór z ‘Pogromcami Duchów‘:D najarałem się na samo wspomnienie o tym filmie;) kiedyś strach i uśmiech, teraz tylko uśmiech;) a może ma ktoś wolną chatę, żebyśmy się powygłupiali grupowo?;> przyszedłbym z sziszą:P

Milena 16:14:26
wyjasnij mi sens F# ?
chelmik 16:14:34
F1 F2 F3
chelmik 16:14:43
takie badziewka nad klawiszami smiertelnikow;p

wszystko mi się sypie:( gg, ff i foobar(to nie jego wina).. gg już się uspokoiło, firefoxa wymieniłem na najnowszą, trzecią, wersję, a foobar nie działa głównie dlatego, że popsuły mi się F# na klawiaturze;/ niby nic z nią nie robiłem szczególnego, niby jest płynoodporna, ale to chyba wszystko niby:P

Modzel 14:01:01
“sanderkaaaaaa:
Zaczęło się słodko, gra wstępna idealna, byłam kompletnie rozkodowana. Jego języczek sprawił się na 6, ale gdy doszliśmy do wejścia było tak ostro, że pozycji było sporo. Gdy się rozstaliśmy on napisał mi sms-a, że została we mnie gumka i nie chciał mi o tym powiedzieć jak się zorientował, a ja musiałam zrobić przeszukanie i faktycznie wyciągnęłam z siebie prezerwę. Fuj!”
Modzel 14:01:44
http://sekswliceum.wordpress.com/page/3/

PS.
jak będę stary i bogaty, to chciałbym mieć swój zapach.. taki swój-swój, ulubiony, używany na okrągło.
PS1
wczoraj jakiś bezczelny plebs wysłał mi łańcuszek via gg. ‘Twoja mama umrze’.. nieziemsko się wkurwiłem.
PS2
mój serdeczny kolega mówi, że to wstyd skończyć edukację w liceum jako prawiczek, ale ja się z tym nie zgadzam;>
PS3
na pewno o czymś zapomniałem, bo gonią mnie terminy. trzeba iść do Kuby z prezentem..
PS4
więcej ps’ów dziś nie będzie.

Bo Ty tak pięknie pachniesz,
Kiedy przechodzisz pod oknem,
Śmiejesz się w głos,
Nie obchodzi Cię to,
Czy ustoję czy upadnę.

miłego wieczoru!


kokon;d

wrzesień 19, 2008

Good afternoon, ladies and gentleman! I’m more than pleased to be here again…..

Poginam, sto procent oryginał!
Wchodzę, przejmuję wodzę i finał.
To wszystko się niewinnie zaczyna,
A styl jest nagminnie przy nas!

co to się dzieje? mój blog wśród najgorętszych blogów wordpress.com, moje wpisy co i raz pojawiają się wśród najgorętszych wpisów wordpress.com – pięknie się dzieję, dziękuję Wam, Drodzy Czytelnicy!:)
średnio odwiedzacie mnie dziennie w liczbie stu osób – ahhh, czasami nie dowierzam, że to właśnie mnie chcecie czytać;P

Lubię jak silnik warczy, wtedy jest przyjemnie
Nie pali dużo, no a na pewno mniej ode mnie
Szyb nie przyciemnię, wystarczy, że brudne są
Helmut, ty jesteś jeden na sto!

bijmy brawo dla dziewczyny, która zdała prawo jazdy!:D moje gratulacje, Malinko!:D

i będę pytał spokojny, zły nie będę w ogóle
jeśli będą wśród was także te ochrypło-czarno-ponure,
byle by gaz uiścić będziemy sobie pichcić, będziemy sobie mieszkać
was braciszkowie czarni czul przytulę, przeganiać was chcę przestać!

