cześć! (tak sugerował zacząć Borzym, ja bym na początek wspomniał coś o dobrym wieczorze:P) dziś wpis trochę z nudów, trochę z tęsknoty za pisaniem, a i trochę z prośby Borzyma, bo nie ma co czytać:D jakoś nie uważam swojego bloga za dobrą lekturę, ale co ja tam wiem..
aaaa, cytaty, fragmenty piosenek (dziś w całości z Lao Che – Gusla i Gospel, bo Powstania Warszawskiego nie słuchałem:D) podawane będą w kolejności losowej, bez żadnych wskazań, czy treści naprowadzających – Piotrusiowe widzimisie!:D
Niech Wszystkie przekleństwa Księgi Praw spadną na niego
i zapowiadamy wam, że nikt nie może porozumiewać się z nim
ani słowem, ani pismem, ani okazywać mu jakichkolwiek względów
ani przebywać z nim pod jednym dachem, ani zbliżać się zzzź
doń na mniej niż cztery, na mniej niż cztery łokcie,
ani czytać czegokolwiek, co napisał.
Dzisiejszej nocy moi rodzice wybyli na wypoczynek w uroczej miejscowości o nazwie Hel. Hel położony jest na samym wierzchołku cypla – Półwyspu Helskiego. Nas, mieszkańców Mazowsza, może dziwić fakt, iż poruszanie się pieszych ulicami tego miasta jest czymś normalnym i w żaden sposób nie wiąże się ze strajkami lub manifestacjami. Gdy już ktoś tak sobie chodzi tymi, helskimi ulicami (lub chodnikami, kultywując obyczaje), może dotrzeć do wielu, bardzo atrakcyjnych miejsc. Na turystów czeka Muzeum Rybołówstwa mieszczące się w piętnastowiecznym kościele, latarnia morska wysoka na ponad czterdzieści metrów, fokarium znane w całej Europie (przynajmniej części bałtyckiej), molo wraz z nadmorskim (w zasadzie nadzatokowym) deptakiem oraz leżący w zasięgu wzroku (dla stojących na końcu mola) wierzchołek Polski, aczkolwiek oddzielony sporą ilością morskiej wody!
no, pozazdrościć.. ale niech sobie wypoczywają:D
o bracie, o bracie! o siostro! on jedzie do Ciebie,
on jedzie do Ciebie, gdy jesteś w potrzebie!
motor zapuści, migacz wypuści,
a jużci!
jest blisko i bierze wiraże,
otwórzmy mu, bracia i siostry, serca, garaże!
aaaaa, sam w domu! Beata jest, ale jakby jej nie było, a Piotrka to jeszcze mniej:P niby się nudzę, nudzę się, ale tak wakacyjnie, bo nie ma ogólnie co robić(ale to już inna opowieść), ale.. ale jakby chciał porobić, to ehh.. nie ma lekko! niby rodziców nie ma, ale ja dostałem swoje zadania:P
muszę.. podlewać kwiaty(co dwa dni) i karmić ryby(dwa razy dziennie):P pies, to by się przynajmniej dopomniał;D a taka ryba to co? albo paprotka?
no nic właśnie! i mam problemy z mobilizacją do tych prac:P jak i do innych.. ale to już inna opowieść:D
Wybrałem Ciebie, bo…
Tak właściwie, to nie wiem
dlaczego Ciebie wybrałem.
Chciałem tylko, żebyś był fajny.
byliśmy z Inez i z Borzymem zanieść borzymowe książki do komisu i skutecznie to uczyniliśmy. po udanej akcji, zasiedliśmy w parku.. z Zarzykiem! ano, napatoczył się chłopaczyna, tośmy go wzięli na przechadzkę. trochę pogadał, trochę ponucił, ale nie za dużo, nie za dużo.. a później poszedł:P
podobno jest taka niepisana zasada, że jak ktoś przychodzi, to musi mówić. ja o niej nie słyszałem, ale skoro jest, to jest, a on nie mówił:( ale Zarzyk, to jest Zarzyk i można mu wybaczyć.. nie takie rzeczy mu się wybaczało:P
Wisła, Bałtyk, Tatry, Kresy.
ź, dź, ś, ć, ą
Wierzba, Bursztyn, Powstanie Warszawskie, Targowica.
Jestem Słowianinem z Lecha, z Piasta.
dwie baterie to jednak tragedia. wiadomo, używa się jednej, ale dobrze, żeby ta druga też była naładowana.. tak na wszelki wypadek:P nie mam takiej fajnej ładowarki, która radzi sobie z dwiema bateriami jednocześnie, mam za to kilka zwykłych:P ale to jest nieważne – ważne, że znalazłem się w takim punkcie, gdy obie baterie były rozładowane. a było trzymać się jednej, a nie wymieniać je w takiej częstotliwości! mam nauczkę:p
Piersi jej skapitulowały w nudzie zdawkowych pieszczot,
brzuch i uda padły ofiarą nieuchronnego losu kobiety
dzielonej między wielu..
jam jest kupa, co spełnia po trzy życzenia i sama po sobie sprząta! – zagrzmiał głos z ponurego wnętrza klozetu. w czasie przemowy kupy, w całym domu tliły się żarówki z powodu nagłych obciążeń sieci, a kilka z nich nawet przepaliło się bezpowrotnie. patrząc na te migotanie, mruganie świateł miało się wrażenie, że światło, rzecz martwa przecież, ucieka przed posępnym głosem kupy do najdalszych zakamarków lodówki z nadzieją, że może tam uniknie tępej barwy jego głosu.
wyjścia są dwa, rozumiesz?! mimo nawoływań tworu, mały chłopiec nadal stał oparty o umywalkę z szeroko rozdziawioną buzią. do tej pory wydawało mu się, że w swoim czteroletnim życiu widział już wiele dziwnych rzeczy. ale jak podpaska jego matki albo stojące na baczność skarpetki jego ojca mają się do gadającej kupy w samym środku nocy? tego nie mógł zrozumieć.