no! w radiowęźle znowu leciało Lao Che! o tym właśnie mówiłem;) ich piosenki (przynajmniej z płyty Gospel) są typowo radiowe, więc nikomu nie powinny przeszkadzać, a niektórym mogą się nawet spodobać – pięknie!:D działajcie tak dalej!:) btw. obiło mi się o uszy, że odbędzie się konkurs na najlepszą nazwę dla naszego szkolnego radia! myślcie, wymyślajcie, bo ciekawe nagrody czekają!:)

jak się myję, zmieniam majty, zmieniam skary!
Ty podbijasz do mnie brudy, ujebany, daj spokój, daj luz!

dziś na dwóch pierwszych lekcjach miałem angielski.. już po pierwszym doszedłem do wniosku, że powinienem iść do szkoły krawieckiej:D tak pięknie szyłem, ahh i ohh!:D
po angielskich, nieco bardziej męczący wf, na którym praktykowaliśmy grupowe kaleczenie siatkówki.. po przegranym meczu, wraz z Mateuszem, zaśpiewaliśmy odę do ludzi niemyjących się! bo nie wiem, czy wiecie, ale mamy w klasie jednego takiego człowieka, który stroni od pryszniców, kąpieli i jakichkolwiek innych kontaktów z wodą. a szkoda, bo gdyby nie zrażał swoim przykrym zapachem..

To się zaczęło – jesteś nikim bez telefonu
Wychodzisz z domu to wynosisz pliki po kryjomu
Jesteś cyfronem, Ziomuś, nikt Ci nie może pomóc
Jesteś uzależniony od informatyki plonów..

po lekcji wychowania fizycznego nastał czas na matematykę. dzisiejsza matematyka miała być straszną matematyką, bo czekała na nas klasówka! czekała i się doczekała – napisaliśmy;) wcześniej latałem po korytarzu i pytałem każdego znajomego ‘cyrkiel? cyrkiel?’. jedni się uśmiechali, inni uciekali.. :P ale poradziłem sobie;) i o dziwo, nie zrobiłem tylko jednego zadania – pierwszego. teoretycznie najłatwiejszego. wiadomo, że zrobione zadanie nie gwarantuje kompletu punktów, ale mi wystarczy to, że je zrobiłem i że miałem jakiś na nie zamysł;)
Raczek, przepraszam!:P myślałem, że podałeś mi zły wzór, ale podałeś mi zajebiście dobry wzór:P znaczy inni mówili, że wzór “x’ = xk + (1 – k)a” jest zły, ale jest dobry – a przynajmniej taki mam w zeszycie:P

w szklanym pokoju za dębowym biurkiem piękna pani sączy coś przez rurkę
przed nią na kupie stosy kolorowe, wojaże, podróże – tam kuszą katalogi!

po dwóch sennych geografiach musiałem iść do domu, bo wydawało mi się, że zostawiłem awizo w domu. tak, tak – wydawało mi się, bo dopiero w domu odkryłem, że jak przystało na tak ważny skrawek papieru, został przeze mnie skrzętnie ukryty w zeszycie od matematyki:P wziąłem go i ruszyłem na pocztę.. Poczta Polska, bo działa tak samo, jak i reszta urzędów w tym kraju. dałem pani w okienku awizo, dostałem paczkę. proste? no jasne!;) szkoda, że nie zapytała mnie o żaden dokument, nie kazała nic podpisać – po prostu dostałem to, co chciałem.. nie wiem, może to ‘zasługa’ tych nowych skrzynek pocztowych?

w mieście total brutal załoga spruta lata
nie wiem, czy ja to ja i nie wiem, czyja to chata
wyślij mi sms-a przeprowadzę rekonesans
impreza-bauns, wiesz jak! jestem tu i to nie sam..