A taki był piękny, takie mądre miał oczy,
Potem to już Te oczy zgasiłem, a On w dół się stoczył.
Tył jego głowy wybrałem,
Bo tych jego oczu się bałem.
voila! fragment mojej chorej twórczości (ta, zaraz będą teksty, że po kropce, to z wielkiej litery, że nie ma zwrotów grzecznościowych w takiej formie, etc.:P moja twórczość, więc cisza ma być!:D)! pierwszą linijkę, tekst kupy, nieraz sobie powtarzam w myślach, bo śmiesznie brzmi:D resztę napisałem naprędce..
Boże, kim trzeba być, żeby takie rzeczy pisać i mieć z tego ubaw?:P może dlatego mama nie przepada za czytanymi przeze mnie książkami z pogranicza fantasy i science-fiction?:D hah!:D
co do książek, to czeka na mnie trzeci tom Achajki;) czeka, bo boję się go zaczynać.. jak zacznę, to jedna noc i skończone:D szczególnie, że najkrótszy – 414 stron. poprzednie miały nieco więcej:D a to dobre książki są, a ja nic już nie mam.. we Władku sobie na kiermaszu coś kupię, ale ile można czekać?! bez książki?! ugh!:D ale za to dziś fajny film obejrzałem – Wanted! Na nasze przetłumaczyli jako Ściganych, ale mi się wydaję, że ludziom na górze chodziło o jedną osobę.. ale co ja się tam znam, nie?:D
film fajny, fajny!:D bajka maksymalna, ale bajka udana:) szkoda, że trylogia ma być, bo to raczej nie wychodzi.. nie liczę Władcy Pierścienia i Star Wars (2×3:D).
jam jest kniaź, sokół, gryf, smok!
herb mój znamienityj.
jam władny, chrobry – każden czołobitny,
luty, orli, profil kniażeskij!
Mam fazę na płyty:D nie słucham piosenek losowo, tylko masowo:D całymi płytami:D najpierw soundtrack z Weeds, 2cztery7, teraz Lao Che;) Pierwsza płyta Lao Che, Gusla, odnosi się do magii, czarów, klimaty staropolskie.. nic, tylko pierwszy album Kalibra w wersji bardziej rockowej, niż rapowej:) Gospel natomiast.. gdyby nie odniesienia do religii, to inna wersja Męska Muzyka Waglewskich, o której już pisałem;)
chłopaki z Płocka dają radę!:D aaa, co do chłopaków z Warszawy, to wypuścili nową płytę, ale jeszcze nie mogę się do niej dostać:P
Tak wiele, mój słodki, tak wiele
Mizernych słów w gębie zbyt wiele
Uchlastaj aniołku mój jęzor uparty,
Gdy sepleni słowa wypowiedzenia niewartym
Aniele, mój słodki archaniele,
Zrzuć bucik i wstąp na fotele.
Dla Ciebie jarzębiak,
Dla Ciebie są kwiaty.
Siądź przy mnie, choć bywam pyskaty.
a bo u nas w mieście, to jest nudno! ale, ale – ku uciesze wielu wiernych, młodych ludzi ruszyło dziś.. tadadatatam! BOOOOM! SYDNEY MAZOWSZA!
jakoś mnie tam nie ciągnie, ale może któreś z was.. w każdym razie miłego!
krok, gangrena, mór, trup, zaraza, pożoga.
szpon zakonny krucyfiks dzierży, krtań zdławiona!
kruk na płaszczu z czarnym krzyżem, z pawim czubem.
dąb zakwitły w kwiat wisielczy, tkany sznurem!
aaaale mnie dziś Młody obudził! POŻAR! POŻAR! i drze się, idiota:P jak go nie czułem, to mało mnie obchodził, bo znaczy, że daleko musiał być.. albo że mi nos spłonął:P później zmienił zdanie, co do alarmu i powiedział, że zabiera mnie do pracy:o odsłonił mi zasłonki, poprawił firanki, zawiadomił o chrabąszczu na nich. za 15 sekund zaktualizował dane i powiedział, że chyba muszę wstać i znaleźć tego chrabąszcza, bo zleciał z firanki na kupkę moich ubrań:D słysząc, że groźny owad jest w pobliżu rzuciłem się do.. ucieczki:D zabrałem kapcia z łazienki i utłukłem bestię!:D Młody zdążył już wyjść, bo chyba wyczuł, że jest następny w kolejce.. eh:D
co by nie było, nieplanowana pobudka o 7 rano, to jest to, o czym każdy marzy – szczególnie w wakacje:D
Tak trudno przychodzi
by się targnąć na słowo
co się zaczyna na “mi”
Tak trudno przychodzi mi to
by się nie bać
i wybąkać, że Cię ko..
P.S.
miałem coś przekreślić, ale zapomniałem co, a wpis za długi i nie chce mi się go czytać.. przynajmniej nie teraz:( znowu 4h zmarnowane na pisanie:P
P.S1
nie wiem, czy mam, ale jak nie mam, to muszę zainstalować sobie wyszukiwarkę na blogu. przydaje się, gdy ktoś nie ma tagowanych wpisów (ja!)..