z poczty poszedłem prosto do ratusza po wniosek o dowód osobisty dla siebie i mojej siostry;D Pani po drugiej stronie była bardzo miła i miała podobne zainteresowania do moich – lubiła się opierdalać;D zastosowała syndrom palca, tzn. wskazała mi, skąd mogę sobie wziąć arkusze. wziąłem i wyszedłem, co tak sam stać będę?:P
poszedłem pod szkołę, bo po 1. i najważniejsze, mój nos nacierpiał się dzisiejszego dnia dostatecznie, więc postanowiłem dać mu nieco odpoczynku, nieco relaksu. tzw. przyjemność dla duszy i ciała;) no, a po drugie to byłem w okolicy, nie?:D
ale najpierw wstęp do przyjemności.. idę w kierunku szkoły, a tu, bach!, Wróbel:P czekał na kółko teatralne.. był też Dziewul i Fala. chelmik, chodź z nami! chelmik, no dawaj! i poszliśmy.. ona jedna, nas czterech. dwie minuty(sic!) i musiałem wracać pod szkołę, bo przecież.. trzeba było, no!:D

Chciałbym mieć w ręku taki pilot by,
nie uruchamiać nim Hitachi, ale ludzkie sny!

urocza osoba, urocza rozmowa, urocze wszyyyyyyystko!:D wszystko, jak zwykle prócz pogody, ale pracuję nad tym:D czas, gdy spędzany jest w przyjemny sposób, mija zdecydowanie zbyt szybko.. a może to tylko moja zachłanność?;>

I love you much
It’s not enough
You love blow and I love puff
And life is like a pipe
And I’m a tiny penny rolling up the walls inside

mam trochę miejsca na karcie w telefonie, więc dorzucę sobie OST z Samuraja Champloo!:) tak, tak, to jest dobry pomysł:D
załatwiłem sobie płytę Amy Winehouse. jedną i drugą:D pamiętam, jak w tv hulały reklamy jej(osoby Amy W.) dotyczące. posłuchamy, sprawdzimy, ocenimy;)

Czy Ty jesteś graczem, czy też może nie,
Każdy z moich ludzi bardzo dobrze wie,
Że ja jestem szejkiem, w moim mieście,
Wznieście ręce w powietrze!

dostałem zaproszenie na osiemnastkę Geni i Fali, za które serdecznie dziękuję, po raz kolejny:D
a tak w ogóle – Pulp Fiction, zaproszenie na osiemnastkę Kuby i moją:P

Znasz mnie? Chyba nie. Jestem PDG
Śnie życia sen dzień za dniem tu w betonie
W Babilonie, gdzie ego w bilonie tonie
Pulsują skronie. Słowo płynie po nieboskłonie.

moja koleżanka po fachu, bloggerka, powiedziała kiedyś, że będąc szczęśliwym i uśmiechniętym nie ma się weny. jestem wesoły, uśmiechnięty, ale mam nadzieję, że wpis się wam spodobał:D

Czuję powietrze, słyszę muzykę..
Układy, koneksje, betonu kumite
Żaden Pulitzer nie ujmie chwytem
Żurnalowego kunsztu tych kilku liter

PS.
hah! serdeczne pozdrowienia dla osób zostawiających w otwartych szafkach 0,5l Finlandii!;D
PS1
najczulsze pozdrowienia dla Mateusza, który lubi wymachiwać ww Finlandią przed szkolną kamerą!:D
PS2
na pewno o czymś zapomniałem, więc wieczorem spodziewajcie się wpisu uzupełniającego:P
miłego dnia, cześć i pa!:D
PS3
wybaczcie wszelkie błędy.. ;P
PS4
uaktualniona zakładka o mnie – zapraszam;)

Bujaka Jamajka!

najlepszego, cześć i pa!:)


Nie oszukujmy się. Życie nie dostarcza na co dzień aż takich emocji..

wrzesień 18, 2008

;)

Czym jest przyjaźń, odpowiedz mi.
Czy chwilą wspólnych przeżyć, czy ciągiem przeżytych lat?
Czy wspólnym wspieraniem się nawzajem,
Czy dobrym porozumiewaniem?

Może brakiem kłamstwa,
Brakiem oszukiwań,
Byciem prawdziwym, bez pogrywania…

dziś osiemnasty września, osiemnaste urodziny Jakubusia!;* złóżmy mu najpiękniejsze sto lat w tym mieście!:D
==> składamy! :D
i teraz ode mnie, prywatne życzenia:P Jak mawiali starożytni Czesi: “Lepszy jest pusty portfel który dobrze wygląda, niż niemodny portfel wypchany pieniędzmi!”, więc życzę Ci, Jakubusiu Najlepszy, żeby Twój portfel zawsze był pełny i modny jednocześnie!:D
niestety dziś u Kuby jest zlot rodzinny, więc my, znajomi, musimy czekać!:( a mamy taki prezent, no taaaaki – i że nawiąże nieskromnie do Pawła słusznej teorii – ten prezent służy do zabijania czasu :D

doświadczenia, przeżycia, rozterki i wrażenia,
kto nam ich dostarcza? kogo nam nigdy nie wystarcza?
to one, przedziwna płeć, przeciwna płeć, chcę je mieć!

urodziny Kuby, więc sporo o nim myślałem. idąc dalej tym szlakiem – myśląc o nim, myślałem o jego myślach(mieliśmy wspólny tort i wspólne 18 świeczek, ale raczej różne marzenia:D).. o czym często myśli Kuba? tak, o biologii. jak biologia, to co? to oczywiście, że człowiek, że rozum, że ciało i wszystko:D no, ale już dochodząc do sedna – zastanawiałem się nad tym, co pcha ludzi ku sobie. to, co wyżej wymieniłem – dobre porozumiewanie? a może sam wygląd, a później przekonujemy się do cech wewnętrznych? a może odwrotnie, najpierw charakter, później opakowanie? może zapachy, feromony, czy coś takiego? ahhh, nie wiem sam, nie wiem, nie wiem.. bo to, że nie ma przyjaźni damsko-męskiej, chyba już z każdym ustaliłem, tak?:D

Tricki coraz lepsze, graczy coraz więcej
Szybkie ręce, biorę piłkę i kręcę
Pakuję torbę, jadę na streetball zaraz
Poziom taki, że opada kopara

zabrałem się do szkoły z rodzicami, bo jechali akurat na Bońki. za oknem, na wysokości hali, mignął mi Borzym, więc wyskoczyłem z samochodu i pobiegłem do niego(patrz tytuł wpisu:D)! poszliśmy do szkoły, zawiesiłem ogłoszenia (o kółku filmowym i wos’owym oraz szkolnej dyskotece – tak, jak prosiła mnie Marysia:D), wziąłem buty na wf i o, chciałem sobie usiąść na ławeczce, ale Borzym nie chciał, bo mu gorąco było:( i w ogóle, w ogóle:P więc sobie staliśmy przed szkołą, a później z kimś gadał, a później polazł z Kubą na miasto:P
o, a na siatkówce rozwaliłem sobie palec. znów;/ grałem było dobrze, ale jak zacząłem serwować, to polała się krew.. ehh, tak to jest, jak się szklanek nie umie trzymać:P no, ale później po siatkówce, po historii (patrz niżej) poszedłem na salę i pobrykałem trochę w koszykówkę:D palec znów zaczął niemiłosiernie boleć i przeciekać, ale zjawiła się dziewczyna, co pomoc ludziom ma we krwi i ładnie pachnie i mnie uratowała:D wielkie dzięki, tym którym dzięki, wieeeesz!:)

I tak jak w życiu czasem bywa – fajnie, czasem mniej fajnie, czasem bywa przyjemnie, czasem mniej przyjemnie, szczęśliwie, mniej szczęśliwie…

Raczek wziął na hiście mój telefon i zaczął się bawić. oks, nie ma problemu;) prosiłem, żeby tylko nie próbował robić mi zdjęć. i co? za chwile słyszę trzaski praski.. Raczek próbował robić mi zdjęcie:D włączyła się kamera, skończył nagrywać, zaczęło się odtwarzanie. a prosiłem? zabrałem mu zabawkę i siedział grzecznie. później woźne zaczęły bawić się dzwonkiem i ogólnie było śmiesznie:D
Ale daruję mu to wszystko, bo chłopaczyna dał mi angola:D nie ma skanera, przepisywać się nie opłaca, więc wpadłem na pomysł, żeby zdjęcia tych kserówek wysłał.. i wysłał:P teraz posiedzę trochę, zanim go rozczytam:D
z pozdrowieniami!:D

Szarą codzienność trzeba przećwiczyć
Po omacku jak Zatoichi
A widzi Babilonu
Wokół mego bloku wokół mego domu

wiecie, niektórzy mają potrzebę i umiejętności, żeby działać społecznie, żeby działać dla szkoły, np. ale niektórzy mają tylko umiejętności, czyt. pomysły:P i tak oto, paręnaście(?) miesięcy temu, mi i Borzymowi udało się wkroczyć(nie pytajcie o sposoby, bo jeśli chciałbym wam powiedzieć, musiałbym was zabić:P) na salony Rady Młodzieży Powiatu Płońskiego.. ej, ktoś powie, że byłem tam tylko po to, by nie być na niemieckim. albo na chemii. albo na tym i na tym:D to chyba proste, nie?:D jasne, że po części chodziło o absencje w szkole, ale skoro już tam byłem, to chciałem jakoś pomóc, coś zrobić, a pomysłów zawsze mam sporo. i dobrych, i mniej dobrych, ale sporo, więc jest z czego wybierać:D
no, ale do rzeczy.. człowiek siedział tam przecież, nierzadko nie dostał nawet wody do picia, a na sam koniec (drugiej klasy) nie został wyczytany na zakończeniu, na którym i tak nikt niczego nie słucha? żadnego kubka, żadnego upominku, żadnego podziękowania?:D spieprzaj dziadu, Rada rusza kiedyś tam, a Ty jesteś już nieważny i niepotrzebny? ta, pewno, że działałem bezinteresownie, ale żadnego dziękuję? nawet żadnego żegnam? hah:D występowanie na scenie (wybory mistera, Koło Żywego Słowa;]), czego kurewsko się bałem i wstydziłem tych spojrzeń na siebie i nic? nie no, w sumie to mam zegarek.. dla wędkarzy psia mać! a zresztą, gdyby nie Borzym w jury, to tego pewnie też bym nie miał:D no nic, takie tam – gorzkie żale.

to było loże w kolorze czerwonym,
a to był mój kolor ulubiony.
to tutaj leżałaś, a ja całowałem.
Twój mokry brzuch całowałem.

PS.
czerwone ściany w pokoju to nie jest głupi pomysł. ale jak każdy niegłupi pomysł, musi być zrealizowany z głową, żeby nie był głupi, nie?:D
PS1
wibracje w telefonie (Nokia 6630) znów mi działają!:D
PS2
o, byłem u fryzjera:D u fryzjerki:D i się obciąłem:P
PS3
niestety przespałem (zakichane, zamykane skrzynki listowe!;/) i nie byłem na poczcie, co za tym idzie, nie odebrałem przesyłki, więc nie mam świetlików do fajki.. ale spokoluz, jutro będą!:D aaaajt! i tytonie, i węgielki!:)
PS4
byłem z Koperkiem na pierwszej lekcji z maty. hardcore, to mało powiedziane, ale damy radę, bo dać musimy:D a ten biedny chłopaczyna, to miał dziś zapierdol.. z korków prosto na siłkę. ale tak to jest, jak chce się dbać o ciało i umysł:P ja zaczynam powoli jeść i myślę, że też będzie nieźle:D
PS5
FTS!:*
PS6
satynowa pościel w kolorze czerwieni.. :D

Płyń, płyń Noe płyń.
Żyj, a utop to kim byłeś.
Płyń, płyń Noe płyń.
Żyj, jak nawet nie śniłeś.

paaa!:D